DZ: Uważaj, dopalacz cię zabije!

Agata PustułkaZaktualizowano 
Po dopalaczach jest bardzo dużo zatruć, bo nikt nie wie, z czego są zrobione Fot. Michał Wroński
Od tygodnia cała Polska mówi o dopalaczach, ale powinna mówić o narkotykach. Bo dopalacze to takie samo świństwo, tylko w innym opakowaniu. Piotrek wydawał na nie każdy zarobiony grosz. W końcu na cztery miesiące trafił do psychiatryka. Teraz w gliwickiej Familii wychodzi na prostą. Takich jak on są setki.

Tu trzeba być uczciwym. Do bólu. Skłamiesz w dupereli, to popłyniesz w rzeczach ważnych. Musisz być uczciwy przede wszystkim w stosunku do siebie samego. Jak pobudka jest o siódmej rano, a ty jesteś gotowy minutę po czasie, tzn., że złamałeś reguły. Zaklniesz? Tak samo. Potem trzeba się wyspowiadać na porannym mitingu.

Gliwicka Familia. Jedyny ośrodek w Polsce leczący narkomanów z zaburzeniami psychicznymi. Tu uczciwość się trenuje. Jak rolę w spektaklu napisanym przez dyrektora placówki, dr. Andrzeja May-Majewskiego. Tytuł - Ring wolny z nałogiem. Na scenie narrator i Adam - narkoman. Narrator ostrzega -- Uważaj, zbliża się nałóg. Zasłoń się. Zrób unik.

Nałóg - silnie zbudowany mężczyzna w rękawicach bokserskich podchodzi do Adama i powala go jednym ciosem. To sztuka i życie, bo w terapii chodzi o to, by się po ciosie podnieść. - Brałem, bo chciałem być wol-ny, a zostałem niewolnikiem. Brałem, bo chciałem się bawić, a jestem przygnębiony - wykrzykują ze sceny aktorzy. Mają za sobą całe epoki ćpania - polska heroina, maryśka, ekstazy. Na widowni oklaskują ich rodziny. Dumne, że bitwa z uzależnieniem została wygrana.

Do Gliwic trafiają osoby po hospitalizacjach w szpitalach psychiatrycznych. Średnia wieku 23 lata, ale jest też 52-letni Adam z Elbląga. Podobno ostatni kompociarz w Polsce. Jego koledzy w większości są już po drugiej stronie. On się trzyma. Ale kompot to dziś przeżytek, a Adaś to dinozaur. Teraz rządzą dopalacze. - Nie mówmy dopalacze, tylko narkotyki. Po prostu to samo świństwo w innym opakowaniu. Tak samo uzależnia. Tak samo zabija. Tylko teraz o tym jest po prostu głośno - wyjaśnia May-Majewski.

Piotrek do Gliwic przyjechał z Łodzi. Trafił tu po raz drugi. Ma 35 lat, z czego dwanaście lat brania.

- Kiedy straciłem dostęp do marihuany, przerzuciłem się na dopalacze. Były tańsze i nawet nie musiałem po nie iść do sklepu. Kurierzy przywozili mi je do domu - opowiada. Punkt czynny 24 godziny na dobę. Telefon komórkowy. Punktualny catering...

- Po którymś razie zacząłem słyszeć głosy. Miałem psychozę. Na cztery miesiące zamknęli mnie w psychiatryku - opowiada. Piotrek rwie się do normalnego życia. Ma za sobą dobre liceum, dwa lata studiów chemicznych. Żeby mu starczyło na dragi, rozwoził pizzę, sprzedawał auta. Był nawet agentem ubezpieczeniowym. Długi czas udało mu się wodzić wszystkich za nos. Był w tym dobry. Drugie imię narkomana to manipulacja. Umie kręcić idealnie. W tej umiejętności, jak mówi May-Majewski, przekracza barierę doskonałości.

- Mama trzymała pieniądze, bo każdy grosz przepuszczałem na dopalacze - mówi. Dlaczego w ogóle zaczął? Żeby było weselej. Znajomi brali. Była wieczna impreza. Stały odlot.

- Tylko, że część kolegów powiedziała stop, założyła rodziny. Ja zostałem sam - wyjaśnia.

Niedawno miał chwilę słabości. Chciał wyjechać z Gliwic, ale sprawę przemyślał i zostaje.

- Nikogo nie wyrzucamy. Każdy może mieć gorszy dzień - mówi May-Majewski. Wylatuje się za złamanie abstynencji i agresję. May-Majewski jest dumny, że na terenie ośrodka jeszcze nigdy nie doszło do przerzutu narkotyków.

W oddziale leczenie trwa dziesięć tygodni. Pierwsze dwa to detoks i czas na zastanowienie. W Familii obowiązuje kodeks honorowy opracowany na podstawie kodeksu internowanego. Dr May-Majewski poznał te zasady od podszewki, gdy zatrzymano go po wprowadzeniu stanu wojennego. W 1985 roku stworzył w gajówce Diana k. Gliwic pierwszą społeczność terapeutyczną dla narkomanów

- Bądź koleżeński, uczciwy, dbaj o kulturę języka. Swoją godną postawą mobilizuj drugiego. I jeszcze... największą twoją siłą jest siła ducha - uczą się podopieczni.

Obecnie w dwóch domach Familii leczy się ok. 100 osób. Przyjechali tu z całej Polski. Sami sprzątają, organizują sobie wolny czas. Weekendy. Każdy w tej społeczności ma przydzielone funkcje. Jest bibliotekarz, sygnalista, czyli człowiek, który dba o punktualność, organizator zajęć sportowych. Na ścianach wiszą kartki z mądrościami dnia. Pierwsza z brzegu - życie jest nie po to, aby brać, ale żeby dawać.

Nikt nie wie tego lepiej od nich. Piszą o tym w swoich wierszach, w których usiłują sobie przypomnieć jak... brzęczy świerszcz. Przecież wszystkie dźwięki zagłuszyły w nich narkotyki. Muszą je znowu usłyszeć.

Paweł od pięciu lat nie bierze. 14 sierpnia, dzień, gdy powiedział dość, jest dla niego ważniejszy od daty urodzin. Skończył jedne studia, zaczął drugie. Pedagogika resocjalizacyjna to jego konik. Chce być terapeutą i pomagać innym.

Kiedy zaczął brać, był jeszcze dzieckiem. Początkowo pił tylko alkohol. Potem weszły marihuana i ekstazy.

- Po ekstazy poczułem się jakbym Boga za nogi złapał - opowiada. Zaczęła się równia pochyła. Szpital, zdiagnozowana schizofrenia, leczenie.

Epoka dopalaczy szczęśliwie go ominęła. Jednak, gdy wieczorem wracał z Familii do domu, to w sklepie z ziołami przy przystanku tramwajowym kłębił się tłum. To był jasny dowód, że pojawił się nowy bożek.

- Każdy młody człowiek jest w swej istocie dobry, a to że dotyka zła, wynika często z tego, że nie dano mu szansy na rozwój, nie wskazano autorytetów czyniących dobro - przekonuje May -Majewski.

Anna Burniak i Olga Kwak-Bryja są w Familii terapeutkami. One nie widzą żadnych różnic między uzależnieniem od narkotyków i dopalaczy. Mechanizm ten sam. Z pewnością wzrosła jednak liczba zatruć, bo przecież nikt do końca nie wie, jaki jest skład dopalacza. - Popularność dopalaczy jest związana z ich niższą ceną. U dilera jest drożej. Trzeba kombinować. A tu wszystko jest jak na tacy - mówią zgodnie. Wśród narkomanów zażywających dopalacze pojawiło się wewnętrzne przekonanie, że mogą kolekcjonować prochy, bo są one legalne. Biorą je więc z czystym sumieniem. Piotrek powiedział sobie dość w psychiatryku. Trzeba upaść na dno, żeby się odbić. Oni umierają kilka razy, żeby wreszcie zobaczyć światełko w tunelu. - Leczenie tak naprawdę nigdy się nie kończy - wyjaśnia dr May-Majewski. - Trzeba ciągle trzymać rękę na pulsie. Leczenie polega na ciągłym rozwoju.

- Dopiero po pięciu miesiącach zaczynam się leczyć nie tylko dla kogoś, ale przede wszystkim dla siebie - wyznaje Marek. - Było we mnie dużo buntu - twierdzi Maria. - Dopiero, gdy zabrali mi dzieci, dopadło mnie przerażenie i szok - to Iwona. Zresztą dziewczynom trudniej zacząć terapię. Dłużej udają, że same dadzą sobie radę.

Po zakończeniu terapii każdy z członków Familii otrzymuje certyfikat. To zwieńczenie terapii. Wychodzą na scenę, śpiewają We are the champions.

- Dalej są w moim życiu trudne chwile, złe myśli, ale nie zawieszam się na nich. Kiedy wieczorem bilansuję dzień, to wspominam tylko to, co spotkało mnie dobrego. Dzięki temu kładę się spać spokojniej - mówi Paweł.


120 tysięcy. Na tyle określa się liczbę uzależnionych w Polsce. To oczywiście dane szacunkowe

80 w tylu ośrodkach w Polsce leczeni są narkomani. Pierwsza placówka powstała w 1975 roku

Siedem dowodów na to, że spożycie dopalaczy może skończyć się tragicznie. Chcesz żyć, nie bierz!

1 Nikt nie wie, jakie dokładnie składniki zawierają dopalacze, bo jeszcze nikt ich precyzyjnie nie zbadał. Producent dosypuje do nich praktycznie, co chce i ma pod ręką. Każdy specyfik może mieć więc inny skład. Bierzesz je w ciemno, nie mając pojęcia o skutkach, jakie wywołają. To skrajna nieodpowiedzialność!

2 Efektem działania dopalaczy mogą być halucynacje, kołatanie serca, wzrost ciśnienia krwi i pulsu. Tracisz przytomność. Także na ulicy, w autobusie czy w parku.

3 Narażasz się na ciężkie zatrucie, na które lekarze mogą nie znaleźć antidotum, bo przecież nie wiedzą, jaka trująca substancja dostała się do organizmu.

4 Jednym ze zidentyfikowanych składników dopalaczy jest benzylopiperazyna w skrócie BZP, która działa podobnie do amfetaminy. Gdy połączysz dopalacz z alkoholem, możesz nie spać kilka dni, narażasz się na odwodnienie, drgawki, atak padaczki, a także psychozy.

5 Dopalacze uzależniają, bo to narkotyki. Stajesz się bezsilny wobec swojego uzależnienia. Na narkotyki wydajesz wszystkie pieniądze, zaczynasz kraść. Tracisz kontrolę na swoim ciałem. Stajesz się niewolnikiem nałogu. Gdy po zażyciu dopalacza wsiadasz do auta, stajesz się też niebezpieczny dla otoczenia.

6 W wielu dopalaczach można znaleźć alkaloidy, silnie trujące substancje, które występują też w muchomorze czerwonym. To grzyb, którego spożycie powoduje uszkodzenie wątroby.

7 Niebezpieczne mogą być także mieszanki ziołowe, bo przecież niektóre zioła mają działanie psychoaktywne.

Wideo

polecane: Flesz: Koniec gorszego jedzenia - żywność w Polsce, jak na zachodzie.

Materiał oryginalny: DZ: Uważaj, dopalacz cię zabije! - Katowice Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3