W ciszy i skupieniu w Mrzygłodzkim sanktuarium

Charyzmetem tego miejsca jest różaniec. Każdego roku w październiku odbywa się w naszym sanktuarium kongres żywego różańca dla całej archidiecezji. Na uroczystość, na której obecny jest arcybiskup, przybywa nawet 40 ...

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij
Charyzmetem tego miejsca jest różaniec. Każdego roku w październiku odbywa się w naszym sanktuarium kongres żywego różańca dla całej archidiecezji. Na uroczystość, na której obecny jest arcybiskup, przybywa nawet 40 autokarów z wiernymi. Bracia z Leśniowa grają na gitarach. Później jest wykład o różańcu a następnie ksiądz arcybiskup odprawia mszę. W dalszej części odbywa się droga krzyżowa i apel jasnogórski - mówi kustosz mrzygłodzkiego sanktuarium ksiądz Zdzisław Skrzek.


Mrzygłód jest dla większości pielgrzymów tylko przystankiem w drodze na Jasną Górę. Pielgrzymi udają się stąd do Leśniowa, a następnie do Częstochowy. Myszkowskie sanktuarium odwiedza jednak rocznie około 15 tysięcy osób. Służy ono przede wszystkim okolicznym parafiom. Pielgrzymki zaczynają się już w kwietniu.
∨ Czytaj dalej

Pierwsza, z parafii w Będzinie, przybyła w ubiegłym tygodniu. W maju odbywają się tu msze święte dla dzieci komunijnych.

- Sanktuaria regionalne spełniają wielką rolę. W Mrzygłodzie grupy dzieci komunijnych mają swą mszę świętą, śpiewają pieśni, mówi się specjalnie do nich kazanie, czują sIę dowartościowane. Później przygotowujemy im herbatę a one jedzą kanapki, bawią się na placu kalwaryjskim, uczestniczą w krótkiej drodze krzyżowej i mają piękne przeżycia. Kiedy jadą na Jasną Górę, są tylko w Częstochowie, ale nic nie mogą przeżyć, bo się nawet do Matki Bożej ciężko dostać. A Matka Boska jest wszędzie ta sama, choć różnie w różnych sanktuariach się nazywa - wyjaśnia kustosz.


W Mrzygłodzie odpust trwa tradycyjnie tydzień. Poszczególne dekanaty regionu mają dla siebie jeden dzień. Rozpoczynają parafie z Zawiercia, później jest dekanat żarecki i koziegłowski a na zakończenie myszkowski. Ostatniego dnia odbywa się wielka koronacja maryjna na Gruchli, z obrazem i orkiestrą. Procesja przechodzi pięknie udekorowaną trasą do sanktuarium. Jedyna w swym rodzaju jest Droga Krzyżowa.

- Kiedy tu miało powstać sanktuarium, ksiądz arcybiskup często mi mówił, że chciałby, by podjąć prace dotyczące kalwarii. Najpierw miała być wokół kościoła, ale powiedział, że chodzi przede wszystkim o miejsce, plac na duże pielgrzymki i odpusty. Zastanawiałem się, jak do niej zabrać; czy drewniane figury czy z brązu. W czasie urlopu w Dębkach nad morzem spotkałem pewnego artystę, który siedział pod drzewem i malował. Zaczęliśmy rozmawiać na temat kalwarii. Okazało się, że to Tadeusz Teller, architekt-rzeźbiarz z Wrocławia. Ta historia jest jakby znakiem opatrzności. Spotkałem go, co ciekawe, 26 sierpnia, w święto Matki Bożej. Uznałem, że jest to znak, że ten człowiek ma się zająć budową naszej kalwarii - opowiada ksiądz Skrzek.


Figury są z brązu, wielkości około metra, na wysokości głowy pielgrzymów, aby nie przytłaczały. Pan Tadeusz podsunął proboszczowi myśl, aby stacje zrobić na kamieniach jurajskich. Problemem było jednak to, skąd je wziąć.

- Wiedziałem, że wydłubywanie kamieni z ziemi jest niezgodne z etyką i krzywdzące środowisko. Ktoś podsunął mi myśl, aby szukać ich ukrytych w jałowcach. Udałem się za Leśniów i tam szukałem okazów, które nie są wyeksponowane. Wiedziałem, że ich nie niszczę, że krzywdy przyrodzie nie robię - mówi ksiądz. - Ta kalwaria jest unikalna jurajska. Odbywający się tu 15 sierpnia odpust gromadzi kilka tysięcy ludzi. Plac służy przede wszystkim odprawianiu nabożeństw dla dużej ilości wiernych, którzy nie pomieściliby się w kościele.

Kalwarię poświęcił w 1995 r. ksiądz arcybiskup, przed koronacją obrazu Matki Boskiej Mrzygłodzkiej. W Mrzygłodzie gościł m.in. przysłany przez Jana Pawła II legat papieski Adam Majda z Detroit, który koronował Matkę Bożą oraz czterech innych kardynałów. Na koronacji obecnych było 38 biskupów. Koronacja obrazu koronami papieskimi odbyła się na zakończenie XIX kongresu mariologicznego na Jasnej Górze w 1996 r.




Marian Kula

mieszkaniec Mrzygłodu

Nasze sanktuarium jest już znanym ośrodkiem religijnym. Rozwinął się tu ruch pielgrzymkowo-turystyczny. Sanktuarium jest dla mnie i ludzi mi podobnych ostoją duchową. Obraz Matki Boskiej słynie z cudów i wszelkie prośby składamy właśnie u Matki Boskiej Mrzygłodzkiej. Na msze święte i inne imprezy religijne ludzie przychodzą gremialnie. Na tym terenie praktycznie sto procent ludzi jest wierzących. Innych wyznań niż rzymsko-katolickie tu nie ma.
Krzysztof Suliga Krzysztof Suliga

Komentarze (0)

avatar

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Inne kategorie

Wideo

Zobacz koniecznie

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij