Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu odwołuje zajęcia przez koronawirusa. Co z uczelniami w woj. śląskim?

Bartosz Wojsa
Bartosz Wojsa

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu zdecydował o zawieszeniu zajęć z uwagi na rozprzestrzeniającą się epidemię koronawirusa. Czy podobne decyzje zapadną na uczelniach w województwie śląskim? Jak udało nam się ustalić, władze uniwersytetów czekają w tym zakresie na wytyczne rządu. - Wprowadzamy jednak obostrzenia - mówi rzecznik Uniwersytetu Śląskiego.

Od 10 marca aż do odwołania zajęcia dydaktyczne i innego rodzaju kształcenia na wszystkich dotychczas prowadzonych formach zostają wstrzymane. Taką decyzję podjął Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu. Powód? Rozprzestrzeniająca się epidemia koronawirusa i ryzyko, jakie niesie za sobą przebywanie w dużych skupiskach ludzi, w tym na uczelni.

- Dotyczy to wszystkich kierunków studiów, studiów podyplomowych, kursów, Uniwersytetu Trzeciego Wieku oraz kształcenia doktorantów – do odwołania. Sposób realizacji i zaliczenia efektów uczenia się, które miały zostać zrealizowane w trakcie tych zajęć, wskazany zostanie w odrębnym zarządzeniu rektora - czytamy w komunikacie uczelni.

W związku z tą decyzją w zamknięta do odwołania została również Biblioteka Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Czy podobne decyzje zapadną w województwie śląskim? Jak udało nam się ustalić, uniwersytety w naszym regionie czekają w tym zakresie na wytyczne rządu. Same nie zamierzają - przynajmniej na razie - podejmować decyzji o wstrzymaniu zajęć.

- Nie podjęliśmy decyzji o wstrzymaniu zajęć, ale oczywiście zastosowaliśmy pewne obostrzenia dotyczące chociażby przyjazdów i odjazdów do i z krajów, w których panuje epidemia koronawirusa. Jeśli chodzi o ewentualne wstrzymanie zajęć, będziemy stosować się do wytycznych ministerstwa. Na razie zajęcia odbywają się normalnie - mówi Jacek Szymik-Kozaczko, rzecznik Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Podobnie mówią przedstawiciele Politechniki Śląskiej.

- Wszystko zależy od decyzji rządu - mówi Jadwiga Witek, rzeczniczka Politechniki Śląskiej.

O ewentualnym odwołaniu czy wstrzymaniu zajęć nie mówi się też w Śląskim Uniwersytecie Medycznym.

Za to Politechnika Częstochowska podjęła decyzję o odwołaniu inauguracji Uniwersytetu Młodzieżowego oraz Dni Otwartych uczelni.

- W UM uczestniczy 600 uczniów ze szkół z całego regionu, dlatego podjęliśmy decyzję o odwołaniu imprez. Mamy nadzieję, że kiedy sytuacja się poprawi, odbędą się one w nowych terminach - mówi Izabela Walarowska, rzeczniczka Politechniki Częstochowskiej.

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

A co z resztą pracowników UŚ?

Pracowników dydaktycznych (wykładowców) i studentów zwolniono z obowiązków, a tymczasem reszta osób pracujących w UŚ (choćby w dziekanatach, ądministracji, obsłudze itp.) ma nadal przychodzić do pracy...

Przecież oni też muszą dojechać komunikacją miejską, spotykać i przyjmować wielu różnych ludzi i o tych ludziach nikt nie myśli....

Smutne to i pokazuje równe traktowanie pracowników w tej instytucji...

S
Student dojeżdżający

Nie ma to jak zrzucenie odpowiedzialności na rząd :) a tym czasem ja i mi podobni będziemy przez Rybnik przejeżdżać pociągami nadal aż dojdzie do zarażenia :)

S
Studentka UŚ

Jestem studentką UŚ od poniedziałku siedze w domu z grypą... mam nadzieję, że to grypa ...

Na UŚ pełno cudzoziemców, sporo osób chodzi na wykłady mimo kichania, kaszlu i gorączki ....

NIe wiem na co czekają władze UŚ !!!!

G
Gość

Co z olbrzymim kampusem w Cieszynie? W Cieszynie potwierdzili już 2 przypadki wirusa.

S
Student

Co za idiotyzm. Na uniwersytet dojeżdżają osoby z różnych śląskich miast - i nie tylko. Władze uniwersytetu śląskiego oczywiście czekają aż studenci albo ktoś z ich najbliższej rodziny wyzionie ducha. Śmieszne i smutne zarazem. A może chodzi o to, że nikt na uczelni nie zadbał o sprawnie działające platformy elearningowe?

Studenci często nie mieszkają sami, ale z różnymi członkami rodziny, w tym starszymi bądź dziećmi. Podróżują autobusami/pociągami. Kiedy w końcu władze uś przejrzą na oczy i zrozumieją, że tutaj nie tylko o studentów chodzi, ale również o ich najbliższych?

Dodaj ogłoszenie