(© Arkadiusz Ławrywianiec)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Wiele wskazywało na to, że kobietę zabił jej partner, który pił i znęcał się nad towarzyszką. Śledztwo wykazało jednak, że katowiczanka zginęła, ponieważ miała aż... 6 promili alkoholu

Śledczy wyjaśnili okoliczności tajemniczej śmierci 38-letniej kobiety mieszkającej w Katowicach. Akt oskarżenia związany z tym zdarzeniem wpłynie do sądu w najbliższych dniach. Feralnego dnia 57-letni mężczyzna, który mieszkał razem ze swoją partnerką w jednym z mieszkań przy ulicy Le Ronda, zadzwonił na pogotowie ratunkowe. Jego towarzyszka nie dawała oznak życia, a lekarz tylko potwierdził najgorszy możliwy scenariusz. Kobieta zmarła. Gdy jej partner to usłyszał, wyszedł z mieszkania i poszedł do swojego syna.

Żyli jaki małżeństwo

W tym czasie lekarz, który przyjechał karetką na miejsce zdarzenia, wezwał policję. Podejrzanego zatrzymano. Jeszcze gdy przebywał u syna, chciał popełnić samobójstwo. Jego zła kondycja psychiczna utrudniała później prowadzenie śledztwa. Zwłoki kobiety znaleziono pod koniec sierpnia, ale okoliczności jej śmierci były niejasne, a śledczy rozważali kilka wariantów. Para żyła jak małżeństwo, ale nigdy nie stanęła na ślubnym kobiercu. Ustalono, że oboje nie stronili od wysokoprocentowych trunków, a w tygodniu poprzedzającym tragedię również spożywali alkohol. Pod uwagę brano między innymi możliwość, że mężczyzna zabił swoją partnerkę, ponieważ już wcześniej był o nią zazdrosny. Wstępne wyniki sekcji zwłok przeprowadzonej w Zakładzie Medycyny Sądowej w Katowicach nie wykazały jaka była przyczyna zgonu młodej kobiety. Konieczne było przeprowadzenie badań histopatologicznych i toksykologicznych. W trakcie śledztwa okazało się, że kobieta zginęła ze względu na nadmiar alkoholu w organizmie.

Alkohol zabija

- Opinia biegłego lekarza jest jednoznaczna. Kobieta zginęła ze względu na silne toksyczne zatrucie alkoholem etylowym. Badania wykazały, że miała w organizmie 6 promili alkoholu - przekazał prokurator Lech Skuza, zastępca prokuratora rejonowego w Prokuraturze Rejonowej Katowice-Wschód. Przypomnijmy, że śmiertelna dawka dla przeciętnego człowieka wynosi około 4 promili alkoholu.

Co ciekawe, kobieta w takim stanie nie zostałaby w ogóle przyjęta na izbę wytrzeźwień.

- Gdy trafiają do nas osoby, które mają 3 lub 3,5 promila alkoholu w organizmie, to odsyłamy je na pogotowie, ponieważ jest to dla nas ryzyko. Nie jesteśmy lecznicą, ale miejscem, gdzie osoby mają wytrzeźwieć. Taki stan wiąże się już z zagrożeniem życia, ale wszystko zależy od organizmu danej osoby. Dla niektórych niebezpieczne może być nawet 1,5 promila alkoholu - tłumaczy Marek Podsiadło, kierownik Izby Wytrzeźwień w Tychach.

Dla ratowników medycznych pijane osoby to także codzienność. Niektóre rezultaty osiągane przez mieszkańców naszego województwa są niewiarygodne dla osób, które nie mają problemów z alkoholem.

- W naszej codziennej pracy zdarzają się przypadki, gdy osoby są w permanentnym stanie upojenia alkoholowego. Mają 3, 4, 5, a czasami nawet 6 promili alkoholu w organizmie i potrafią normalnie funkcjonować. Widać po nich co prawda, że są pod wpływem alkoholu, ale dopiero badanie alkomatem pokazuje, że to stężenie alkoholu jest tak wysokie - mówi Artur Borowicz, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.

Wracając do opisywanego przez nas przypadku, lekarz ostatecznie zgodził się na to, by katowiczanin podejrzewany początkowo o zabójstwo, uczestniczył w czynnościach procesowych. Mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się nad swoją partnerką.

- W ocenie prokuratora taki rozwój sytuacji był spowodowany nadużywaniem alkoholu - wskazuje prokurator Lech Skuza.

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!