Katowice: Rocznica wybuchu przy Chopina. Dzisiaj mija rok od wybuchu gazu w kamienicy przy ul. Chopina w Katowicach. Przed miejscem tragedii znów, jak rok temu pojawiły się znicze. Krzysztof Kmiecik, by upamiętnić brata, jego żonę i ich syna, organizuje w sobotę Memoriał im. B. D. R.Kmiecików.

Dzisiaj mija rok od wybuchu gazu w kamienicy przy ulicy Chopina w Katowicach, w którym zginął pana brat wraz z żoną i dzieckiem. By uczcić pamięć o nich, zorganizowaliście Memoriał Rodziny Kmiecików. To był pana pomysł?

Tak naprawdę inicjatorem był radny Krzysztof Pieczyński. Pierwszy podał informację o Memoriale. Ja o wszystkim dowiedziałem się później, z internetu. Zacząłem szukać do niego kontaktu. Powiedziałem, że wchodzę w to. Miałem wcześniej jakiś pomysł, ale sam bym nic nie zdziałał. Wszystko w zasadzie dopinaliśmy we wrześniu, wówczas wstępnie ustaliliśmy ramy Memoriału. Podzieliliśmy się sprawami organizacyjnymi. Część wziąłem na siebie. Bartek Nowak zajął się reklamą tego Memoriału. Jeszcze dopinamy kilka kwestii, ale myślę, że jak wszystko dobrze pójdzie w tym roku, to w przyszłym będzie nam już łatwiej. W przyszłym roku 23 października, czyli dzień, w którym zdarzyła się tragedia, wypada w sobotę. Myślę, że Memoriał będziemy organizować w soboty.

Wybraliście piłkę nożną, bo pana brat, Darek Kmiecik, lubił grywać?

Razem z Darkiem chodziliśmy grać do pana Gerarda Cieślika na Ruch. Od małego trenowaliśmy i graliśmy w piłkę. Pan Cieślik prowadził trampkarzy i juniorów. Miałem wtedy sześć lat, to było w 1989 roku, wtedy jeszcze Ruch Chorzów miał stary, dobry skład. Tam chodziliśmy na piłkę, tam trenowaliśmy. Graliśmy też jako ministranci, bo obaj służyliśmy do mszy. Ja byłem ministrantem przez 13 lat, mój brat nieco dłużej. Graliśmy turnieje ministranckie i wygrywaliśmy je. Mieliśmy stałą ekipę, więc z piłką byliśmy związani od małego. Zawsze we dwóch. Potem trenowaliśmy razem sporty walki. I właśnie podczas Memoriału w sobotę, grupa w której trenowaliśmy, zrobi pokaz. Będzie też nasz trener, były wuefista z podstawówki. Tak sobie wspólnie z Darkiem trenowaliśmy. Potem nasze ścieżki sportowe się rozeszły. On grywał w piłkę amatorsko, grał też w meczach z drużyną TVN-u.


CAŁĄ ROZMOWĘ ZNAJDZIECIE TUTAJ

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!