Morderca chłopczyka z Katowic, nie stanie przed sądem? Biegli wydadzą opinię, w sprawie poczytalności Tomasza M. z Sosnowca

Bartłomiej Romanek
Bartłomiej Romanek
Tomasz M. był poddany obserwacji psychiatrycznej
Tomasz M. był poddany obserwacji psychiatrycznej Lucyna Nenow
Udostępnij:
Tą sprawą żyła cała Polska! Zakończyła się obserwacja psychiatryczna Tomasza M., optyka z Sosnowca, podejrzanego o uprowadzenie i zamordowanie 11-letniego Sebastiana z Katowic. Mężczyźnie dotychczas postawiono siedem zarzutów, w tym zabójstwa chłopca oraz przestępstw seksualnych dokonanych na kilku dzieciach. Teraz biegli sporządzą opinię dotyczącą stanu zdrowia Tomasza M., która przesądzi kwestię poczytalności mężczyzny. Od tego zależy, czy morderca stanie przed sądem.

Historia 11-letniego Sebastiana wstrząsnęła nie tylko Śląskiem i Zagłębiem, ale całą Polską. Chłopiec zaginął 22 maja 2021 roku. Miał wrócić do swojego domu o godz. 19. Wysłał jednak swojej mamie SMS-a z prośbą, czy może być w domu trochę później (o godz. 19:30). Kobieta się zgodziła. W tym momencie kontakt matki z nastolatkiem się urwał.

Dzień później, policjanci znaleźli ciało chłopca w Sosnowcu. Miejsce ukrycia zwłok wskazał 41-latek, który został zatrzymany. Udało się go zidentyfikować, dzięki kamerom monitoringowi, które uchwyciły tablice rejestracyjne samochodu, którym się wówczas poruszał. Tomasz M. przyznał się do porwania i zabicia chłopca. Sprawca ukrył ciało chłopca na terenie budowy w sosnowieckiej dzielnicy Niwka.

Mężczyzna zawiózł chłopca do sąsiedniego Sosnowca samochodem. Morderca chciał zalać ciało chłopca betonem. Sekcja zwłok chłopca wykazała, że został on uduszony.

Podejrzanemu postawiono siedem zarzutów

Tomaszowi M. śledczy postawili dotychczas siedem zarzutów. Dwa z nich są związane z uprowadzenie i zabójstwem Sebastiana. Pierwszy z nich – najpoważniejszy - dotyczy zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, drugiego z nich prokuratura nie ujawnia ze względu na dobro postępowania i charakter śledztwa.

Kolejne trzy zarzuty dotyczą przestępstwa seksualnego na szkodę innego dziecka i dwóch czynów o charakterze pedofilskim. Dwa przestępstwa związane są ze zbadaniem komputerów należących do podejrzanego. Biegli znaleźli na nich ponad 200 zdjęć z pornografią dziecięcą i nielegalne oprogramowanie.

Sprawca trafił na obserwację psychiatryczną

W lutym Sąd Okręgowy w Katowicach uwzględnił wniosek prokuratury o obserwację psychiatryczną Tomasza M. Badania psychiatryczne w przypadku zabójstw są działaniem rutynowym, niekiedy ograniczają się jednak tylko do badań ambulatoryjnych. W przypadku optyka z Sosnowca, biegli stwierdzili, że na podstawie stosunkowo krótkich badań, nie są w stanie kategorycznie stwierdzić, czy sprawca w momencie dokonywania czynu był poczytalny. Dlatego prokuratura skierowała do sądu wniosek o obserwację psychiatryczną mężczyzny.

- Mogę potwierdzić, że obserwacja psychiatryczna zakończyła się i Tomasz M. wrócił do aresztu. Biegli sporządzą teraz opinię pisemną w tej sprawie, która będzie znana najprawdopodobniej w pierwszej połowie maja – mówi prokurator Waldemar Łubniewski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.

Mężczyzna kilkanaście razy przyznał się do winy

Biegli określą poczytalność Tomasza M. Jeśli uznają, że był on poczytalny, będzie odpowiadał przed sądem, do którego wkrótce zostanie skierowany akt oskarżenia. Jeżeli lekarze stwierdzą, że miał on zniesioną poczytalność częściowo lub całkowicie, wówczas sprawa może zostać umorzona, a mężczyzna trafi do zamkniętego zakładu psychiatrycznego. Śledczy dysponują również opinią biegłych seksuologów, ale nie jest ona ujawniana.

Tomasz M. był już kilkanaście razy przesłuchiwany przez prokuraturę. Mężczyzna za każdym razem przyznawał się do winy i składał obszerne wyjaśnienie, uczestniczył także w eksperymencie procesowym.

Mężczyzna był już wcześniej karany. 14 lat temu porwał w Siemianowicach Śląskich dziecko, kazał mu się rozebrać i robił mu zdjęcia. Później wypuścił dziecko. Usłyszał wówczas zarzuty uprowadzenia, posiadania i rozpowszechniania treści pornograficznych z udziałem dziecka i paserstwa. Tomasz M. dobrowolnie poddał się karze. Sąd skazał go bez przeprowadzenia rozprawy na 2 lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Podejrzany miał również kilkuletni zakaz zbliżania się do swojej rodziny za znęcanie się nad żoną, którego miał się dopuścić cztery lata temu.

Tomaszowi M. grozi kara dożywotniego więzienia. Sąd ostatnią decyzją przedłużył areszt tymczasowy do 18 maja 2022 roku.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Jak żołnierz dawca ratuje ludzkie życie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie