Autor jest historykiem z wykształcenia i zamiłowania, co widać już po pierwszym rozdziale. Czytelnik zostaje wręcz zarzucony faktami, które dokładnie pokazują sytuację polityczną w Prusach tuż po bitwie pod Brodnicą, kiedy to biskup pruski Chrystian wzywa na pomoc rycerzy z zakonu Calatrava. Rywalizacja pomiędzy rdzennymi mieszkańcami Prus, Piastami, którzy roszczą sobie prawo do ich ziem, kościołem katolickim, a Zakonem Najświętszej Marii Panny jest sama w sobie arcyciekawym tematem do spekulacji, a Krzywicki do całości dodaje jeszcze pierwiastek fantastyki.
Pęknięte niebo i pieśń, która zabija Prusów oraz diabeł siedzący w trzewiach rycerza zakonnego dość dobrze współgrają z zasadzkami, bitwami i walką o wpływy na Pomorzu. Inna sprawa, że dygresje historyczne bezlitośnie odsuwają z pierwszego planu losy bohaterów, potęgując wrażenie, że ci ostatni zjawili się w książce jedynie przez przypadek. W efekcie „Psalmodia” nieco traci dynamizm na rzecz dyskusji akademickiej. Może ratunkiem z tej sytuacji byłoby obcięcie kilku wątków, bądź dorobienie do opowieści drugiego tomu...
Na szczęście pod koniec akcja znów przyspiesza, by uraczyć nas iście hamletowskim „happy endem”.
Dla mnie jednak najjaśniejszym punktem książki było ukazanie w krzywym zwierciadle tak zacięcie pielęgnowanego przez nas, Polaków, etosu rycerskiego, który autor bezlitośnie obnaża. Ten, kto czytał „Krzyżaków” i pamięta szlachetnego Zbyszka z Bogdańca złapie się za głowę, czytając o wyczynach rycerza z Calatrava oraz jego kompanów. Naturalizm w opisach krwawych rzezi zdecydowanie dodaje książce rumieńców i bywa bardzo skuteczną odskocznią od nieco zawiłej intrygi.
Książkę polecam każdemu, komu nie jest obca koncepcja historiografii kontrfaktycznej oraz nie czuje dysonansu przy połączeniu historii średniowiecza i fantastyki.
Michał Krzywicki "Psalmodia"
Agencja Wydawnicza RUNA, liczba stron 432, cena 32,50 zł