Człowiek Roku 2013. Rozpoczynamy kolejną edycję naszego plebiscytu. Chcemy aby Internauci serwisu oraz Czytelnicy Dziennika Zachodniego zdecydowali, kto w 2013 roku zasłużył na ten tytuł. W ubiegłym roku głosowanie cieszyło się ogromnym zainteresowaniem, a zakończyło się uroczystą galą w redakcji DZ. Zapraszamy to udziału. Doceńmy tych, którzy na co dzień robią więcej niż wynika to z ich codziennych obowiązków. Którzy poświęcają swój prywatny czas innym, pomagają, ale też mają dobre pomysły, aby miejsce, w którym żyjemy było lepsze. Poniżej lista kandydatów. Chcemy abyście zgłaszali kolejnych. Jeśli znacie kogoś, kto Waszym zdaniem zasłużył na takie wyróżnienie, wypełnijcie formularz i napiszcie w nim dlaczego tak uważacie.

Czytaj także

    Komentarze (9)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    sąsiad z bloku na przeciwko (gość)

    Gabriela Szymkowiak

    szok zmierzłe babsko jak i jej mąż miejsce pod blokiem uważają za swoje prywatne kto tam zaparkuje to obraza majestatu broń boże jak za blisko staniesz to ci sapie że metr z przodu i z tyłu to stanowczo za mało a kopci papierosy trując sąsiadów jak smok, o petach żucanych na ulice nie wspomne

    Szczepan Witaszek (gość)

    Borys Pronobis jest incjatorem akcji "Czysta Kłodnica"? Ja, mhm, a skąd to info???. Jeśli trzecią akcję uważamy, za inicjującą to może. Dobrze byłoby sprawdzić swoje informacje zanim coś zamieszczacie

    dexter (gość)

    proponuję plebiscyt na największego szkodnika i "wyprowadzacza" inwestycji z Katowic do Chorzowa - w tej kategorii bezapelacyjnie przoduje prezes parku Arkadiusz G.

    jak są Wasze inne typy do miana szkodnika roku 2013?

    Gabriela Kalinowska-Czakon (gość) (Gabriela Kalinowska-Czakon)

    Przykładem niech będzie Marek, 50-letni mężczyzna ,upośledzony umysłowo w stopniu znacznym, dla którego do tej pory, nie istniało pojęcie sztuki. A dziś ,po 5 -latach obcowania z nią, nader aktywnie eksperymentuje z kolejnymi ciekawymi propozycjami pani Ewy, która w niezwykle czytelny sposób potrafi przybliżyć ludziom z niepełnosprawnością intelektualną , świat, który do tej pory nie istniał dla nich.Jesteśmy wszyscy pod wielkim wrażeniem osobowości pani Ewy Kokot.Mam tylko nadzieję, że coraz więcej ludzi dowie się, że jest taki ktoś, jak pani Ewa, niezwykła dziewczyna , która potrafi otwierać serca ludzi, okaleczonych przez życie…Proszę wybaczyć mi ten patetyczny ton, ale pan Ewa , odmieniła również moje życie .Pomogła mnie psychologowi jeszcze bardziej uważnie spojrzeć na człowieka i zrozumieć jego potrzeby .

    Gabriela Kalinowska-Czakon (gość)

    Jestem psychologiem pracującym w Domu Pomocy Społecznej dla Osób z upośledzeniem umysłowym.Kocham życie , które dla mnie jest cudowną drogą, której piękna nie może przysłonić nawet największa klęska. Cudowność tej drogi wynika z tego,że krzyżuje się ona z innymi. Innymi drogami innych ludzi. Dlatego najpiękniejsze są te skrzyżowania...5 lat temu na tym skrzyżowaniu , ja i 9 mieszkańców z Domu Pomocy ,upośledzonych umysłowo spotkało Ewę...Poprosiłam ją o pomoc.Podjęła wyzwanie .Nie zawahała się ani przez moment, by podjąć współpracę z ludźmi sprawnymi inaczej, z ludźmi , dla których świat nie zawsze jest przyjazny. Otworzyła naszym „depeesiakom” zamknięte to tej pory okno o nazwie sztuka. Zanim trafiłam na panią Ewę, próbowałam wielokrotnie zainteresować artystów, by zgodzili się poprowadzić zajęcia z naszymi mieszkańcami. Bez efektu .Tylko Ona jedna nie wahała się ani przez moment i pewnego lutowego dnia w 2009 r.zaprosiła nas do Galerii CKK.To co robi pani Ewa Kokot jest godne podziwu i szacunku, Potrafi schylić się nad człowiekiem upośledzonym, trafić do jego serca, obudzić drzemiące w nim talenty, ba- nawet odkryć to ,co do tej pory sam o sobie nie wiedział.