Mieszkańcy Nikiszowca chcą upamiętnić zmarłego sąsiada. Józef Kijowski był kronikarzem Nikisza. Zmarł w wieku 65 lat

Justyna Przybytek - Pawlik
Justyna Przybytek - Pawlik
Józef Kijowski
Józef Kijowski Facebook/Muzeum Historii Katowic. Dział Etnologii Miasta
Mieszkańcy Nikiszowca chcą upamiętnić swojego zmarłego sąsiada. Józef Kijowski mieszkał przy nikiszowieckim rynku, był emerytowanym górnikiem i kronikarzem dzielnicy. - Robił miliony zdjęć, łapał momenty, potem się nimi dzielił – wspomina Zdzisław Majerczyk.

Mieszkańcy Nikiszowca chcą upamiętnić zmarłego sąsiada. Józef Kijowski był kronikarzem zabytkowego Nikisza

Józef Kijowski urodził się i całe życie mieszkał w Nikiszowcu, był górnikiem na kopalni Wieczorek, a na emeryturze został kronikarzem dzielnicy, który z aparatem pojawiał się na wszystkich ważnych wydarzeniach w okolicy. Zmarł w ubiegłym tygodniu w wieku 65 lat. Pogrzeb odbył się w minioną sobotę w kościele św. Anny.

- Był od lat wielkim przyjacielem naszego oddziału, towarzyszył nam z aparatem na każdym wernisażu, każdym spektaklu czy koncercie. Będzie nam Pana brakowało, Panie Józku.. - poinformowali 7 kwietnia pracownicy Muzeum Historii Katowic w Nikiszowcu. Na wystawach w Oddziale Etnologii Miasta - w dawnym nikiszowieckim maglu Józef Kijowski pojawiał się regularnie, zresztą dokumentował wszystko, co ważnego działo się w dzielnicy.

- Zawsze miał ze sobą aparat. Uwieczniał dzieje Nikiszowca i tutejszych ludzi. Robił miliony zdjęć, którymi potem się dzielił - wspomina Zdzisław Majerczyk, również mieszkaniec Nikisza. Pan Józef fotografią zainteresował się już na górniczej emeryturze.

- Mieszkał przy samy rynku naprzeciw Byfyja. Wszyscy go tu znali. Był dobrym, pogodnym człowiekiem, który znalazł swoją pasję i dzięki niej mógł służyć dzielnicy. Wszystkiego nauczył się sam – dodaje Majerczyk. To on wpadł na pomysł upamiętnienia zmarłego sąsiada w dzielnicy, a konkretnie na ławce na skwerze Zillmannów.

Ludzie z Nikisza chcą, by pan Józef miał swoją ławkę na skwerze Zillmannów

- Józek często z jeszcze dwoma kolegami przesiadywał na tej ławce. Wszyscy byli stąd od urodzenia. Inni starzy mieszkańcy – tacy jak ja – właśnie tu go widywali i spotykali, a często też podchodzili, żeby powspominać dawne czasy i dzieciństwo na Nikiszu – opowiada.

Majerczyk pomysłem podzielił się ze znajomymi i w mediach społecznościowych. Kilka dni później luźna myśl zamieniła się w poważną dzielnicową inicjatywę, której mieszkańcy mocno kibicują.

- Na ławkę z wyrzeźbioną z brązu postacią nas nie stać, bo to bardzo drogie przedsięwzięcie, ale plan jest inny: na ławce, na której przesiadywał Józek umieścimy tabliczkę pamiątkową. Odpowiedni napis jeszcze opracujemy, a ławkę odnowię i pomaluję sam – zapowiada Majerczyk.

Jak dodaje pamiątkową tabliczkę ufunduje zakład pogrzebowy Mirander z Szopienic, a wsparcie dla projektu zadeklarowała również Fabryka Inicjatyw Lokalnych, która w Nikiszowcu organizuje m.in. jarmarki świąteczne oraz prowadzi tu Centrum Zimbardo.

Wyjeżdżasz na wakacje? To musisz wiedzieć!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie