Dominikanin z Katowic obejrzał "Kler". Co sądzi o filmie?

MJ
- Byłem na filmie „Kler” Wojciecha Smarzowskiego. Zaznaczam to od razu, by uniknąć zbędnych dociekań - rozpoczyna recenzję ojciec Golonka. Jak pisze dalej: - W tym przypadku odnoszę wrażenie, że uczestniczyłem w wydarzeniu. Ten film jest wydarzeniem, eventem, dzieje się, wciąga. Uczestniczyłem.
- Byłem na filmie „Kler” Wojciecha Smarzowskiego. Zaznaczam to od razu, by uniknąć zbędnych dociekań - rozpoczyna recenzję ojciec Golonka. Jak pisze dalej: - W tym przypadku odnoszę wrażenie, że uczestniczyłem w wydarzeniu. Ten film jest wydarzeniem, eventem, dzieje się, wciąga. Uczestniczyłem. Bartek Mrozowski / materiały prasowe dystrybutora Kino Świat
Udostępnij:
Na portalu dominikanie.pl można przeczytać recenzję filmu „Kler". Jej autorem jest przeor katowickiego klasztoru dominikanów- ojciec Tomasz Golonka. Jak ocenił najnowszy film Wojciecha Smarzowskiego? Czytaj więcej - kliknij w "zobacz galerię".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Paweł Deląg o reparacjach dla Polski - skrót

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kler katolicki = zgnilizna
A czyj to "ojciec"? Film obnaża wreszcie potrzebną ogłupianej Polsce prawdę o klerze rzymsko-pedofilskim. Ja bym zrobił jeszcze o tym film jak kler i Hitler się świetnie rozumieli w czasie wojny.
M
Monty
WTF a gdzie artykuł na ten temat pisać was nie nauczyli
m
mia
bardziej by mnie interesowały opinie zwykłych ludzi a nie kogoś kto wywodzi się z kościoła....czy warto wydać kase na bilet czy nie?....
M
Mieszkaniec
to wszystko zaczyna się w naszych domach wychowując dzieci które na takich duchownych wyrastają by dało się rzucić w kościół najgorszym gnojem.Jak już jest o co zaczepić to zaraz się kombinuje jak tu Boga i religie wyrzucić z życia. Po sznurku do kłębka i cała prawda wyjdzie skąd to wszystko przyszło
A
Anonim
Wszystko bezmyślnie pakowane w formę śmiesznych galeryjek. Treść "recenzji" poniżej.

- Byłem na filmie „Kler” Wojciecha Smarzowskiego. Zaznaczam to od razu, by uniknąć zbędnych dociekań - rozpoczyna recenzję ojciec Golonka. Jak pisze dalej: - W tym przypadku odnoszę wrażenie, że uczestniczyłem w wydarzeniu. Ten film jest wydarzeniem, eventem, dzieje się, wciąga. Uczestniczyłem.

- Oczywiście, jak każde dzieło sztuki „Kler” Smarzowskiego jest bytem intencjonalnym. Każdy w filmie widzi to, co sam chce zobaczyć, to, co mu w duszy gra i przypisuje dziełu, że to właśnie tam jest - zauważa przeor katowickiego klasztoru.

Według duchownego „Kler" jest przede wszystkim „manifestem solidarności z ofiarami. One są tutaj najważniejsze, najważniejsze jest udzielenie im głosu, stanięcie po ich stronie, razem z nimi, w ich imieniu. Wszystkich ofiar. Dzieci, kobiet, mężczyzn, …również księży".

- Film jest lustrem, odbija rzeczywistość. Czy odwzorowuje wiernie, czy przerysowuje. Ktoś powie, że Smarzowski przegiął. Ktoś powie, że „i tak jest delikatny”. Pojawiła się wypowiedź, że reżyser stosuje „logikę siekiery”, a tutaj potrzeba „subtelności skalpela”. A według mnie, tu w ogóle ani o siekierę, ani o skalpel nie chodzi. Chodzi o wydobycie, ujawnienie, wyświetlenie, nazwanie rzeczy po imieniu. Film w ogóle nie epatuje. Nie epatuje ostrym obrazem, dźwiękiem, kolorem. Film operuje zestawieniem i szczegółem. - recenzuje film Smarzowskiego dominikanin.

Pisze także, że po projekcji jeszcze długo siedział w fotelu kinowym.
- Po projekcji wszyscy wstali z końcem ostatniej sceny, miałem wrażenie jak oparzeni i wyszli. I to było dla mnie zaskoczeniem. Ja siedziałem jeszcze długo w fotelu gdy kino już całkiem opustoszało - relacjonuje.

Jak podsumowuje seans „Kleru" ojciec Golonka:

- (...)Jeśli się ktoś spodziewa, że reżyser będzie walił cepem, a mógłby, to się rozczaruje. Ten film, jak mówi wielu, i tu się zgadzam, nie jest po to by się pastwić. Dość już jest tego pastwienia, które jest tematem filmu. Ten obraz, jest by demaskować, ujawniać, poruszać. Demaskuje, ujawnia, porusza.

Całość na:
https://dominikanie.pl/2018/10/bylem-na-filmie-kler/
z
zniesmaczony
Przecież to żebracy. Zarabiają na tych gównianych klikach.
A
Anonim
A może by tak napisać artykuł a nie tylko galeria zdjęć. I Wy się nazywacie dziennikarzami, aż się klikać nie chce by coś takiego przeczytać. Zacznijcie pisać, a nie udawać dziennikarzy.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie