PKO Silesia Marathon 2018 [ZDJĘCIA]. Ponad 8 tys. zawodników pobiegło dla chorego Piotrusia [WYNIKI, WIDEO]

PKO Silesia Marathon 2018. 10. jubileuszowa edycja PKO Silesia Marathonu okazała się być rekordowa pod względem uczestników, którzy wzięli w niej udział. Na starcie maratonu i półmaratonu stanęło ponad 8 tysięcy zawodników. Przyświecał ich szczytny cel. W tym roku pobiegli dla 10-letniego Piotrusia, który choruje na rdzeniowy zanik mięśni (SMA). Zobacz zdjęcia z biegu, wideo i wyniki.

PKO Silesia Marathon wystartował w niedzielę, 7 października, o godzinie 9 z ulicy Złotej w Katowicach. Uczestnicy tych zawodów musieli zmierzyć się z trasą o długości 42 km 195 m, która przez wielu uważana jest za jedną z najtrudniejszych wśród imprez maratońskich w Polsce.

Śląski maraton jest jedynym tego typu wydarzeniem w Europie, którego trasa biegnie ulicami aż czterech miast: Katowic, Mysłowic, Siemianowic Śląskich oraz Chorzowa. W tym roku na starcie maratonu i półmaraton stanęło ponad 8 tysięcy zawodników. Wśród nich aż 41 osób pobiegło w maratonie po raz dziesiąty. Przez 10 lat każdy z nich przebiegł łącznie 440 kilometrów. Najstarszym zawodnikiem, który brał udział w maratonie jest pan Franciszek z Katowic, który ma 76 lat.

Jako pierwszy na matę maratonu bez większej zadyszki wbiegł Andrzej Rogiewicz z Grudziądza.

- Zaczęliśmy ambitnie z kolegą Czarneckim, połówka około godziny 15. Trasa jest mocna selektywna. Wiedziałem, że będą podbiegi i zbiegi. Starałem się trochę tonować ambicję na płaskim i na zbiegach troszeczkę te nogi puścić – mówi zwycięzca.

To był duży sukces, ponieważ zwycięzca w lipcu doznał kontuzji ścięgna Achillesa.

- Fajnie to wyszło, że po kontuzji dobiegłem pierwszy na metę. Od zawsze byłem typem wytrzymałościowca. Tempo 3.20, 3.30 jest dla mnie bardzo komfortowe. Mogłem w trakcie biegu rozmawiać z panią, która mnie supportowała na rowerze. Nie wiem kim była, ale dziękuję bardzo za wsparcie na trasie. Nie miałem kryzysu, wszystko ładnie się układało. Trochę zwolniliśmy w drugiej części dystansu. Było to pewnie spowodowane faktem, że druga część była naprawdę ciężka. Najcięższy był kilometr 37, tam był około kilometrowy podbieg. Gdyby na czele była jakaś grupka, to tam byłaby selekcja - tłumaczy Andrzej Rogiewicz.

CZYTAJCIE TEŻ:
Mini Silesia Marathon 2018 rozstrzygnięty. Biegacze finiszowali na bieżni Stadionu Śląskiego ZDJĘCIA

Pierwsza na metę maratonu wśród kobiet wbiegła Patrycja Włodarczyk Jaworzna.

- Na Stadion Śląski po raz drugi wbiegam jako pierwsza kobieta na trasie maratonu. Ogólnie wygrywam czwarty raz w maratonie. Wspaniałe wrażenia, wspaniała atmosfera po drodze. Bardzo chciałam tutaj wygrać, więc cieszę się podwójnie. Nie pobiłam swojego rekordu. W połowie wiedziałam, że nie będzie rekordu. Rekord zostawiam sobie na przyszły rok - zapewnia Patrycja Włodarczyk.

Półmaratończycy musieli pokonać połowę dystansu maratońskiego, czyli 21 kilometrów i 75 metrów. Trasa półmaratonu pokrywa się z trasą biegu głównego, zawodnicy pominęli jednak fragment prowadzący przez Muchowiec i po przebiegnięciu DTŚ udali się prosto na ul. 1 Maja, a następnie w stronę Bogucic, Siemianowic Śl. i Chorzowa. Wśród mężczyzn najszybszy był Paweł Kosek, a wśród kobiet Kasia Golba.

Jako pierwsza impreza z całego cyklu w sobotę, 6 października odbył się Mini Silesia Marathon o Puchar Radia RMF FM. Jest to bieg na dystansie 4,5 km.

Uczestnikom kibicowali ambasadorzy programu „PKO Biegajmy razem”: Sebastian Chmara i Krzysztof Łoniewski.

Podczas 10. PKO Silesia Marathonu zorganizowano biegową akcję charytatywną „Biegnę dla…” 10-letniego Piotra, który choruje na rdzeniowy zanik mięśni (SMA), nie chodzi, oddycha za pomocą respiratora. Jedyną szansą na wzmocnienie siły mięśniowej i poprawę komfortu życia jest lek Nusinersen (Spinraza). Zbierane są środki na kolejne podania leku.

Aby pomóc chłopcu, wystarczyło przypiąć do koszulki identyfikator akcji – kartkę z napisem „Biegnę dla Piotra”, a Fundacja PKO Banku Polskiego za zaangażowanie zawodników przekaże darowiznę na konto organizacji, której chłopiec jest podopiecznym (Fundacja Dzieciom „Zdążyć z pomocą”).

- Idea charytatywna biegu to podstawa. Sam sport powinien służyć szerzeniu właśnie takich celów szlachetnych. Nie wyobrażam sobie imprezy sportowej, która nie jest połączona z akcją charytatywną - mówi Andrzej Szłapa, uczestnik maratonu.

- Bardzo się cieszę, że tak ogromna liczba zawodników stanęła na starcie biegu. PKO Silesia Marathon, jest chyba jedynym w Polsce maratonem w którym z roku na roku przybywa tylu nowych uczestników - zauważa Tomasz Pasierb, szef korporacji w PKO Banku Polskim. - Powoli wchodzimy do ekstraklasy w Polsce. Polacy ruszyli się trochę zza biurek, ruszyli się z kanap. oprócz tego że kibicujemy ludziom którzy biegają, pomagamy też charytatywnie chorym osobom. W tym roku dzięki naszej fundacji i dzięki biegaczom w Katowicach, taka pomoc popłynie do 10-letniego Piotra, który jest bardzo poważnie chory - dodaje Pasierb.

Zobaczcie finisz na Stadionie Śląskim:

- Ten bieg to fantastyczny pomysł, żeby komuś pomóc. Mnie to nic nie kosztuje, i tak bym pobiegł. Cieszy mnie, że mogę komuś w ten sposób pomóc - zapewnia Konrad Majkowski.

Silesia Marathon odbywa się na Śląsku nieprzerwanie od 2009 roku. Rok temu, po rewitalizacji Stadionu Śląskiego, impreza ostatecznie przeniosła się do Kotła Czarownic i wydaje się, że zajmie to miejsce już na wiele lat.

Od 2015 r. Silesia Marathon wspierany jest przez PKO Bank Polski, jest sponsorem tytularnym imprezy.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Wideo

  • Dziennik Zachodni
Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

08.10.2018, 14:27

Dokładnie, straciłem 30 min na znalezienie objazdu! Powinny być wcześniej ustawione tablice kierujące do objazdów!!! Potem tworzą się korki bez możliwości zawrócenia, niektórzy jeździli po chodniku, żeby się wydostać... Dlaczego traktujecie ludzi jak tępą masę?

07.10.2018, 21:25

Cel szczytny i o tym nikt nie dyskutuje.
Ale do jasnej cholery.Dlaczego NIGDZIE i NIKT nie postarał sie o informacje dla mieszkanów Katowic.To co działo sie w przedpoludnie w Kato to katastrofa.NIKT nic nie wie,czeski film,wszystko zablokowane,a informacji zadnej.To jest paranoja jak mozna rozpieprzyc wszystko i nikogo nie informując.Takie informacje powinny byc tydien wczesniej w kazdym portalu,powinny byc na slupach wywiesone ogloszenia.To wystarczy,ale ktos dał tyłka i nikt za to nie odpowiadał.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować Nie działa? Spróbuj wyłączyć Adblock samodzielnie w ustawieniach.