Katowiccy strażnicy miejscy walczą z handlem ulicznym na placu Szewczyka. Kilka dni temu zatrzymali towar jednej z handlujących tu kobiet.

44-letnia katowiczanka na prowizorycznym stoisku – zbudowanym z kartonów - na placu Szewczyka między dworcem a ulicą 3 Maja, sprzedawała artykuły tekstylne, w tym przede wszystkim skarpety.

- Tego typu zachowanie stanowi wykroczenie z art. 60³ Kodeksu wykroczeń, za które handlujący może zostać ukarany mandatem karnym w wysokości nawet 500 złotych. Jednak w tej sytuacji interwencja zakończyła się tymczasowym zajęciem towaru pod kątem orzeczenia jego przepadku przez sąd, do którego skierowano wniosek o ukaranie. Strażnicy zastosowali najsurowszy środek, ponieważ wielokrotne karana mandatami handlująca kobieta nie wyciągnęła wniosków ze swoje postępowania i w dalszym ciągu nie stosowała się do obowiązujących przepisów prawa – relacjonują strażnicy.

Urząd miasta

Komentarze (23)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Blebleble (gość) (hanys)

Lecz sie. Lecz, wez kredyt i jedz zobaczyc co to kapitalizm za granice. I nie piqrdol juz wiecej nieuku i bezmyslny niewyuczony pisiaku

ok (gość)

Jestem dumny z pracy funkcjonariuszy straży miejskiej. Oni porzucili blokady kół by zaprowadzić porządek z handlarą. Brawo!!! A gdzie potem na licytacji można odkupić te skarpety?!

Pamiętający DOKŁADNIE tamte czasy! (gość) (hanys)

...a ty "hanys"komunę pewnie pamiętasz z opowiadań takich samych "MĄDRYCH" jak ty, bo jakbyś pamiętał z "własnego życia" to byś tak NIE BREDZIŁ!

AdiPio (gość)

a ja napisze coś innego GDZIE JEST STRAŻ MIEJSKA przed dworcem zaraz za tą panią wejście do dworca jest oblegane przez meliniarzy i żebrzących o fajkę codziennie tamtendy przechodzę 3-4 razy i zawsze zaczepiają a już za drzwiami to nie pisze bo to pewnie własność dworca . Może czas sie przyjżeć tamtemu miejscu.Ochrona dworac od strony Pl. Andrzeja wyrzuca meliniarzy a z Tej strony nie ma ani Straży ani ochrony a czepiają się kobiety co ma 1-2 zł na skarpecie w takie zimno....to jest chore

dzaras23242 (gość)

Do hanys (gość) nie należę do mops-u a normalnie pracuje i tylko wkurza mnie jak takie sobie stoją i powiedźmy "zaśmiecają" teren wokół, widok straganu nie pasuje do całej reszty okolicy.... poza tym to jak bym chciał sobie kupić skarpety idę na bazar a tu gdzie nie przejdziesz przez centrum to stragan....

true (gość)

Do wszystkich obrońców kapitalizmu, wolnego handlu itp.
Ta kobieta jest tylko słupem. Towar nie jest jej - pochodzi najprawdopodobniej z kradzieży albo przemytu. Ona nie dostaje zysku z handlu tylko marne grosze od mafii która organizuje na lewo towar i wynajmuje do sprzedaży słupy takie jak ta kobieta.

Mister Hit (gość) (hanys)

Facet, postaw sobie "stoisko" ze skrzynek po bananach w normalnym kapitalizmie, np. w centrum Bremy, Amsterdamu czy Wiednia. Daję ci 5-10 minut, a potem będę robił zdjęcia, jak ci lepią taki mandat, że MOPS nie pomoże. Tyle, że tam, oprócz normalnego kapitalizmu, funkcjonuje normalne państwo prawa, a nie burdel, nepotyzm i korupcja.

hanys (gość)

Widać komuna wróciła, nikt normalny w kapitalizmie z drobnym handlem nie walczy. Wniosek jest prosty, nie warto pracować na siebie, lepiej iść do MOPSu po kasę, niż samemu zarabiać, bo uczciwy zarobek jak widać jest nielegalny z komunistycznym prawem. Ta pani pewnie teraz pójdzie do MOPS i będzie żyć zapewne lepiej, niż z kasy z drobnego handlu, zastanówcie się tylko kto za to zapłaci. dzaras23242-Dobrze że ty takim robactwem nie jesteś i należysz do MOPSu, gdybyś przestał brać kasę z państwa i zaczął na siebie pracować, choćby drobnym handlem, to wtedy byś się poniżył i stał byś się robactwem, bo takich jak ty, to praca hańbi...

Mister Hit (gość) (dzaras23242)

Walczą, walczą, ale selektywnie. Kolejny "supermarket" ze skarpetami, bateriami czy innym badziewiem kwitnie w najlepsze pod wiaduktem koło Rialta ale, wicie rozumicie, stamtąd urzędu wiejskiego i galery katowickiej nie widać...