Katowice: Działają już na rynku i placu Sejmu Śl. wypożyczalnie rowerów miejskich

Justyna Przybytek
Wypożyczalnia na rynku Arkadiusz Ławrywianiec
Rowerowa rewolucja - mamy dwie wypożyczalnie rowerów miejskich w Katowicach, a będzie jeszcze więcej, m.in. przy os. Paderewskiego i w Piotrowicach. Najwyższy czas, aby infrastruktura pospieszyła za modą. A modna jest jazda po Katowicach właśnie na dwóch, a nie czterech kółkach

40 holendrów czeka na amatorów dwóch kółek. Rowery są zaparkowane w dwóch wypożyczalniach - kontenerach na rynku i przy placu Sejmu Śląskiego. Można je wypożyczać codziennie, za naprawdę niewielkie pieniądze.

To rowerowa rewolucja! Dotąd w mieście wypożyczalnie nie działały. Pojawiały się od czasu do czasu - przy okazji festiwali i imprez, a uruchamiało je biuro ESK. Dwie, które powstały na pl. Sejmu Śląskiego i rynku, to także dzieło biura, w którym zapowiadają, że to dopiero początek zmian.

Co na to katowiczanie? Najpierw nieśmiało, tylko zaglądali do wypożyczalni i rozpytywali. Teraz ruch już jest większy - około 20 wypożyczeń w ciągu dnia
.
I nic w tym dziwnego. Za godzinę jazdy wygodnym miejskim rowerem zapłacimy 2 zł, za 3 godziny - 5 zł. A w trzy godziny spokojnie objedziemy całe Śródmieście, wyskoczymy na zakupy, do biblioteki, albo poleniuchować w parku Kościuszki, Dolinie Trzech Stawów, czy na przykład w parku chorzowskim.

Karnet na cały miesiąc kosztuje 35, a na trzy miesiące - 75 złotych. Oba karnety uprawniają do jazdy na rowerach bez limitu godzin. Warunek jest jeden: bicykl trzeba codziennie oddać do jednej z wypożyczalni.

Rowery zostaną na rynku i placu Sejmu Śląskiego do końca października. Część z nich biuro ESK kupiło jeszcze w ubiegłym roku. Te są dwubiegowe. Kolejnych 20 - trzybiegowych - w tym roku.

- Chętnych jest coraz więcej. Mamy dla przykładu dwie panie - urzędniczkę Urzędu Wojewódzkiego i pracowniczkę Uniwersytetu Śląskiego, które codziennie po pracy między godziną 15 a 16 wypożyczają rowery na dwie godziny i jadą na Dolinę Trzech Stawów. Sporo jest też obcokrajowców, dziś na przykład rowery wypożyczyło dwóch Holendrów - dowiedzieliśmy się w punkcie na rynku.

Aby rower wypożyczyć, nie trzeba płacić żadnej kaucji ani zostawiać dowodu osobistego. Dane z dokumentu tożsamości są spisywane na specjalnym formularzu, a dowód wraca do właściciela.

Obie wypożyczalnie czynne są codziennie od 8 do 18, także w weekendy. Jeszcze w tym miesiącu godziny mają zostać wydłużone do 21. Wyjątkiem od reguły są tylko soboty, w które biuro ESK organizuje rowerowe wycieczki za miasto - takie odbyły się m.in. do Pszczyny czy Mikołowa. Wówczas część rowerów jest wypożyczana na wycieczkę, część zostaje w nadal działającej wypożyczalni przy pl. Sejmu Śląskiego.

Ale to nie koniec. Biuro planuje uruchomić kolejne wypożyczalnie.
- Zarówno przy obiektach użyteczności publicznej, jak i prywatnych firmach - zapowiada Katarzyna Pawlik z biura ESK. Trwają negocjacje i lista miejsc jest tworzona.
- Na pewno wypożyczalnia będzie przy Bibliotece Śląskiej i klubie Plastikon w Piotrowicach - dodaje Pawlik.

Plany biura cieszą, bo cyklistów w Katowicach przybywa. Tylko w ubiegłym roku w wycieczkach organizowanych w ramach walki o ESK wzięło udział około 200 osób.
Problem w tym, że za modą nie nadąża infrastruktura. O braku ścieżek rowerowych przy ciągach komunikacyjnych czy parkingów dla rowerów pisaliśmy już wielokrotnie. O parkingach dwa tygodnie temu. Koszt takiego rowerowego stojaka wynosi od 200 do 400 złotych. Tymczasem brak ich m.in. przy magistracie przy ul. Młyńskiej, na rynku są zaledwie trzy, nie ma żadnego przy PZU w centrum ani przy gmachu ZUS, czy na przykład NFZ na osiedlu Witosa. Nie inwestują w nie także prywatne firmy, banki czy chociażby restauracje i puby.

- Zobaczcie, ile parkingów dla rowerów jest w krajach Europy Zachodniej. Tam po prostu rowerzystów traktuje się poważnie. U nas pisze się wyłącznie o miejscach parkingowych dla samochodów, a o miejscach dla rowerów cisza, chociaż montaż stojaków dla rowerów jest tańszy - napisał nasz Czytelnik na portalu katowice.naszemiasto.pl
Wtóruje mu internautka Elka: - Cyklistów traktuje się jak z innej planety... W Kanadzie mój mąż, gdy ma więcej czasu, "wskakuje" na rower. Tam miejsca publiczne posiadają rowerowe parkingi. Nawet niektóre autobusy mają tzw. zewnętrzne raki, na których można przypiąć swoje "dwa kółka". Rowerzyści są traktowani na równi z kierowcami - pisze.

- Apeluję do firm, urzędów, kupców, o bezpieczne miejsca dla rowerów, przecież rowerzysta to także klient - prosi Elżbieta Praus z Klubu Turystyki Kolarskiej "Wagant", która od lat przemierza Katowice na rowerze.

Apel na razie pozostanie bez echa, przynajmniej jeśli chodzi o katowicki urząd. - Zauważyliśmy, że jest coraz więcej rowerzystów w centrum. Planujemy nowe stojaki przy Młyńskiej 1, ale po remoncie budynku. Także na ul. 3 Maja, której modernizacja rozpocznie się po oddaniu dworca kolejowego do użytku - zapowiada Jakub Jarząbek z biura prasowego UM. Stojaki, jak obiecuje Jarząbek, pojawią się też na rynku, ale również dopiero, gdy zostanie przebudowany.

Czytaj także: Katowice: Czy Doda zostanie twarzą kampanii wyborczej Janusza Palikota?

Nieletni za kółkiem? Są warunki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie