Katowice: Grand Central - nowy biurowiec na placu Szewczyka ma mieć 45 metrów

J. Przybytek, M. Zasada
Nowy biurowiec, który stanie na placu Szewczyka, zdaniem architektów zlikwiduje dziurę w zabudowie przy ul. Młyńskiej meyer berman/katowice.pro
Na placu Szewczyka inwestor wybuduje planowany od lat biurowiec – biurowiec z częścią handlową otrzymał nazwę Grand Central. Będzie wyższy niż dworzec i Galeria Katowicka, ale architektom to się podoba.

Katowice: Grand Central - nowy biurowiec na placu Szewczyka ma mieć 45 metrów

Ponad 23 tys. m kw. powierzchni najmu, 10 kondygnacji, w tym większość na biura - tak będzie wyglądał biurowiec, który ma stanąć na placu Szewczyka, tuż przy hali dworca kolejowego i Galerii Katowickiej. Inwestorem jest właściciel GK - fundusz Meyer Bergman. Dodajmy też, że budynek będzie naprawdę duży i przewyższy sąsiednie kamienice, ale też kielichy podtrzymujące dach hali dworca. W najwyższym punkcie będzie miał aż 45 metrów wysokości.

Nowa wysokość, ale kształt ten sam, co przed laty

To o trzy kondygnacje więcej niż pierwotnie planowano, a przypomnijmy, że biurowiec na placu Szewczyka miał powstać już w trakcie budowy nowego dworca i galerii handlowej, czyli w 2012 albo 2013 r. Inwestor wstrzymał jego budowę, jak wówczas słyszeliśmy, przez sytuację na rynku nieruchomości. Wstrzymał, ale nigdy oficjalnie z niej nie zrezygnował. Świadczyć mogą o tym przygotowane pod przyszły biurowiec fundamenty, szyb windy (widać go na placu, został ogrodzony, tak jak i spora część działki pod budowę) oraz połączenie tej działki z podziemnym parkingiem pod galerią handlową.

Do planów budowy biurowca wraca Galeria Katowicka i jej właściciel. Wniosek o pozwolenie na budowę już trafił do katowickiego Urzędu Miasta.

- Postępowanie (o wydanie pozwolenia - przyp. red.) zostanie zawieszone i zwrócimy się do resortu infrastruktury i budownictwa o wydanie zgody na odstępstwo od wymagań przeciwpożarowych dla tej inwestycji - usłyszeliśmy w marcu w Wydziale Budownictwa UM w Katowicach. Pismo jeszcze wczoraj nie wyszło z katowickiego magistratu.

- Wniosek był uzupełniany przez architekta. Sprawa jest otwarta, mamy 60 dni na wydanie pozwolenia, ale w te dni nie wlicza się kompletowania dokumentacji przez wnioskodawcę oraz czasu, jaki pismo spędzi u ministra - tłumaczy Roman Olszewski, naczelnik Wydziału Budownictwa UM.

Dziesięć kondygnacji ponad kielichami dworca

Na zgodę z Warszawy też trzeba będzie poczekać, być może nawet dwa miesiące. Dopiero wówczas urzędnicy wznowią postępowanie i pozwolenie najpewniej wydadzą. - Biurowiec miał już pozwolenie na budowę w trakcie przebudowy placu Szewczyka - przypomina Roman Olszewski.

Wówczas jednak pozwolenie było wydane na inwestycję realizowaną w ramach specustawy na Euro 2012. Gdy biurowiec planowano, zanim przystąpiono do przebudowy dworca i budowy galerii handlowej, zakładano jednak, że będzie miał siedem kondygnacji i około 20 tys. m kw. powierzchni najmu. Zapowiadano też, że będzie gotowy do 2013 roku. W trakcie przebudowy pl. Szewczyka wizualizacje tego, co na nim powstanie, zmieniano bądź modyfikowano, dotyczyło to także biurowca, choć w tym przypadku korekty były niewielkie. Jeśli chodzi o kształt i wykończenie, jego koncepcja nie uległa znacznym zmianom.

