(© Fot. Mikołaj Suchan.)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Z Gabrielą Lenartowicz, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, rozmawia Michał Wroński.

13 lat temu jako naczelnik wydziału organizacyjnego w Raciborzu należała pani do sztabu akcji ratunkowej w tym mieście. Czy to, co dzieje się teraz można porównać do wydarzeń z roku 1997?
Skala zjawiska przypomina powódź sprzed 13 lat, ale dziś jesteśmy na coś takiego przygotowani. Mamy świadomość zagrożenia. Wtedy nikt z nas nie był w stanie sobie nawet wyobrazić, że coś takiego jak zalanie miasta może się wydarzyć. Teraz ludzie już wiedzą, że taki kataklizm jest możliwy i wiedzą jak się w razie zagrożenia zachować. Po roku 1997 nie traktują ostrzeżeń jak opowieści z innego świata. Mamy też po swojej stronie nowocześniejszą technikę - w roku 1997 odczytywano nocą stan wodomierzy przy świetle latarki, a po zalaniu centrali telefonicznej padła niemal cała łączność. Jedyny kontakt zapewniało nam CB radio.
Dziś systemy łączności są na nieporównywalnie wyższym poziomie, a wskazania wodomierzy można śledzić on-line.

A co z infrastrukturą przeciwpowodziową? Zawsze przy takich okazjach wracają pytania o stan obwałowań i zbiornik Racibórz Dolny.
Budowa zbiornika faktycznie trwa długo, ale trzeba pamiętać, że skala przedsięwzięcia jest olbrzymia. W międzyczasie powstał jednak polder Buków i wiele suchych polderów, które zatrzymują odpływ wody z pól. Nadrobiono też wieloletnie zaległości, jeśli idzie o stan wałów. Opracowano wreszcie mapę poziomicową, dzięki której wiadomo przy jakim poziomie wody jakie części miasta zostaną zalane. Nie można więc powiedzieć, że od trzynastu lat nic nie zrobiono.

Jaka jest rola Funduszu w finansowaniu infrastruktury przeciwpowodziowej?
W ubiegłym roku przeznaczyliśmy na gospodarkę wodną ponad 8 milionów złotych. W tym roku spodziewamy się, że kwota przeznaczona na cele związane z ochroną przeciwpowodziową i likwidacją skutków powodzi przekroczy 9 milionów, przy czym te środki kierowane są raczej na wsparcie inwestycji na mniejszych ciekach wodnych.

Kto występuje o taką pomoc? Samorządy?
One akurat rzadko to czynią, gdyż odpowiedzialnymi za stan infrastruktury przeciwpowodziowej są Regionalne Zarządy Gospodarki Wodnej oraz Śląski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych. Te pierwsze odpowiadają za główne rzeki, zaś ŚZMiUW za umacnianie brzegów i udrożnienie mniejszych cieków.

Są chętne do korzystania z waszych pieniędzy?
Śląski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych wykazuje pod tym względem przez ostatnie dwa lata dużą aktywność, czego nie można powiedzieć o regionalnych zarządach gospodarki wodnej. Gliwicki RZGW nie złożył ani jednego wniosku, RZGW w Krakowie złożył ich raptem kilka. Nasza dotacja pokrywa 50 procent kosztów inwestycji - być może to dla nich za mało, bo resztę musieliby wyłożyć z własnego budżetu.

Czy możemy na "sto procent" zabezpieczyć się przed "wielką wodą"?
Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie: a ile by to miało kosztować? Można oczywiście rozbudowywać infrastrukturę przeciwpowodziową, tylko trzeba mieć świadomość, że jej budowa i późniejsze utrzymanie mogą nas kosztować więcej aniżeli ewentualne odszkodowania. Powinniśmy pogodzić się z tym, że trzeba zostawić pewne tereny jako miejsca, gdzie rzeka naturalnie wylewa i nie dopuszczać do ich zasiedlania. Tak właśnie robi się teraz w zachodniej Europie. Tyle tylko, że trzeba to robić z głową.



Wiadomości Katowice, Wydarzenia Katowice

Komentarze (4)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

yorguś z gorki (gość)

leci od lat!Śląsk olewają a efekty jak na patelni widać!!Budują sobie stadiony narodowe,świątynie opatrznośc itd.pis nawet zapomniał o stadionie Śląskim! A mnie zalewa i woda i krew że muszę mieszkać w tym kraju!! Biedne moje dzieci i wnuki.A Tusk to jest nareszcie polityk na europejskim poziomie i nie piszcie głupot mohery.

luk z . wp (gość)

To rzad Tuska zabral pieniadze na regulacje rzek . A teraz udaja ze nic o tym nie wiedza.

lowiczpelikan (gość)

Święta racja, że trzeba to robić z głową i oby to nie był łeb polaka, który do niczego sie nie nadaje. No, poza rozegraniem meczyka, z braku piłki futbolowej