Katowice: Nowe fakty o kierowcy autobusu, który śmiertelnie potrącił 19-latkę. Łukasz T. miał osiem kolizji

Monika Chruścińska-Dragan
Monika Chruścińska-Dragan

Wideo

Śmierć 19-latki w Katowicach. Kierowca autobusu ZTM, który śmiertelnie potrącił w Katowicach 19-letnią kobietę, był pod wpływem leków przeciwdepresyjnych i przeciwbólowych. Miał też na swoim koncie osiem kolizji. W PKM Katowice zatrudniony był przez dziesięć lat, z przerwą w latach 2017-2020. W firmie miał nikt nie wiedzieć, że przyjmuje antydepresanty.

Wypadek w Katowicach. Kim jest kierowca, który przejechał 19-latkę?

Łukasz T. pracował jako kierowca od 10 lat. Przez większość czasu w PKM Katowice. Z przerwą w latach 2017-2020, kiedy był zatrudniony w PKM Tychy.

W sobotę, 31 lipca, kiedy doszło to tragicznego wypadku, dopiero zaczynał zmianę. To był jego pierwszy kurs. Przed maską pojazdu, na ulicy Mickiewicza wybuchła jednak bójka. Awanturujący się zaczęli biec za i obok autobusu. W pewnym momencie Łukasz T. wjechał w grupę szarpiących się na jezdni osób i przejechał 19-letnią kobietę.

Są wyniki badań toksykologicznych kierowcy, który przejechał w 19-latkę

Tragiczny wypadek w Katowicach. Są wyniki badań toksykologic...

Na nagraniu świadka zdarzenia widać, jak autobus uderza w 19-latkę, która prawdopodobnie próbowała rozdzielić awanturników, następnie ciągnie ją pod kołami, aż do skrzyżowania ulicy Mickiewicza z ulicą Stawową. Widać także, jak uczestnicy zdarzenia próbują zatrzymać autobus. Niestety, bezskutecznie.

Kierowca usłyszał już w niedzielę zarzut zabójstwa i usiłowania zabójstwa dwóch innych osób. Zeznał śledczym, że bał się o swoje życie i zdrowie. Ruszył autobusem myśląc, że grupa ludzi chce siłą wtargnąć do pojazdu. Był trzeźwy, ale badania toksykologiczne krwi potwierdziły, że zażył leki przeciwdepresyjne i przeciwbólowe. Jak mogły wpłynąć na jego zachowanie, oceni dopiero powołany biegły.

Wśród kolegów z PKM Katowice miał opinię spokojnego. Był pasjonatem. W firmie przewozowej z Katowic pracują również brat kierowcy i ojciec. Drugą jego pasją były góry. O tym, że zażywa leki przeciwdepresyjne miał jednak nikt nie wiedzieć.

- Nie mieliśmy żadnych skarg pasażerów na kierowcę. Ostatnie badania psychotechniczne przeszedł w zeszłym roku. Nie wzbudził żadnych wątpliwości lekarza. Nie wiemy, czy i jakie leki przyjmował, ani czy mógł po nich prowadzić pojazdy. Ani on sam, ani nikt inny o tym nas nie informował - zapewnia Paweł Cyganek, członek zarządu PKM Katowice.

Prokuratura potwierdziła, że mężczyzna nie leczył się psychiatrycznie. Z rejestru policji wynika, że zatrzymany 31-latek miał na koncie osiem kolizji drogowych, w tym część z udziałem autobusu. Jak przyznaje Cyganek, jedna z nich miała miejsce podczas pracy w katowickiej firmie, ale jak podkreśla, nie doszło do niej z winy kierowcy.

Kiedy pracował w PKM Tychy, wjechał raz autobusem w wysepkę. Jak ustaliliśmy, pasażerowi mieli też skarżyć się na niego. W końcu w sierpniu 2020 roku odszedł z pracy za porozumieniem stron.

Katowice. Kierowca autobusu wjechał w 19-latkę. Zginęła na miejscu. Został doprowadzony do prokuratury.


Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Kierowca autobusu wjechał w 19-latkę w Katowicach. Zginęła ...

Na kierowców spadła fala hejtu. Musiała interweniować policja

W PKM Katowice wszyscy są wstrząśnięci tragedią. Ogromna fala hejtu wylała się w Internecie, nie tylko na sprawcę wypadku, ale i 19-latkę, która zginęła pod kołami autobusu. Oberwało się także innym kierowcom.

Jeden z pracowników PKM w Katowicach przyznał w mediach społecznościowych, że dostaje agresywne wiadomości dotyczące zdarzenia. Mężczyzna prowadzi na Facebooku fanpage o perypetiach pracy kierowcy.

Zarząd spółki wydał nawet specjalne oświadczenie, w którym zaapelował o wyciszenie emocji i nieosądzanie tak ofiary, jak i sprawcy wypadku. "Pozwólmy w spokoju działać organom, które są do tego powołane - policji i prokuraturze, by dobrze zbadały, jak doszło do tego nieszczęścia" - czytamy w komunikacie. A o ewentualnej winie kierowcy zdecyduje sąd.

W pracy kierowców nie brakuje sytuacji stresowych. Będą specjalne szkolenia

Spółka planuje zorganizować także szkolenia dla kierowców z udziałem policji i psychologów, które nauczyłyby ich lepiej reagować w sytuacjach stresowych.

- Ten temat jest aktualnie poruszany podczas szkoleń BHP. W obliczu ostatnich wydarzeń chcielibyśmy jednak podejść do niego bardziej kompleksowo. Być może będziemy organizować takie szkolenia regularnie, co roku dla wszystkich kierowców - zapowiada Cyganek.

PKM Katowice cały czas boryka się także z problemami kadrowymi. W lipcu przewoźnik musiał nawet zrezygnować z obsługi niektórych połączeń. - Dwa tygodnie temu kilkoro pracowników przeszło na zwolnienia lekarskie, a kilku kolejnych przebywało na urlopie. Sytuacja na chwilę obecną jest opanowana. Realizujemy kursy normalnie - zapewnia członek zarządu firmy przewozowej.

Jak tłumaczy, zawodowych kierowców jest mało na rynku.

- Trzy lata temu oszacowano, że brakuje w Polsce 120 tys. zawodowych kierowców. Teraz podejrzewam, że jeszcze więcej. W PKM jesteśmy w stanie przyjąć 30 kierowców od ręki - opowiada Cyganek.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie