Opolskie górą w... śląskiej wojnie o kołocz jako regionalny produkt chroniony w UE!

Agata Pustułka
Agnieszka Michalska, renomowana katowicka piekarnia Michalski
Agnieszka Michalska, renomowana katowicka piekarnia Michalski Arkadiusz Gola
Po wojnie oscypkowej przyszła wojna kołoczowa. Zamach na kołocza śląskiego podstępnie dokonał się na... Śląsku Opolskim. "Spiskowcy", pod wodzą radnego wojewódzkiego Beniamina Godyli, powołali Konsorcjum Producentów Kołocza Śląskiego i doprowadzili do uznania swojego kołocza przez Unię Europejską jako produktu chronionego, zastrzegli recepturę i nazwę.

Opolskie kołoczowe konsorcjum łaskawie pozwoli naszym piekarzom wypiekać kołocze, ale wtedy, gdy przyjmą ich warunki, a więc przystąpią do konsorcjum, uznają jedynie słuszny przepis na ciasto oraz poddadzą się systematycznym kontrolom przez firmę certyfikującą. - Ochrona kołocza jako tradycji zgoda, ale naszej receptury nie zmienimy - mówi Agnieszka Michalska z katowickiej piekarni Michalski.

Eurodeputowany Jan Olbrycht przestrzega przed wojną na kołocze. - Taki certyfikat to forma promocji. Ale pozwólmy piec kołocze tym, którzy to potrafią, co mówię jako smakosz wychowany na tym cieście - mówi Olbrycht.

Opolanie wygrali jednak ważną bitwę. Upiekli najdłuższego kołocza (miał 136 m) i ustanowili rekord Guinnessa.

Stało się! Kołocz śląski, kwintesencja regionalnej tożsamości, znalazł się w trybach unijnych procedur. Jako produkt regionalny będzie teraz chroniony przez Unię, a prawo do używania nazwy oraz znaczka UE na swoich wyrobach mają tylko cukiernicy zgrupowani w Konsorcjum Producentów Kołocza Śląskiego. Obszar działania obejmuje dwa województwa śląskie i opolskie, ale Centrala jedynie słusznego kołocza mieści się na Opolszczyźnie w Kujakowicach Górnych, bo to właśnie miłośnicy tego wyjątkowego ciasta z Opolczyzny są pionierami walki o rejestrację kołocza.

Jest ich na razie 17, ale ruch na rzecz kołocza upieczonego według zatwierdzonej przez urzędników unijnych receptury wciąż rośnie w siłę, w myśl zasady kto nie z nami, ten przeciw nam. Do konsorcjum, wspieranego przez Opolski Urząd Marszałkowski, dołączyć się mogą tylko ci producenci, którzy uznają wybraną recepturę, raz na dwa lata poddadzą się ocenie firmy certyfikacyjnej oraz mają cukiernie na obszarach ujętych we wniosku rejestracyjnym. Na razie do konsorcjum weszło dwóch piekarzy z województwa śląskiego, ale już z naszych piekarni słychać głos rodzącej się opozycji: Wara od kołoczy.

W Śląskim Urzędzie Marszałkowskim sprawy kołocza nie traktują ambicjonalnie. - Wszystkim nam chodzi o ochronę tego pysznego ciasta - mówi Tomasz Żak z ŚUW. - Jestem za ustaleniem standardów dotyczących spraw recepturowych, ale nie zawłaszczajmy kołocza w jakiś bezduszny, biurokratyczny sposób - apeluje pisarz Marek Szołtysek, znawca kuchni śląskiej.

Przepis niby prosty, ale nie każdemu wychodzi z pieca smakołyk

Przepis rodzinny sięgający 1850 roku rodziny Małgorzaty i Marka Szołtysków. Proporcje na dwie blachy kołocza

- 40 dkg krupczatki
- 60 dkg pszennej
- 8,5 dkg drożdży
- 2 szczypty soli
- 250 gramów masła
- jedna trzecia kostki margaryny
- dwie szklanki mleka
- 240 gramów cukru
cukier waniliowy
4 jaja całe
4 żółtka

Posypka
w równych proporcjach masło, mąka pszenna i krupczatka oraz cukier i jedno opakowanie cukru waniliowego.

Kołocz śląski jako ciasto weselne wypiekano już w X stuleciu. Miał zagwarantować rodzinie dostatek. Tradycja głosi, że ten z nowożeńców, który pierwszy dostarczy do domu współmałżonka ciasto górował w związku. Dziś często młodzi małżonkowie częstują kołoczem kolegów pracy.
Kołocz występuje w czterech najpopularniejszych odmianach: z posypką bez nadzienia, z nadzieniem serowym, makowym lub jabłkowym.

Dwugłos w sprawie kołocza

Beniamin Godyla, Konsorcjum Producentów Kołocza Śląskiego:
- Zachęcam wszystkich piekarzy, cukierników do wstąpienia do naszego konsorcjum. Razem jesteśmy silniejsi, chronimy tradycję, a także uzyskujemy świetne możliwości promocji. Smakoszom nie muszę mówić, że kołocz śląski to wyjątkowy produkt zasługujący na ochronę. Nasze starania o uzyskanie rejestracji trwały kilka lat, Producentów należących do konsorcjum obowiązują ostre wymogi dotyczące m.in. sposobu wypieku, użytych produktów, w celu uzyskania jak najlepszej jakości.

Agnieszka Michalska, renomowana katowicka piekarnia Michalski:
- W naszej ofercie znajdują się tradycyjne śląskie kołocze, ale sprzedajemy je pod innymi nazwami np. ciasto drożdżowe z serem i posypką.
Sama idea ochrony kołocza, jako tradycyjnego ciasta wypiekanego przez śląskie gospodynie, czy jako poczęstunku weselnego, zasługuje na pochwałę, ale konieczność stosowania przez naszą piekarnię innej receptury nie wchodzi w grę. Nasze przepisy wykorzystujemy od lat. Klienci kupują je po prostu dlatego, że są bardzo smaczne i to się liczy, a nie etykietka. AGA

Co na liście?

Listę produktów regionalnych prowadzi ministerstwo rolnictwa i nasze województwo ma na niej 122 wyroby (mi.n. kołocz cieszyński i kołocz weselny). Bardziej prestiżowa i znacząca jest jednak lista unijna.
Po znalezieniu się w tym wykazie kołocz śląski uzyskał takie znaczenie i prawa jak oscypek. Ten górski owczy serek od 2007 roku jest drugim po bryndzy podhalańskiej produktem chronionym przez prawo unijne. Przepisy ściśle określają jego parametry oraz procent mleka krowiego, jaki można i należy użyć przy jego produkcji.

Dobroczynne działanie rzepy. Znasz je?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie