Tomaszowi Gollobowi tytuł MŚ już dawno się należał

Barbara KubicaZaktualizowano 
Andrzej Wyglenda oglądał sobotnie GP razem z żoną Różą
Andrzej Wyglenda oglądał sobotnie GP razem z żoną Różą Fot. Barbara Kubica
W sobotni wieczór Tomasz Gollob został indywidualnym Mistrzem Świata na żużlu. Polak, który tytuł zapewnił sobie podczas przedostatniego turnieju cyklu Grand Prix we Włoszech, zawodów w swojej rodzinnej Bydgoszczy, z powodu kontuzji nie ukończył.

Wraz z kibicami obserwował jak o srebrny medal walczy na torze drugi z Polaków - Jarosław Hampel.

W pubie z mistrzem

Na ulicach Rybnika, Częstochowy i innych miast naszego regionu, w których żużel jest niemal religią, było tego wieczora pusto. My sobotnie zmagania obserwowaliśmy w pubie Stary Dobry Myśliwek w Rybniku z legendą polskiego i rybnickiego żużla, mistrzem świata par klubowych z 1971 roku - Andrzejem Wyglendą. Specjalnie dla naszych Czytelników jeden z najwybitniejszych śląskich żużlowców wszechczasów komentował wydarzenia na torze.

Na umówione spotkanie Andrzej Wyglenda przyszedł wspólnie z żoną - Różą, pół godziny wcześniej. Przy stoliku zajął najlepsze miejsce, na wprost telewizora.

- O jest Tomek Gollob - wskazuje na telewizor w chwili gdy polski zawodnik wychodzi z biało-czerwoną flagą na prezentację. - Nasz Gollob, mistrz świata. Fajnie się to mówi, nie?

Ustawiony tytuł

- A wie pani, że kiedy my z Jurkiem Szczakielem zdobywaliśmy mistrzostwo świat par wszystko było ustawione? Nie, nie wynik, ale scenariusz zawodów. Ja zawsze startowałem z pól wewnętrznych, Jurek z zewnętrznych. Dlaczego? Bo on był młodym zawodnikiem i tylko po szerokiej umiał wtedy jeździć. Pamiętam zresztą, że mieliśmy z nim sporo "przebojów". Przed zawodami o mis-trzostwo trenowaliśmy tylko raz, a Szczakiel się na ten trening spóźnił dwie godziny. Tłumaczył potem, że musiał mamie pomóc siano do stodoły zwieść - wspomina rybnicki mistrz sprzed 39 lat.

Tomaszowi Gollobowi, legendarny zawodnik z Rybnika kibicuje od dawna.

- Teraz już się nie ma co denerwować, bo tytuł Gollob ma pewny, ale kiedy się ścigał we Włoszech to ściskałem nie kciuki, a całe ręce - mówi Wyglenda. - To wspaniały żużlowiec. Kilka razy miałem okazje zobaczyć go na żywo na stadionie w Rybniku. Pamiętam, że kilka lat temu nie przedstawiając się, poprosiłem go o autograf. Strasznie się guzdrał, zanim mi go dał - dodał.

Ścinaj do krawężnika

Ostatnie zawody Wyglenda obserwował już z większym spokojem. Nie krzyczał, nie skakał. Każdy bieg oglądał w ciszy, skupieniu. Raz po raz gładząc brodę mówił tylko: ścinaj do krawężnika, no ścinaj!

- Tomek jest dobrym zawodnikiem, a na ten tytuł zasłużył sobie jak nikt inny. Powinni już mu go dać bez jeżdżenia, za zasługi i wytrwałość dawno temu - śmieje się były rybnicki zawodnik.

Podczas sobotnich zawodów Tomasz Gollob na tor wyjechał tylko trzy razy. W pierwszym swoim wyścigu po słabszym starcie o komplet punktów walczył na dystansie. I wygrał.

- To jest właśnie dobra, ale normalna jazda na żużlu. Zawodnik wchodzi szeroko w wiraż i robi tak zwany krótki łuk, czyli ścina do krawężnika. Dzięki temu ma długą prostą, szybciej niż rywale prosty motocykl, a opona zbiera całą przyczepną nawierzchnię . Tak właśnie jeździ Tomek i wygrywa - tłumaczy Wyglenda. - To doświadczenie. Po pierwszym biegu wie gdzie jest przyczepnie, ślisko, podpatruje też innych i widzi z boku, która ścieżka najlepiej niesie. To jest ta mądrość, której nie można nauczyć.

Na torze trzeba kombinować

- Zawodnika można nauczyć zasad jazdy, ale w czasie biegu nikt za niego ani kierownicy nie będzie trzymał, ani nie będzie myślał - wyjaśnia Wyg-lenda. - Na torze trzeba cały czas kombinować i podglądać innych zawodników. Ja i Antek Woryna mieliśmy te szczęście, że w naszych czasach jeździł Maj, Tkocz, Wieczorek, mistrzowie tego sportu, od których mogliśmy się uczyć. Teraz młodzi mogą podglądać Golloba - dodaje.

Polski mistrz na tor wyjechał jeszcze tylko dwa razy, ale z powodu defektów do mety już nie dojechał. Potem wycofał się z zawodów.

- Widać, że pojechał dla kibiców, chciał się pokazać. Przy kontuzji przed wyścigiem i przed zawodami bólu się nie czuje. Ale tylko na początku. Widocznie ta noga nie dawała mu spokoju, a po co miał się narażać - podkreślał Wyglenda.

Do udanych, sobotnich zawodów nie zaliczy także drugi z reprezentantow Polski - Jarosław Hampel, który wykorzystał jednak niemoc swojego największego rywala Jasona Crumpa i wywalczył srebro.

- Jarek nie wykorzystał atutu własnego toru. W swoim pierwszym wyścigu wprawdzie wygrał z Crumpem, ale nie potrafił już dogonić zawodnika, startującego z czwartego pola, które przez całe zawody niesamowicie niosło żużlowców. Widać było, że miał też trochę problemów z dopasowaniem motocykli - mówi Wyglenda.

Historyczny sukces

Pozostałe biegi rybnicki mistrz oglądał, czekając na najważniejszy moment - dekorację polskich zawodników. Bez słowa wpatrywał się w ekran telewizora.

- Bardzo się cieszę razem z wszystkimi kibicami żużla w naszym kraju z tego historycznego sukcesu. Długo czekaliśmy na taki dzień. Żałuję tylko, że nie mogliśmy oglądać ścigania na najwyższym poziomie. Polacy nie wykorzystali atutu własnego toru, nie weszli do finałów ale i tak należą im się wielkie gratulacje. Ich wynik w całym sezonie jest wielkim zaskoczeniem. Nigdy bym przed sezonem nie powiedział, że i Tomek i Jarek będą na podium. Jeśli ktoś teraz twierdzi, że taki wynik przewidział to kłamie - podkreśla Andrzej Wyglenda.

Kiedy Tomasz Gollob odbierał okazały puchar rzucił tylko krótko: - Mam taki sam, połyskujący, tylko o wiele mniejszy.

Wideo

polecane: Flesz: Czy grozi nam katastrofa klimatyczna?

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3