Jego obła bryła przypomina nieco Galerię Katowicką, ale jest w całości przeszklona. Znacznie natomiast zmieniono w nowym projekcie wysokości budynku. W najwyższym punkcie ma mieć aż 45 metrów i łącznie aż 10 naziemnych kondygnacji, w tym dwie usługowe i osiem biurowych.

Za projekt wykonawczy budynku odpowiada Katarzyna Jakuć, która brała udział w pracach projektowych dworca kolejowego oraz Galerii Katowickiej wraz z architektami z pracowni Sud Architectes.

Planowana wysokość budowli wywołała spore kontrowersje wśród naszych Czytelników, ale co ciekawe - architektom takie rozwiązanie się podoba. Jurand Jarecki, jeden z budowniczych Katowic, projektant m.in. Skarbka, Zenitu i Biblioteki Śląskiej, przekonuje, że biurowiec w takim kształcie i wysokości to nie jest zły pomysł.

Plac Szewczyka potrzebuje wypełnienia

- Choć ja nie bałbym się postawić w tym miejscu czegoś zupełnie awangardowego - wysokiej szpili, wieżowca - twierdzi.

Jak dodaje, plac Szewczyka potrzebował wypełnienia. Po otwarciu Galerii Katowickiej oraz hali dworca spora jego część pozostała pusta, a jego wątpliwą ozdobą jest wystający ponad ziemią szyb windy, zaś nieco dalej, między placem a budynkiem urzędu miasta, przy ul. Młyńskiej, jest kolejna „dziura” - zapuszczony parking, równie wątpliwej urody.

- To miejsce od dawna potrzebowało wypełnienia. Dziś nawet bardziej - dla równowagi wobec centrum handlowego i dworca. Dziesięć pięter? To chyba taki kompromis, żeby za bardzo nie konkurować z kielichami, architektura jest też znacznie mniej krzykliwa niż Galeria Katowicka. Moim zdaniem, ten budynek powinien być przyklejony do gmachu urzędu miasta, żeby w końcu zlikwidować dziurę w zabudowie przy ul. Młyńskiej - ocenia Jarecki.

Architekturę biurowca dobrze ocenia również Robert Konieczny, czołowy polski architekt, właściciel biura KWK Promes.

- Przyzwoity biurowiec nie straszy, jest wyważony, całkiem elegancki - ogólne wrażenie na podstawie wizualizacji jest dobre. Jest duży, nie wiedziałem nawet, że w tym miejscu jest aż tyle terenu, który można zagospodarować - ocenia. A jego wysokość? - Fakt, wyrywa się trochę skali miasta w tym miejscu. Ale to jest centrum, ścisłe centrum miasta, które chce piąć się w górę. Tu dozwolone jest więcej. Nie tylko dziś. Przypomnijmy sobie przedwojenny drapacz chmur, który zupełnie nie liczył się z otaczającą go zabudową. I co? Dziś jest ikoną katowickiej architektury - uważa Konieczny.

Drapacz chmur przy ulicy Żwirki i Wigury to niejedyny katowicki wysokościowiec, który gdy powstał, nie pasował do tego, co wokół. Podobnie było z wieżowcem DOKP, dziś już wyburzonym, który w latach 70. otwarto tuż przy Spodku. Wysoki na ponad 70 metrów gmach stał się dominantą przestrzeni wokół Spodka i alei Korfantego. Kolejna taka dominanta, tyle że znacznie wyższa, dozwolona w planie zagospodarowania przestrzennego dla alei Korfantego, mogłaby powstać na miejskiej działce w miejscu wyburzonego Pałacu Ślubów, ale wciąż brak inwestora zainteresowanego jej postawieniem.

Konieczny zwraca też uwagę nie na wysokość, a jakość architektury, która pojawi się w centrum miasta. - Uważam, że miasto powinno wywrzeć presję na inwestorze, by jakość budynku, jego wykończenia, materiałów była taka, jak zapowiadają wizualizacje. W przeciwnym razie powtórzy się scenariusz z Supersamem - dodaje.

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie