Lekarka nie chciał wystawić karty zgonu. Katowiccy policjanci przez 9 godzin pilnowali ciała górnika

Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Katarzyna Kapusta-Gruchlik
KWK Mysłowice- Wesoła
KWK Mysłowice- Wesoła fot. Lucyna Nenow
Patrol z Komendy Miejskiej Policji w Katowicach przez prawie 9 godzin pilnował ciała górnika, który zmarł po opuszczeniu zakładu pracy. Wszystko przez drobny błąd ratowników, którzy pomylili się wypisując kartę informacyjną. Lekarka dyżurująca w Murckach pokierowała policjantów do Mysłowic, mimo iż ci tłumaczyli, że to błąd, ponieważ sytuacja miała miejsce w Katowicach.

Do kuriozalnego i dramatycznego zdarzenia doszło w środę przed godziną 23 tuż za bramą wejściową na teren kopalni Mysłowice Wesoła przy ulicy Beskidzkiej w Katowicach. Od godziny 23 do godziny 8.40 następnego dnia policjanci pilnowali ciała górnika, który tuż po wyjściu z pracy dostał zawału.

Po zakończonej pracy górnik Zakładu Przeróbczego wracał do domu. Tuż za bramą wejściową do kopalni zasłabł i upadł na chodnik. Sytuację tą zauważył pracownik ochrony, który natychmiast wezwał lekarza dyżurującego w kopalni. To on jako pierwszy podjął reanimację górnika. Na miejsce wezwano także pogotowie ratunkowe.

- Koło godziny 22.55 dostaliśmy informację o zasłabnięciu mężczyzny przed wejściem do kopalni przy ulicy Beskidzkiej w Katowicach. Na miejsce zostało wezwane pogotowie. Niestety pomimo bardzo długiej reanimacji, nie dało się uratować mężczyzny - mówi młodsza aspirant Agnieszka Żyłka, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Katowicach.

Policyjny patrol przez ponad 9 godzin pilnował ciała zmarłego górnika, ponieważ lekarka nie chciała wystawić karty zgonu. Wszystko przez drobny błąd ratowników, którzy w karcie informacyjnej wpisali, że zdarzenie miało miejsce przy ulicy Kopalnianej w Mysłowicach.

- Zgodnie z obowiązującymi przepisami, ratownicy sporządzają kartę informacyjną, ale nie są uprawnieni do stwierdzenia zgonu. Taką kartę może wystawić tylko lekarz. Takim lekarzem, który w tym przypadku powinien wystawić taką kartę był lekarz ze szpitala w Murckach. Niestety, ze względu na drobny błąd ratowników, lekarka ze szpitala w Murckach odmówiła przyjazdu, podając za powód, iż nie jest to jej rejon - tłumaczy Żyłka i dodaje: - Policjanci wielokrotnie dzwonili do szpitala i do lekarki. Patrol udał się także do szpitala, policjanci próbowali wytłumaczyć lekarce, że ulica Beskidzka znajduje się na terenie Katowic, nie Mysłowic. Niestety. Lekarka nie dała się przekonać.

Ostatecznie kartę zgonu wypisał lekarz z kopalni i o godzinie 8.40 ciało górnika zostało przewiezione do prosektorium.

- Potwierdzam, że był to pracownik kopalni Mysłowice -Wesoła. Był to pracownik Zakładu Przeróbczego wracający po nocnej zmianie do domu. Cała sytuacja rozegrała się poza terenem kopalni. Pracownik ochrony zauważył co się stało. Na miejsce został wezwany dyżurujący na kopalni lekarz i to on rozpoczął reanimację górnika - mówi Tomasz Głogowski, rzecznik PGG do której należy kopalnia Mysłowice-Wesoła.

Co na tę sytuację kierownictwo szpitala w Murckach?
- Zgodnie z naszą wiedzą na podstawie dokumentów jakie dostarczono do szpitala, wynika, że sytuacja miała miejsce przy ulicy Kopalnianej w Mysłowicach - tłumaczy Krzysztof Zaczek, prezes zarządu Szpitala Murcki.

- Lekarka dyżurująca poinformowała policjantów, że zgodnie z przepisami powinni kontaktować się z lekarzem z terenu Mysłowic nocnej i świątecznej opieki, bądź ustalić lekarza pierwszego kontaktu, który ostatni miał kontakt z pacjentem. My bazujemy na podstawie dokumentów którymi dysponujemy - zapewnia Zaczek.

Kolno wolne od koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie