Kawiarnie w Katowicach sprzed 120 lat. Pamiętacie Cafe Kaiser, Otto, Cafe Atlantic, Kryształową? Zobaczcie ZDJĘCIA

Karina Trojok
Karina Trojok
Atlantic, Otto, Kaiser, Kryształowa - zobaczcie, jak wyglądały przedwojenne kawiarnie w Katowicach. Działały już 120 lat temu. Tu chodziła na kawę i ciastko elita miasta.

Pierwsza w Katowicach kawiarnia była w budynku, jaki stał w miejscu Domu Prasy, czyli dziś - urzędu miasta. Powstała w 1899 roku uruchomiono w niej pierwszą w Katowicach kawiarnię. Po niej była Cafe Europa przy Mickiewicza i kolejne miejsca (w miejscu Europy najpierw działała winiarnia, od 1904 roku kawiarnia z dancingiem Café Atlantic). Na początku XX wieku bufet w hotelu Monopol przy ul. Dworcowej prowadziła firma "Karol Benke i Ska" - parowa fabryka wódek i likierów. W 1905 Liborius Otto kupił budynek przy Warszawskiej i uruchomił w nim cukiernię i kawiarnię „Otto”. To późniejsza Kryształowa, dziś - Dzień i Noc.

Młodziutkie, szybko rozwijające się miasto potrzebowało takich miejsc. Zobaczcie na zdjęciach, jak 100 - 120 lat temu prezentowały się kawiarnie Katowic.

Kawiarnie były też przy Dworcowej, np. w ekskluzywnym Monopolu, przy Mariackiej (Cafe Kaiser, w PRL - Karczma Słupska), na rogu Dworcowej i św. Jana (Cafe Scala w modernistycznym, ale przebudowanym budynku). Wiele z nich istnieje do dziś, choć z zupełnie innym wystrojem i innym menu. W mieście pojawiło się też sporo kawiarni stylizowanych na przedwojenne. Jeśli jeszcze tam nie byliście, koniecznie się wybierzcie, gdy tylko będzie to możliwe. Oto one:

Co wiemy o ofercie przedwojennych kawiarń Katowic i życiu towarzyskim?
Np. to, że kawiarnia "Opera" z Pierackiego 6 na pierwszym piętrze (dziś ul. Staromiejska) sprzedawała się jako "punkt zborny elity Katowic". Do tego kawiarnia miała wydzielone salony dla pań, salon bridżowy i salon do gry - czytamy w kalendarzu Policji Województwa Śląskiego z 1938 r. Kalendarz odnalazła Aleksandra Wilczyńska, doktorantka z Katedry Teorii i Filozofii Prawa Uniwersytetu Śląskiego. Kilka lat temu reklamy z niego miały nawet swoją wystawę. A wśród reklam nie brakowało tych z branży gastronomicznej przedwojennych Katowic.

Z reklamy w Kalendarzu wiemy więc np., że niejaki Roman Kalinowski z ul. św. Jana 15, gdzie prowadził restaurację, dostarczał jedzenie na telefon! "Przyjmuję zamówienia na wszelkie wyroby gastronomiczno-kulinarne na bale i zebrania towarzyskie" - zachęcał na łamach kalendarza. Do tego serwował dania kuchni jarskiej.

O promocji nie zapominały też restauracje przy rynku - dawniej placu Piłsudskiego.
Oto reklama z Kalendarza Policyjnego: Restauracja Zamkowa z pl. Piłsudskiego 6 "poleca gorące potrawy śniadankowe cały dzień po 50 gr oraz smaczne obiady po 80 gr. Piwa tyskie, okocimskie, żywieckie. Wódki, likiery krajowe i zagraniczne". Kawiarnia "Turecka" stawiała na klimat: "Lokal familijny do 1-szej otwarty". Nieco dalej, przy ul. Wojewódzkiej "Restauracja pod Koleją" polecała "dobrą kuchnię i dobrze pielęgnowane piwo i trunki". "Dobrze pielęgnowane piwa, wszelkie napoje alkoholowe, jak i herbatę, kawę etc" polecał też Karol Gogołok właściciel "pierwszorzędnie urządzone kawiarni i cukierni" przy ul. Kościuszki 53. Gogołok na napojach nie poprzestawał. Specjalnością lokalu było "wyśmienite pieczywo z własnej parowej piekarni".

Ferrari na aukcji dla WOŚP

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie