Rewolucja śmieciowa w Katowicach ma się doskonale. Katowiczanie karnie i regularnie płacą za odbiór śmieci. Co prawda więcej niż miasto wydaje na ten cel, ale obniżek stawek opłat nie będzie. Będą za to zmiany, które pozbycie się odpadów mają ułatwić.

- Z pełną odpowiedzialnością muszę powiedzieć, że nawet nie myślałem o tym, że system w tak doskonały system zafunkcjonuje. Nasi mieszkańcy są wzorowi, jest duża dyscyplina pod kątem zgłaszania się do systemu, jak i również ogromna dyscyplina płatności i terminowości wpłat – oceniał Marcin Krupa, wiceprezydent Katowic, który we wtorek zwołał konferencję prasową, podczas której podsumował siedem miesięcy rewolucji śmieciowej w mieście.

W sumie tzw. deklaracje śmieciowe do Urzędu Miasta złożyło 95 proc. katowiczan. Opłat za wywóz odpadów nie wnosi zaledwie niewielki procent. - To w przeliczeniu na mieszkańców około 1600 osób – mówił Grzegorz Mazurkiewicz, kierownik referatu ds. systemu gospodarowania odpadami komunalnymi.

Mimo to i tak do magistratu każdego miesiąca wpływa od około 700 do 800 tys. zł więcej, niż miasto za wywóz i zagospodarowanie śmieci płaci MPGK, z którym urząd podpisał w tej sprawie umowę na najbliższe cztery lata.

- Te pieniądze muszą pozostać w systemie, bądź zostać wydatkowane tylko na system. Nie ma możliwości przełożenia tych opłat, nawet na działania związane z czystością, czyli np. zamiatanie ulic – tłumaczył Krupa. Dodał jednak, że miasto nie planuje obniżać stawek opłat. - Nie ma co mówić obecnie o zwiększeniu czy obniżeniu stawek, bo wprowadzamy dodatkowe usługi, póki nie wyczerpiemy ich katalogu, nie będziemy podejmowali decyzji w tej sprawie – dopowiedział.

O jakich dodatkowych usługach mowa? Kilku. Po pierwsze katowiczanie nie będą musieli z odpadami wielkogabarytowymi do dwóch punktów ich zbiórki w Dąbrówce Małej, albo na Obroki. Odpady o dużych gabarytach z posesji jednorodzinnych będą odbierane w wyznaczonym terminie raz na kwartał. Natomiast przed posesjami wielorodzinnymi kontenery na odpady mają się pojawiać dwa razy w miesiącu.

Gminne Punkty Zbiórki Odpadów nadal będą funkcjonować, a do 1 lipca Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej ma obowiązek uruchomić następne dwa.

- Druga zmiana dotyczy zwiększenia częstotliwości odbioru odpadów biodegradowalnych. Z zabudowań jednorodzinnych obecnie odbierane są raz w miesiącu, proponujemy, aby w okresie od października do listopada były odbierane cztery razy, a w okresie wiosenno - letnim - dwa razy w miesiącu, zaś w grudniu, styczniu i lutym - raz - mówił Krupa.

Trzecia nowość, którą ogłosili urzędnicy, to termin dokonywania opłat za odbiór odpadów. Dziś zarządcy i właściciele budynków muszą płacić za śmieci 25 dnia każdego miesiąca.
- Proponujemy, aby opłaty dokonywano do 15 dnia każdego miesiąca za miesiąc poprzedni - powiedział wiceprezydent.

Proponowane zmiany w formie uchwał, jak zapowiadał Krupa, zostaną przedstawione Radzie Miasta i wprowadzone - jeśli radni się na nie zgodzą – w terminie od dwóch do trzech miesięcy.



Urzędnicy odnieśli się także do problemów, z jakimi wciąż borykają się mieszkańcy, czyli brakiem kontenerów na posegregowane śmieci. Tych różowych na metal, czy brązowych - na odpady biodegradowalne brakuje prawie w całym mieście, zaś w południowej części Śródmieścia brakuje w ogóle gniazd do selektywnej zbiórki. Jak mówił Krupa zdarza się, że to sami zarządcy nieruchomości zwracają się do UM, albo MPGK z prośbą o usunięcie pojemników, zwłaszcza różowych, które są regularnie dewastowane.

- Wszędzie tam, gdzie jest wola lokatorów oraz zarządcy się zgadzają takie pojemniki się pojawią - deklarował. A w sprawie Śródmieścia na zmiany trzeba będzie poczekać. - Tu był i jest problem - przyznał wiceprezydent. Dodał, że kolorowe pojemniki w południowej części Śródmieścia się pojawią, ale będą mniejsze niż najpopularniejsze dzwony. To jednak kolejna zmiana, która musi zostać wprowadzona do regulaminu gospodarowania odpadami w Katowicach, a zatem także zaakceptowana przed Radę Miasta.

Urząd miasta

Komentarze (5)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Cieć (gość)

A gdzie te pojemniki na odpady wielkogabarytowe na ul staromiejskiej postawicie? Te cwoki nawet choinki nie chcą wywieżć.

Eugeniusz Tomczyk (gość)

Panie Krupa. Jak Pan śmie. Na ulicy Miłej przy szczycie bloku 42-52 od 7 miesięcy nie ma kontenera na metal i odpady na kompost. Czekam od 7 miesięcy i nic. MImo najszczerszych chęci nie mam możliwości pełnej segregacji i puszki trafiają do zmieszanych odpadów! Od kilku miesięcy nie dostajemy również worków na śmieci mimo ,że płacimy więcej niż przed tzw. rewolucją . Ponadto w innym miejscu ulicy Miłej pojawił się co prawda kontener na biomasę ,ale jest koloru czarnego a nie jak zapowiadano brązowego. Tam gdzie pracuję czyli w sklepie Supermaxxx na ul. Chopina 9 nie ma żadnego ,ale to żadnego pojemnika do segregacji a Pan mówi , że system funkcjonuje doskonale ??? Jak Pan śmie????

Ewelina (gość)

a ja mieszkam na Zawodziu i pojemników do segregacji (poza żółtym na plastiki) ani widu ani słychu.

aga (gość)

tak właśnie odpady biodegradowalne są odbierane stale haha w mieszanych śmieciach są wogóle gdzieś takie pojemniki ??czy to tylko widmo w naszej Stolicy ??ja mieszkam koło działekno i liście jak myślicie gdzie są składowane ??niestety prawie pod moim oknem może jakby był pojemnik trafiłyby tam ...