Neony w Katowicach: przed laty Katowice były niczym Las Vegas: kolorowe, świecące, jasne

Justyna Przybytek
Do stolicy województwa, która kiedyś uchodziła za miasto tysiąca neonów, powoli wracają świetlne reklamy. Dziś (czwartek 13 lutego) Katowickim Składzie Neonów odpalony zostanie napis "Katowice" z peronów dworca. Dołączy do świecących już neonów "Aria" z nieczynnego hotelu w Sosnowcu oraz "Kina Millenium". Niebawem skład wzbogaci także pamiętany przez mieszkańców aglomeracji świetlny czajnik z buchającą parą, czyli neon, który przed laty reklamował herbaciarnię znajdującą się u zbiegu ulic Stawowej i 3 Maja w Katowicach.

Kolorowy czajniczek, podobnie jak tysiące innych neonów, które dawniej zdobiły śląskie ulice, projektował Zbigniew Łankiewicz.

- Były czasy, że robiliśmy neony dla całych ulic, tak było właśnie na Stawowej, w okolicach starego dworca w Katowicach, czy na Modrzejowskiej w Sosnowcu - wspomina.

W latach 70. i 80. szare ulice większych miast po zmroku, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, nabierały setek barw. Neony chciał mieć wtedy każdy.

10 lat w kolejce po neon

- Choć one przecież nigdy nie były tanie. Ale w tamtych czasach zamówienie neonu było dla przedsiębiorstw wygodne. Zakłady miały z góry zaplanowane budżety, w tym pieniądze na promocję. Jeśli ich nie wydały, to w przyszłym roku dostałyby mniej, więc zamawiały neony. I tak co roku nowe. Zresztą były naciski na zakłady, żeby miały neony, a na nas, żebyśmy je robili szybciej i więcej, ale i tak bywało, że klienci musieli na nie czekać nawet dziesięć lat - opowiada.

Neony w KatowicachKatowice miastem neonów. Zobaczcie jak wyglądały przed laty ZDJĘCIA

Łankiewicz był głównym projektantem technicznym w przedsiębiorstwie "Reklama", z którego neony zamawiało pół Polski. - To było przedsiębiorstwo wielozakładowe. Dyrekcja mieściła się w Katowicach, ale zakłady mieliśmy także w większych miastach: Wrocławiu, Opolu czy Gdańsku - wyjaśnia. Neony były skromne i proste, albo wręcz odwrotnie: fantazyjne. Dla ich twórców nie było rzeczy niemożliwych. Ale fachowców nigdy nie było za wielu.

- Wykonanie należało do szklarza, ale nie każdy się do tego nadawał, robiliśmy dla nich specjalne szkolenia. Dobry szklarz potrafił zrobić w ciągu miesiąca od 80 do 100 metrów neonu - wyjaśnia Łankiewicz. Kształt neonu to bowiem efekt wyginania szklanych rurek nad palnikiem gazowym. Jego kolor zależy od gazu, jakim rurkę napełniano i luminoforu, którym ją powlekano.

Neony w Katowicach13 lutego zostaną odpalone Katowice

- Najtrudniej było wykonać te największe i montowane w nietypowych miejscach. Żeby zamontować "Orbisa" na przykład, który był przy rynku, musieliśmy zdemontować kawałek dachu Domu Prasy. Sporo trudności było też z napisem "Huta Katowice" na bramie wjazdowej do zakładu. Ten neon miał paręset metrów szklanych rurek, a każda z liter sięgała 2,5 metra wysokości - opowiada projektant.

Ile neonów Łankiewicz zaprojektował? Mówi, że nie jest w stanie zliczyć. - Przez te 30 lat pracy? To były setki dużych, małych nawet nie biorę pod uwagę - ocenia.

Schedę po ojcu przejął Miłosz Łankiewicz. To właśnie on w pracowni Neon Irsa reperuje "Katowice" z katowickiego dworca i wkrótce będzie odtwarzał "Randię". "Katowice" ocalały dzięki Dominikowi Tokarskiemu ze Stowarzyszenia Moje Miasto, który od lat ratuje od dawna nieświecące neony, które mają trafić na śmietnik. Na peronach dworca w Katowicach świetlnych napisów było osiem, po dwa na każdym, uratować udało się zaledwie trzy.

Zapomniane projekty

"Randii" uratować się nie udało, zresztą nie wiadomo, co stało się z neonem, zostanie więc wykonana od nowa. - Na podstawie projektu, który odnalazłem w archiwum Urzędu Miasta - mówi Krzysztof Krot, szef kawiarni Strefa Centralna, w której mieści się Katowicki Skład Neonów. Krot przeszukiwał archiwum przez 8 godzin.

Neony KatowiceKatowicki Skład Neonów już działa ZDJĘCIA

- Projekty neonów są załączone do dokumentacji budynków, ale tylko niektórych, większości nie można już znaleźć. Wiem już na pewno, że nigdzie nie ma projektu szlachcica machającego szablą, który świecił na Domu Handlowym Pedant przy 3 Maja w Katowicach. Ale parę innych fajnych rzeczy, w tym "Randię", udało się wygrzebać - dodaje.

Zanim znów zobaczymy świecącą "Randię", będzie okazja podziwiać świecące "Katowice". Neon zostanie odpalony 13 lutego o godzinie 20 w Katowickim Składzie Neonów, czyli kawiarni Strefa Centralna w Centrum Kultury Katowice przy pl. Sejmu Śląskiego.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie