Pierwsza restauracja w Katowicach oficjalnie otwarta mimo obostrzeń. Interweniowała policja. To Bułkęs z Wojewódzkiej

Justyna Przybytek - Pawlik
Justyna Przybytek - Pawlik
Restauracja Bułkęs w Katowicach otwarta mimo pandemii.
Restauracja Bułkęs w Katowicach otwarta mimo pandemii. JPP
Pierwsza restauracja w Katowicach oficjalnie otwarta mimo obostrzeń. To Bułkęs, popularna burgerowania z ulicy Wojewódzkiej w centrum. Lokal otwarto w piątek, 15 stycznia, w samo południe. Klienci dopisali, ale niedługo później zjawiła się tu też policja i zaczęła legitymować ludzi wychodzących z restauracji. Mimo to Bułkęs pozostaje otwarty. Wieczorem lokal szybko się zapełnił, a na miejsce trzeba było poczekać w kolejce na zewnątrz.

AKTUALIZACJA

Bułkęs otworzył się w piątek, a w sobotę przed lokalem pojawiły się jeszcze większe tłumy.
Czytaj więcej, zobacz zdjęcia:
Katowicka restauracja działa mimo zakazu

AKTUALIZACJA, GODZ. 21.00
Przed godziną 21. na ulicy Wojewódzkiej pojawiły się duże siły policji. Przy Bulkęsie zaparkowało kilka radiowozów, a policjanci wzywali zebranych przed lokalem ludzi do założenia maseczek i zachowania dystansu.

WCZEŚNIEJ PISALIŚMY:

Pierwsza restauracja w Katowicach oficjalnie otwarta mimo obostrzeń

Pierwsza restauracja w Katowicach oficjalnie otwarta mimo obostrzeń. To Bułkęs, popularna burgerowania, która w tym roku przeniosła się z ulicy Plebiscytowej na Wojewódzką. Lokal otwarto latem po zniesieniu pierwszego lockdownu, niedługo później - w październiku - gastronomię znów zamknięto na kilkanaście tygodniu, a na początku tego roku rząd ogłosił, że obostrzenia zostają przedłużone do końca stycznia.

Przeciągający się lockdown gastronomii (restauracje mogą działać, ale jedynie na wynos) i wizja bankructwa sprawiły, że niektóre lokale z różnych części Polski ogłaszają, że mimo zakazu wznowią działalność. Powołują się przy tym na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu, który w sprawie fryzjera, ukaranego za ostrzyżenie klienta orzekł, że sanepid nie może nakładać kar na podstawie rozporządzenia rządu.

Nie przegap

Katowicka restauracja zaprasza testerów smaku...

Tym tropem poszedł też Bułkęs w Katowicach. Restauracja oficjalnie została otwarta w piątek, 15 stycznia, w samo południe. Klienci dopisali.

- Z miesiąca na miesiąc musimy dokładać więcej pieniędzy do czegoś, co było naszym marzeniem, co tworzyliśmy przez wiele lat. W lipcu przenieśliśmy się na nowy lokal - większy, więc również droższy, który remontowaliśmy przez wiele miesięcy. Mamy więcej pracowników, nie chcieliśmy nikogo zwalniać. Była obiecana tarcza, jakakolwiek pomoc, ale nie łapiemy się na nic – tłumaczy decyzję o otwarciu Sylwia Herbut, która Bułkęsa prowadzi z partnerem.

Jak dodaje klienci zaproszeni do restauracji to... testerzy, a każdy na wejściu podpisuje umowę o dzieło. - Byliśmy w innych miejscach, które są oficjalnie otwarte i zatrudniają swoich gości jako testerów smaku i jakości. Stwierdziliśmy, że może to dobry pomysł. Oczywiście nie wiemy, jak długo będziemy jeszcze zatrudniać testerów, czy się sprawdzą, czy to opłacalne. Dziś akcja potrwa do 22.30. Jutro również będziemy otwarci, ale nie wiemy, czy również będziemy testować jakość, czy może zorganizujemy warsztaty kulinarne - podkreśla Herbut.

Policja i sanepid interweniowały w Bułkęsie w Katowicach

Przed godziną 14. do Bułkęsa weszła policja i pracownicy sanepidu. Jednak policjanci nie interweniowali, a klienci spokojnie spożywali i kończyli posiłki. Jak tłumaczyli mundurowi o obecność poprosili ich pracownicy służb sanitarnych, którzy weszli do kuchni i tu spędzili prawie dwie godziny.

Około godziny 16. interwencja służb dobiegła końca. - Ze strony policji zostanie skierowany wniosek do sądu o ukaranie właściciela z artykułu 54 kodeksu wykroczeń – zapowiedziała młodsza aspirant Agnieszka Żyłka, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Katowicach.

W tym samym czasie przed restauracją policjanci legitymowali klientów opuszczających lokal.

- Osoby, które spożywały posiłek są po prostu świadkiem wykroczenia. Są spisywane z dowodu, albo z wypowiedzi ustnej, jeśli ktoś nie ma dowodu osobistego. Osoby są informowane, że w związku z popełnionym wykroczeniem przez właściciela lokalu, przebywali w tym lokalu i proszeni są o dane jako świadkowie – tłumaczyła Żyłka. Jak dodała mundurowi nie wystawiali klientom mandatów.

Po co nam Polski Ład?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie