Mariacka w Katowicach - brud, smród, pijaństwo i awantury. Służby nic z tym nie robią?

Patryk Osadnik
Patryk Osadnik
Katowice, ul. Mariacka. To jedyne miejsce w mieście, w którym o wyłączeniu ruchu samochodowego jest tak dużo mieszkańców także nocą. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Arek Gola (Polska Press)
W Katowicach ulica Mariacka to brud, smród, pijaństwo i awantury, a policja wespół ze strażą miejską nic z tym nie robi? Nie. Odpowiedź jest prosta, więc odpowiadam już na samym początku. To nie służby są winne temu, że Mariacka jest jaka jest. To my, jako społeczeństwo, odpowiadamy za to, co dzieje się na popularnym deptaku w centrum Katowic, który działa jak soczewka i pokazuje problemy, z jakimi sobie nie radzimy - pisze Patryk Osadnik.

Przytaczam słowa zaklęcia ze Shreka: "Za dnia pięknością, w nocy zaś szkaradą". Bo tak właśnie z Mariacką jest, że kiedy przychodzę tutaj za dnia, zachwyca mnie rozkwitająca zieleń, brzdękający na gitarze grajek i tak sobie siadam w jednej z moich ulubionych knajp na pizzę lub coś zimnego do picia (napisałbym, że na piwo, ale nie piję alkoholu). W nocy zaś obserwuję, jak o pnie drzew opierają się wymiotujący imprezowicze, muzykę zastępują kompulsywne krzyki, a kuchnia już zamknięta i została mi jedynie rozmowa ze znajomymi, na której skupić się nie mogę, bo muszę uważać, żeby nikt zawartości kufla przypadkiem nie wylał mi na plecy.

Od czasu do czasu zdarzy się, że ktoś komuś da w mordę, ktoś inny odda mocz w wejściu do kamienicy, a na koniec imprezy do sieci wypłynie nagranie, jak nad ranem bezwstydni kochankowie uprawiają seks w jednym z ogródków. Weekend jak każdy inny, nic specjalnego. I to uderzyło mnie najmocniej, że kiedy zobaczyłem wspomniane wideo, po prostu wzruszyłem ramionami i pomyślałem: "Nic specjalnego".

Ale ul. Mariacka nie jest niczemu winna. Poniekąd, o czym będzie dalej. W końcu to tylko ulica. Zielona, w miarę zadbana (choć mała architektura w tym miejscu to porażka) i już lata temu dała impuls do życia centrum Katowic.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA

To my, jako społeczeństwo, odpowiadamy za to, co dzieje się na popularnym deptaku w centrum Katowic, który działa jak soczewka i pokazuje problemy, z jakimi sobie nie radzimy. Nie radzimy sobie przede wszystkim z alkoholem. Czasem mówi się o mitycznej kulturze picia, ale to już powszechnie wiadomo, że Polacy jej nie mają, zwłaszcza podczas imprez. Pijemy na umór, jesteśmy głośni, agresywni. Wszyscy? Jasne, że nie, ale ćmę ciągnie do światła, tak jak imprezowiczów z całego województwa do Katowic. A skoro przyjeżdżają tutaj z różnych miejsc, to czują się anonimowi i mogą pozwolić sobie na więcej.

Na Marynie, choć nienawidzę tego określenia, to w tym kontekście pasuje jak ulał, pokutuje piętno miejsca, do którego można przyjechać i po prostu tanio się napić. A jak tanio, to wiadomo, że dużo. Dlatego wcześniej wspomniałem, że ulica tylko poniekąd nie jest niczemu winna. Poniekąd, bo jednak jest tam kilka miejsc, w których można kupić wątpliwej jakości piwo lub wódkę w cenie niższej niż za szklankę wody, a to jedynie napędza odpowiednią klientelę.

Ktoś może zarzucić, że policja wespół ze strażą miejską nic nie robi, żeby poprawić bezpieczeństwo i ogólny anturaż ul. Mariackiej. To akurat nieprawda, bo przyznać muszę, że ostatnio patrole w tym rejonie pojawiają się naprawdę często. Szkoda tylko, że inteligentny i warty miliony złotych monitoring nie wszystko widzi, ale nie dziwię się, skoro strażnicy wiecznie narzekają na barki kadrowe i słabe płace.

Ktoś inny powie, że Mariacka to brud, smród, pijaństwo i awantury. Też nie, bo to bardzo fajne miejsce, do którego przychodzi mnóstwo pozytywnych i uśmiechniętych ludzi. Problem w tym, że choćby było ich i 90 proc., to zawsze głośniej będą zachowywać się ci drudzy.

- Mariacka jaka jest każdy widzi - napisałby zapewne w "Nowych Katowicach" ks. Benedykt Chmielowski, gdyby przyszło mu żyć blisko 300 lat później w sercu Śląska. Dla wielu obraz Mariackiej nie jest jednak tak oczywisty, jak widok konia dla ludzi w XVIII-wiecznej Polsce. Np. magistrat usilnie próbuje mi wmówić, że ul. Mariacka to reprezentacyjny deptak miasta. Aż głowa boli, kiedy sobie pomyślę, co to za wizytówka. Choć jestem w stanie się z tym zgodzić, ale tylko od godz. 10 do 22.

Mariacka w Katowicach - brud, smród, pijaństwo i awantury. S...

Czy mam jakiś pomysł na to, w jaki sposób naprawić sytuację? Nie, ale czuję się współodpowiedzialny za ten problem, ponieważ często bywam na Mariackiej. Jestem tylko skromnym reporterem, więc piszę i liczę, że w ten sposób mądrzejsze i bardziej sprawcze głowy się tym zainteresują. To mój wkład.

Na zakończenie muszę dopełnić treść zaklęcia, od którego rozpocząłem ten tekst: "Za dnia pięknością, w nocy zaś szkaradą. Póty czar będzie trwał, póki miłości poznasz słodki smak i prawdziwy swój przybierzesz kształt".

Zwierzęta też potrafią się śmiać

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie