Katowice: Nielegalna wycinka stuletnich drzew trafi do prokuratury. "Nie było żadnych zgód, pozwoleń i uzgodnień"

Patryk Osadnik
Patryk Osadnik
Na pniach wyciętych drzew mieszkańcy ustawili znicze.

 Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Na pniach wyciętych drzew mieszkańcy ustawili znicze. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE FB: Tomasz Kuczyński
Katowice: Przy ul. Raciborskiej wycięto stuletnie kasztanowce. Zlecił to inwestor osiedla Nova Mikołowska, czyli firma Activ Investment, choć nie było na to żadnego pozwolenia. Sprawę badają kryminalni, a Urząd Miasta Katowice złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w prokuraturze. Mieszkańcy są oburzeni i chcą wyciągnięcia konsekwencji wobec inwestora.

Spór wokół kasztanowców na ul. Raciborskiej, gdzie powstaje osiedle Nova Mikołowska, trwał od dawna. Rozpoczął się, kiedy na jaw wyszły plany inwestora, czyli Activ Investment, który chciał wyciąć stuletnie drzewa. Już wówczas spółka tłumaczyła, że działa zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego i innego wyjścia nie ma.

Samorządowego Kolegium Odwoławcze uznało jednak, że nie będzie zgody na wycinkę. Mimo to w sobotę, 19 grudnia, kasztanowce zniknęły, choć nikt nie wydał na to pozwolenia, a w mieście zawrzało.

Policja: Być może konieczne będzie stanowisko biegłego z zakresu dendrologii

Drzewa z ul. Raciborskiej zostały wycięte o poranku. Wkrótce na miejscu zjawili się zaalarmowani kryminalni.

- Funkcjonariusze na miejscu przeprowadzili niezbędne rozpoznanie, gromadząc i zabezpieczając materiał dowodowy. W tej chwili sprawą zajmuje się Komenda Miejska Policji w Katowicach - wyjaśnia sierż. sztab. Łukasz Kloc.

Policja nie chce na tym etapie śledztwa zdradzać, jak może się ono zakończyć dla Activ Investment. Być może konieczne będzie stanowisko biegłego z zakresu dendrologii, który oceni, czy i w jakim zakresie doszło w tym przypadku do złamania prawa.

Miasto: Sprawą wycinki zostanie zgłoszona do prokuratury

- Sprawę zgłosimy do prokuratury i podejmiemy wszelkie możliwe działania, by inwestor poniósł najsurowszą możliwą karę - zapowiedział Marcin Krupa, prezydent Katowic.

Jak informuje Ewa Lipka, rzeczniczka UM Katowice, zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa powinno trafić na biurko prokuratora najpóźniej we wtorek, 22 grudnia.

Jednocześnie w poniedziałek 21 grudnia Miejski Zarząd Ulic i Mostów złożył na policję zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. - Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa dokonanie wycinki w przypadku trzech kasztanowców przy ul. Raciborskiej powinno być w tym przypadku poprzedzone uzyskaniem zezwolenia Marszałka Województwa Śląskiego. Należy zaznaczyć, że drzewa rosły w pasie drogowym, a nie na terenie inwestycji. Przed dokonaną w nocy z piątku na sobotę 18/19 grudnia br. wycinką podmiot, który tego się dopuścił, nie posiadał żadnych wymaganych zgód, pozwoleń i uzgodnień wymaganych dla legalnego usunięcia drzew. Dodatkowo zgłosiliśmy odrębną sprawę na policję w zakresie kradzieży drewna z nielegalnej wycinki. O sprawie powiadomiliśmy także Urząd Marszałkowski – podkreśla Piotr Handwerker, dyrektor MZUiM Katowice.

- Należy zaznaczyć, że drzewa rosły w pasie drogowym, a nie na terenie inwestycji. Przed dokonaną w nocy wycinką podmiot, który tego się dopuścił, nie posiadał żadnych wymaganych zgód, pozwoleń i uzgodnień wymaganych dla legalnego usunięcia drzew - mówi Piotr Handwerker, dyrektor Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów w Katowicach.

Dodatkowo drewno zostało złożone na terenie Nova Mikołowska, więc zgłoszono jego kradzież.

Winny nie jest inwestor, ale UM Katowice i plan zagospodarowania przestrzennego?

Activ Investment niezmiennie tłumaczy się, że działa zgodnie z miejscowym planem zagospodarowanie przestrzennego. Ten zakłada, że przy ul. Raciborskiej zabudowania mogą powstawać tylko i wyłącznie bezpośrednio przy chodniku, czyli w odległości nieco ponad metra od pni drzew.

Według spółki to właśnie prace prowadzone przy granicy działki doprowadziły do uszkodzenia systemów korzeniowych drzew, które w związku z tym trzeba było wyciąć.

- Na miejscu potwierdził to specjalista z zakresu dendrologii, który kontrolował stan drzew w trakcie prowadzenia robót ziemnych w ich pobliżu. W wyniku tego zdarzenia zaistniała sytuacja nagłego zagrożenia dla życia, zdrowia i mienia w postaci ryzyka niekontrolowanego powalenia drzew na drogę publiczną ul. Raciborską, wobec czego zlecone zostało ich natychmiastowe usunięcie - czytamy w oświadczeniu Activ Investment.

Oświadczenie wydała również firma Taxus Arbor, która na zlecenie Activ Investment dokonała wycinki.

- Zalecaliśmy odsunięcie się z inwestycją w głąb działki przynajmniej o pięć metrów, tak aby nie naruszać wykopami wartości granicznej zbliżenia, jaką dla każdego z drzew wyliczyliśmy, ale niestety było to niemożliwe, gdyż przyjęty trzy lata temu przez Katowice i obowiązujący miejscowy plan zagospodarowania tego terenu nie przewiduje żadnych odstępstw od wyznaczonej obowiązującej linii zabudowy - pisze Taxus Arbor.

Ze stanowisk Activ Investment oraz Taxur Arbor można wprost wyczytać, że winien nie jest inwestor, ani firma, która wycięła stuletnie kasztanowce, ale Urząd Miasta Katowic, który uchwalił taki, a nie inny plan zagospodarowania przestrzennego dla tej części miasta.

Mieszkańcy są oburzeni, chcą wyciągnięcia konsekwencji

Oburzeni są mieszkańcy Katowic, w tym Tomasz Kuczyński, dziennikarz DZ, ale też radny ze śródmieścia i obrońca kasztanowców. - Pomóżcie nam w kwestii ustalenia faktów, szczególnie godziny rozpoczęcia i zakończenia wycinki - apeluje.

- Bardzo często chodzę tędy do centrum miasta, kiedy byłam dzieckiem, zbierałam tutaj kasztany – mówi Maja Trzepacz, mieszkanka ul. Raciborskiej. - Byłam zszokowana, kiedy dzisiaj rano o tym przeczytałam, dlatego przyszłam zobaczyć to na własne oczy. Nie mam innych słów, żeby to pisać.

Na pniach wyciętych drzew mieszkańcy ustawili znicze.

 Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Katowice: Nielegalna wycinka stuletnich drzew trafi do proku...

Niewyjaśnionych zostaje wiele kwestii, w tym fakt, że Activ Investment wyciął drzewa, która nie znajdowały się na jego działce, ale na terenie publicznym.

- Szlag mnie trafia i wciąż się zastanawiam, jak to możliwe. W mieście, które dusi się od smogu. W którym odór palonego węgla, mułu, śmieci i plastiku to standard przez ponad pół roku! - pisze na Facebooku Robert Konieczny, światowej sławy architekt.

- Przy tej ulicy mieści się szpital onkologiczny, wokół którego od jesieni do wiosny nie da się oddychać! Tu drzew już prawie nie było, teraz jest jeszcze gorzej - dodaje.

Wszyscy domagają się wyciągnięcia daleko idących konsekwencji wobec inwestora.

Znamy decyzję w sprawie trzeciej dawki szczepionki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie