70 złotych, zamiast co najmniej 150 złotych dziennie płaci Narodowy Fundusz Zdrowia za opiekę nad dziećmi znajdującymi się pod opieką hospicjów. Niektóre z nich, jak np. hospicjum w Pszczynie, które zajmuje się siedemnaściorgiem dzieci, nie mają nawet kontraktu.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
- Ze strony NFZ niestety nie ma partnerstwa. Jest cynizm. Nasza grupa pacjentów nie stanowi wpływowego lobby i nie jest w stanie wymusić na funduszu lepszego finansowania - mówi dr Tomasz Dangel, założyciel Warszawskiego Hospicjum dla Dzieci, które otworzyło swój oddział właśnie w Pszczynie. Jego szefem został dr Janusz Świetliński, były dyrektor Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.

Wczoraj w katowickim Domu Lekarza odbyła się konferencja poświęcona opiece paliatywnej w pediatrii. Z danych przedstawionych przez dr. Dangela wynika, że w Polsce w hospicjach pediatrycznych na milion mieszkańców przypada niemal 15 dzieci. W woj. śląskim najmniej, bo 8, ale nawet te liczby nie odzwierciedlają skali problemu. Są niepełne, bo nie wszystkie hospicja przekazują dane. Zbiera je na własną rękę dr Dangel, choć to obowiązek Ministerstwa Zdrowia.

- Niestety, wiele dzieci, które powinny przebywać w domu pod opieką rodziców i wykwalifikowanej hospicyjnej kadry, przebywa w szpitalach - stwierdziła dr Jadwiga Pyszkowska, konsultant wojewódzki w dziedzinie medycyny paliatywnej. Jej zdaniem terminalnie chore dzieci powinny znaleźć przystań w rodzinnych domach, w ramionach rodziców, bo tam czują się najbezpieczniej.

Wiadomości Katowice, Wydarzenia Katowice

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

nina (gość)

Przecież pieniądze pójdą na kampanie, a może Po przegłosuje eutanazję bo po co traktować chorych jak ludzi