Próbują przetrwać i nie zwalniają. Jak sobie radzą w trakcie pandemii znane katowickie lokale?

Justyna Przybytek - Pawlik
Justyna Przybytek - Pawlik
To nie jest dobry czas dla gastronomii. Katowickie knajpy, bary, kawiarnie, restauracje i bistra od trzech tygodni pozostają zamknięte. Te, które mają taką możliwość, serwują dania na wynos, ale liczba zamówień to często ułamek dawnej produkcji. Większość, w tym bary i kluby, działać nie mogą. Kryzys dotyka wszystkich, również te lokale, które w Katowicach są od lat. Zapytaliśmy, jak radzą sobie w obecnej sytuacji. - Nie jest łatwo – przyznają zgodnie.

Lornetę z Meduzą pandemia zastała w trakcie remontu. Katofonia działała zaledwie od miesiąca

Lorneta z Meduzą była pierwszym barem, który pojawił się na przebudowanej w deptak ulicy Mariackiej i pierwszym w Katowicach działającym przez całą dobę. Choć niewielki, lokal zazwyczaj pękał w szwach, a gdy wewnątrz brakowało miejsca klienci wylewali się na zewnątrz pod charakterystyczny, duży neon Lornety. Epidemia i kryzys zastały lokal w trakcie remontu, który ruszył jeszcze w lutym.

- Nie jest łatwo – przyznaje Krzysztof Krot, szef Lornety z Meduzą, ale też współwłaściciel Katofonii. Kultowy jazz bar Katofonia, słynący z jam session, został reaktywowany w nowej lokalizacji po ponad 2-letniej przerwie dopiero pod koniec stycznia. - Zdążyliśmy popracować miesiąc, a przecież lokal po takiej inwestycji jak nasza, odpracowuje ją w dwa, trzy lata, oczywiście pod warunkiem, że jest dobra koniunktura… Nawet jak to wszystko się skończy, powrót do normalności potrwa i raczej nie uda się to w tym roku, a dopiero w przyszłym.

Mimo złej sytuacji zwolnień w Lornecie i Katofonii nie było. - Trzymamy ludzi niezależnie od braku pomocy ze strony państwa. W Lornecie zatrudnionych jest osiem osób, w Katofonii – cztery. To ludzie, z którymi w większości przypadków jesteśmy od wielu lat – tłumaczy Krot.

Przyznaje jednocześnie, że – jeśli sytuacja się nie zmieni – przetrwa nie dłużej niż do końca maja. - Wniosek o zwolnienie z czynszu już złożyliśmy, ale zostaje ZUS i wszystkie opłaty bieżące, których się nie pozbędziemy, których nie możemy zawiesić, bo większość firm nie zgadza się na zmianę warunków umowy, więc płacić trzeba – mówi.

Zwraca uwagę, że kryzys widać już nie tylko w gastronomii, ale również w innych branżach, w tym tych z gastronomią powiązanych.

- Wszystko jest zamknięte. To dopiero trzeci tydzień, a już zdarzają się dramaty. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co będzie za dwa miesiące, co zrobią ludzie, którzy dotąd żyli do pierwszego, bez oszczędności – kończy szef LzM

Kato Bar: "Zwolnień nie ma. Rezerwy wypracowaliśmy wszyscy i teraz wszyscy z tego korzystamy"

Niedaleko Lornety jest słynny Kato Bar. To kolejny lokal, który dawno temu sprawił, że Mariacka ożyła i zapełniła się ludźmi. Przyciągały widowiskowe koncerty za szybą (muzycy byli w lokalu, publika na zewnątrz) i niepowtarzalny klimat Kato.

- Jestem przygotowany, żeby przetrwać trzy miesiące - przyznaje Dominik Tokarski, szef Kato Baru. Co dalej? - Pisanie jakiegokolwiek scenariusza nie ma większego sensu, bo nie wiadomo kiedy to się skończy. To jest właśnie w tej sytuacji najgorsze: brak przewidywalności.

Tokarski zatrudnia dziewięciu pracowników. Nikogo nie zwolnił. Wszyscy są na postojowym, w marcu i kwietniu dostają wynagrodzenie.

- Wychodzę z założenia, że rezerwy finansowe lokalu wypracowaliśmy wszyscy, w tym pracownicy, teraz wszyscy z tego korzystamy. Ale na takiej kroplówce można trwać do pewnego momentu. Możemy czekać do początku czerwca, potem trzeba zamykać firmę i zaczynać od zera - mówi szef Kato Baru

Kato nie działa od 13 marca. Nie serwuje niczego na wynos, bo to nie ten format działalności. - Ostatnie spotkanie pracownicze mieliśmy 13 marca, już wtedy zdecydowaliśmy, że ze względu na bezpieczeństwo pracowników, zamykamy. W tym samym czasie premier ogłosił pierwsze obostrzenia i decyzję o zamknięciu gastronomii – wspomina Tokarski.

Przestój zostanie wykorzystany w kwietniu na generalne malowanie oraz przeprowadzenie remontów, na które zazwyczaj nie ma czasu. Katowicki Pakiet Przedsiębiorcy? - Trzeba przyznać, że to jeden z ciekawszych takich pakietów w Polsce dla naszej branży, bo Katowice proponują konkretną pomoc. Ściągnąłem już formularz dotyczący wniosku o zwolnienie z czynszu i bardzo bym chciał, żeby wszystkie urzędowe formularze tak wyglądały: jedna kartka, wszystko czytelne – ocenia.

Złoty Osioł: "Pracujemy ze sobą od 20 lat i musimy jakoś sobie radzić"

W nieco innej sytuacji jest jeden z najstarszych lokali działających przy Mariackiej. To Złoty Osioł, słynny katowicki wege bar. Został założony w 2001 roku i od tego czasu – a to prawie 20 lat – nigdy nie był zamknięty dłużej niż trzy dni.

- Teraz mieliśmy zamknięte przez pierwszy tydzień, potem stwierdziliśmy, że to za długo i zdecydowaliśmy się na ponowne otwarcie – mówi Mariola Poddemska, właścicielka Złotego Osła.

Od 23 marca słynne wegetariańskie lasagne, zapiekanki i inne wege przysmaki można zamówić na wynos. To zupełna nowość. - I chyba sobie z nią niespecjalnie radzimy – przyznaje Poddemska. - Trudno nam ogarnąć dowóz, ale musimy dać radę. Jesteśmy w specyficznej sytuacji, ponieważ zawsze starałyśmy się mieć tanie dania, w związku z tym nie możemy skorzystać z pomocy pośredników, przez wysoką prowizję. Dlatego dowóz organizujemy sami i jest z tym kłopot. Póki co liczymy na cierpliwość i wyrozumiałość naszych klientów i na razie chyba je mamy.

Jak zapewnia szefowa Osła zwolnienia nie wchodzą w grę. - Pracujemy ze sobą od 20 lat i musimy jakoś sobie radzić. Jedyny nasz problem to to, że duża część naszych pracownic to panie w wieku, w którym są szczególnie zagrożone chorobą i one nie pracują, mają postojowe. Młodsze działają. Wszyscy mamy nadzieję, że ten czas w końcu minie – dodaje Poddemska.

Regionalizacja obostrzeń. Nowy plan rządu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3