Przejadą przez tydzień pół Polski, zjedzą przy tym 700 kg makaronu

Robert MałolepszyZaktualizowano 
Zmagania kolarzy obejrzą kibice w 59. krajach, w 112. milionach gospodarstw domowych
Zmagania kolarzy obejrzą kibice w 59. krajach, w 112. milionach gospodarstw domowych fot.Paweł Urbaniak / Magazyn Rowerowy
Prawie 10 milionów złotych budżetu, 25 tirów wypełnionych scenografią, 12 km płotów, 15 km kabli energetycznych, 300 ludzi w obsłudze technicznej, ponad 1000 w kolumnie wyścigu, 300 samochodów, 700 kg makaronu i wreszcie miliony kibiców na trasie oraz przed telewizorami.

12 miesięcy przygotowań! Drugiej takiej imprezy w polskim sporcie nie ma. Tour de Pologne to bezdyskusyjnie największe przedsięwzięcie logistyczne ze wszystkich imprez, jakie odbywają się cyklicznie w naszym kraju.

- Ludzie czasami myślą, że to takie nasze marketingowe gadanie, ale my naprawdę pracujemy nad tym wyścigiem przez cały rok. Tylko pierwsze 2-3 tygodnie po zakończeniu imprezy zajmujemy się podsumowaniem ostatniej edycji, później ruszamy już z kolejną - mówi dyrektor Tour de Pologne Czesław Lang.

Gdy 17 lat temu na prośbę, ba, wręcz błaganie, ówczesnego prezesa związku kolarskiego Zbigniewa Rusina przejmował organizację TdP, wyścig chylił się ku upadkowi. Zresztą w komunistycznej Polsce nigdy nie miał takiej rangi jak Wyścig Pokoju. Dość powiedzieć, że najwybitniejszy nasz kolarz Ryszard Szurkowski nigdy tej imprezy nie wygrał. Specjalnie mu bowiem nie zależało.

Dziś Tour de Pologne to jeden z 13. najważniejszych etapowych wyścigów świata. Jako jedyna impreza z krajów byłego bloku wschodniego jest wpisany do tzw. kalendarza światowego UCI, obejmującego najważniejsze kolarskie wydarzenia w roku. Najlepsze drużyny świata, zespoły klasy ProTour, mają obowiązek przysyłania tutaj swoich ekip. Lang nie musi się już więc martwić, zabiegać, prosić o przyjazd kolarzy z elity czy też płacić, jak tobywało w pierwszych latach. Oni teraz nie tylko muszą, ale wręcz chcą przyjeżdżać do Polski.

Dziś Lang dba już "tylko" o to, by co roku jego impreza była jeszcze lepiej zorganizowana, wypromowana i pokazana. Traktuje to niezwykle serio. Bo od począt-ku przygody z TdP postawił sobie za cel pokazywanie, najpierw swoim byłym kolegom z peletonu, później całemu kolarskiemu światkowi, a dziś całemu światu, że Polska to fajny kraj.

- W tym roku po raz pierwszy będziemy mieli transmisję w HD. Od lat TVP, która pokazuje nasz wyścig, współpracuje przy realizacji z francuską firmą, która robi też produkcję dla Tour de France. Mamy helikoptery, motocykle, całą masę kamer stacjonarnych. Trasę dobieramy zawsze tak, by miała nie tylko wartość sportową, ale także promocyjną. Ja chcę pokazywać najładniejsze zakątki Polski. Marzy mi się, by tak jak podczas Tour de France każde fajniejsze miejsce pokazywane z helikoptera było opisane na ekranie telewizora. Będziemy nad tym pracować - mówi Lang.

- W tym roku poza transmisją w TVP będziemy też na żywo pokazywani przez Eurosport. Tour de Pologne zobaczą kibice w 59. krajach, w 112. milionach gospodarstw domowych. Czy można sobie wyobrazić lepszą promocję Polski? - cieszy się dyrektor marketingu LangTeam Adam Siluta.

To on stoi za kampanią promocyjną, która wspiera Tour. W całej Polsce zawisło 300 billboardów. Wielkie kampanie promują Tour de Pologne w serwisach Onet.pl oraz gazetach m.in. "Polsce Dzienniku Zachodnim". Filmowe spoty reklamowe (bardzo udane) są emitowane w TVP, Eurosporcie (przy okazji relacji z Tour de France) oraz w sieci kin Cinema City. Takiej kampanii nie miała jeszcze nigdy żadna inna polska impreza sportowa. Żadna inna nie ma też takiego zabezpieczenia. Co roku porządku na trasie pilnuje 20 tysięcy osób.

- W czasie wyścigu przejeżdżamy średnio przez 400 miejscowości. Wyjazd na trasę nawet z małej polnej ścieżki musi być zabezpieczony. I to przez konkretną, znaną z imienia i nazwiska osobę - mówi odpowiedzialny za wyznaczenie trasy, a później koordynację jej zabezpieczenia Lech Piasecki, kiedyś jeden z najlepszych polskich kolarzy, mistrz świata amatorów i zawodowców, zwycięzca kilku etapów na Giro, a także jedyny polski lider Tour de France. Piasecki odwiedza większość miejscowości, przez które przejeżdża wyścig. Koordynuje zabezpieczenie z policją, burmistrzami, wójtami, starostami. Na objazdy trasy co najmniej dwa razy w roku rusza z nim Lang.

Działka dyrektora to oczywiście spinanie całości, ale też bardzo konkretne zadania. Lang w ciągu roku bierze udział w co najmniej dwudziestu konferencjach prasowych. Oczywiście to on spotyka się ze sponsorami, burmistrzami miast startowych i etapowych, szefami mediów czy firm, które wspierają logistycznie Tour de Pologne. To prawie stu partnerów.

Ostatnie dni przed wyścigiem, jak również sam TdP to nieustanna walka z czasem. Tylko załadunek wszystkich elementów scenografii na 25 tirów trwa 5 dni, a pracuje przy tym 15 ludzi. W czasie wyścigu ich liczba rośnie do 300. To konieczność - mniej nie dałoby rady rozłożyć i złożyć codziennie startu, mety i kilku lotnych premii w oddalonych od siebie o 100 czy 200 km miastach.

Kolumna wyścigu, która liczy ponad 300 samochodów i rozciąga się na kilkanaście kilometrów, to kolejne 700-800 osób. Kolarze, masażyści, mechanicy, sędziowie, dziennikarze. Wszystkich trzeba codziennie w innym miejscu położyć spać i nakarmić.

Tylko makaronu kolarze zjadają w trakcie wyścigu prawie 700 kg. Koniecznie al dente. Śmieszne? Wcale nie. Kiedyś w większości polskich hoteli kucharze myśleli, że jak podają kluski, to mają być rozgotowane jak do rosołu. Ludzie Langa biegali więc od kuchni do kuchni i uczyli, jak gotować makron dla pochodzących z Włoch lub jeżdżących we włoskich grupach kolarzy. Na szczęście to już zamierzchła przeszłość.

Dziś Tour de Pologne to najwyższa światowa półka. A w Polsce też już prawie nikomu nie trzeba tłumaczyć, co to znaczy makaron al dente.

Wideo

polecane: Flesz: Koniec gorszego jedzenia - żywność w Polsce, jak na zachodzie.

Materiał oryginalny: Przejadą przez tydzień pół Polski, zjedzą przy tym 700 kg makaronu - Katowice Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3