Polityka Piotra Uszoka rozpieściła szefów GieKSy
Justyna Przybytek
2009-11-20 00:08:55
Samorządy chętnie dotują swoje flagowe kluby piłkarskie. Taka inwestycja, jeśli jest realizowana z głową, to przecież całkiem niezła kampania promocyjna.
W Katowicach rozsądku nieco zabrakło. Prezydent Piotr Uszok przez większą część roku lekką ręką sponsorował katowicki GKS. W sumie od lutego 2009 klub dostał z gminnej kasy 705 tys. zł, swoje dołożyła też jednostka magistratowi podległa - Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej, które w zamian za reklamę przekazało klubowi prawie 1,3 mln zł. Pieniądze poszły na długi - głównie wobec ZUS oraz Urzędu Skarbowego, dzięki czemu klub otrzymał licencję na grę w I lidze - i zaległe pensje.
Miasto dokłada się też do modernizacji stadionu z Bukowej. Za nowe oświetlenie zapłaciło 3,5 mln zł, do tego doszła jeszcze podgrzewana płyta boiska głównego oraz dwa boiska treningowe. Wartość tej inwestycji wynosi około 6 mln zł.
Teraz władze miasta ucinają już temat finansowania GKS Katowice, uważając, że klub bez kasy jest na własne życzenie, a w nieoficjalnych rozmowach zarzucając działaczom Stowarzyszenia Sympatyków Klubu GKS-u Katowice nieudolność.
Do końca roku ekipa z Bukowej nie dostanie już od miasta ani złotówki, w przyszłym może liczyć co najwyżej na 500 tys. zł. To kropla w morzu potrzeb, bo finansowo GieKSa jest w fazie agonalnej. O zaległe należności znów dopomina się Urząd Skarbowy, ZUS i byli piłkarze, a konta klubu monitorują komornicy.
- Jestem otwarty, by pomóc klubowi, ale warunkiem jest pozyskanie przez GKS sponsora strategicznego - zadeklarował Piotr Uszok podczas internetowego czatu z mieszkańcami.
Prezydenckie rozpieszczanie skończyło się w czerwcu bieżącego roku także dlatego, że w zamian za dotację z MPGK kibice GieKSy mieli zostać wyedukowani, że na miejskich murach bazgrać nie wolno, a klub miał ze swojego budżetu opłacić odnowienie tych miejskich elewacji, na których graffiti już się znalazło. O takim zobowiązaniu głośno było jednak tylko w dniu, gdy je podejmowano.
W międzyczasie swojego oburzenia nie ukrywali działacze innych, mniejszych katowickich klubów sportowych. Władzom miasta za złe mieli, że samorząd rozpisał konkurs na dotacje na działalność sportu kwalifikowanego, tak go konstruując, że beneficjentem mogła być tylko GieKSa. Nie podobało się także to, że kasa miasta dla klubu z Bukowej była porównywalna do tej, którą samorząd przeznaczył na wszystkie dotacje na zadania z zakresu kultury fizycznej. W sumie w kilku konkursach do podziału było ponad 3 mln zł. O te pieniądze zabiegało ponad 50 klubów i organizacji oraz około 30 uczniowskich klubów sportowych.
- Przyszłoroczne wsparcie miasta nie wystarczy na działanie klubu. Współpraca tak, ale za klub sponsora nie znajdziemy, a to ich jedyna droga wyjścia z obecnej sytuacji - mówi Waldemar Bojarun rzecznik prasowy UM w Katowicach.
W wielu samorządach innych miast naszego regionu polityka Katowic w stosunku do GieKSy oceniana jest negatywnie.
- Zagłębie jest spółką akcyjną i jeśli ma jakieś długi, to musi sobie z nimi radzić samo, miasto nie może ich spłacać - mówi Krzysztof Polaczkiewicz z Wydziału Informacji i Promocji w UM w Sosnowcu. I podlicza. - Na promocję poprzez klub wydaliśmy w tym roku 250.000 złotych. Wypłacamy także stypendia piłkarzom. Obecnie szesnastu z nich dostaje po 2 tys. zł miesięcznie. A w stadion i boiska treningowe od 2007 roku wpompowaliśmy 30 mln zł. Za udostępnienie stadionu, który jest miejski, drużynom Cracovii i Wiśle Kraków, klub dostaje ok. 90 proc. tego co płacą, to jest mniej więcej 70 tys. zł za mecz .
Inwestycje w stadion Ruchu podsumowali także urzędnicy z Chorzowa. Wyliczyli, że w ciągu ostatnich… 11 lat na prace remontowe i inwestycyjne przy Cichej wydali 15,6 mln zł., w 2010 planują wyłożyć prawie 700 tys. zł. A za korzystanie z miejskiego obiektu liczą sobie tylko 100 zl rocznie.
- W tym roku udzielono Ruchowi Chorzów dotacji na łączną kwotę 950 tys. zł, w tym nagrodę za awans do finału Pucharu Polski - 500 tys . zł, a na wynajęcie Stadionu Śląskiego - 100 tys. zł. Jest jeszcze 247 tys. zł za świadczenie usług reklamowych na rzecz miasta - podsumowuje Gabriela Kardas, rzeczniczka UM.
Stypendia, to forma wsparcia preferowana w Beskidach.
- Gmina wspomaga Podbeskidzie na dwa sposoby: przekazuje klubowi dotacje na szkolenie dzieci i młodzieży, w tym roku 60 tys. zł . I przekazuje zawodnikom stypendia sportowe: 620 tys. zł - mówi Tomasz Ficoń, rzecznik UM w Bielsku-Białej.
W skali kraju katowickie sumy wydawane na GKS nie robią jednak wrażenia. Wrocław, który jest współwłaścicielem Śląska, na promocję poprzez klub w 2010 chce wydać 5 mln zł.
- Miasto jest gwarantem solidności klubu dla potencjalnych sponsorów - komentuje Piotr Mazur dyrektor Wydział Sportu wrocławskiego UM.
Tyle, że solidności GieKSy przy obecnym zarządzie gwarantować nikt nie chce...
strona: 1 z 1