Soczi 2014: Bobslej w śląskich barwach

Sikora i Kowalczyk mają nowych kolegów w AZS AWF Katowice

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij
Igrzyska w Soczi w 2014 roku. Po bobslejowym torze mknie bolid z polskim orłem i w... śląskich barwach! Taka wizja jest całkiem realna, ze względu na to, że jedyni seniorscy reprezentanci Polski w tej dyscyplinie trafili pod skrzydła AZS AWF Katowice. Uczelnia ma te same barwy, co województwo śląskie, czyli żółto-niebieskie.

AWF jest gotowy pomóc zawodnikom w zakupie czteroosobowego bobsleja, wartego 40 tys. euro. - Jest taki pomysł, aby pomalować ten bolid w nasze barwy - mówi Krzysztof Nowak, asystent rektora katowickiej uczelni.

Reprezentanci Polski, dzięki niezłym startom w Pucharze Świata, zakwalifikowali się do igrzysk w Vancouver. Czwórka zajęła 14. miejsce, dwójka była o dwie lokaty niżej. Właśnie w Kanadzie z naszymi bobsleistami spotkał się rektor Zbigniew Waśkiewicz.
∨ Czytaj dalej



- Tam padł pomysł, żeby zawodnicy przeszli do naszego AZS AWF i zostali studentami uczelni. Rektora zafascynowała pasja tych ludzi, którzy mimo wielu przeciwności wystartowali w igrzyskach - dodaje Nowak. - Chcemy skupić u nas najlepszych przedstawicieli sportów zimowych, mamy już ponad 20 olimpijczyków z Vancouver.

Sztandarowe postacie uczelni to Justyna Kowalczyk i Tomasz Sikora.

- Jesteśmy w niezłym towarzystwie - śmieje się najbardziej doświadczony z bobsleistów, Dawid Kupczyk. - Czy to prawda, że chcieliśmy już kończyć kariery? Ja się nigdy nie poddaję, ale zrezygnowali już Michał Zblewski i Marcin Płacheta. Oprócz mnie, do katowickiego AZS AWF trafili Marcin Niewiara, Paweł Mróz i Michał Kasperowicz. Szukamy jeszcze rezerwowego. Dzięki wsparciu uczelni, możemy nadal funkcjonować.

AWF Katowice podpisał z bobsleistami umowy wizerunkowe, ważne do igrzysk w Soczi w 2014 roku (takie same mają m.in. Kowalczyk i Sikora).

- Z tego tytułu będziemy przekazywać zawodnikom stypendia i partycypujemy przy zakupie bobsleja. Na pojeździe w naszych barwach będzie napis AZS AWF Katowice - informuje Nowak. - Przyjmowanie do nas olimpijczyków, daje konkretne efekty dla uczelni. Mamy najwięcej chętnych w Polsce.

- O napisie na bobie wiedziałem, lecz o barwach jeszcze nie - przyznaje Kupczyk. - Ale da się to zrobić!

Wiadomo już jaki pojazd stanie się własnością naszych bobsleistów, jeśli wszystko pójdzie po ich myśli. - Niemiecka czwórka pilotowana przez Thomasa Florschutza zajęła w nim czwarte miejsce w Vancouver - informuje Kupczyk. - Kosztuje 40 tys. euro, jest prawie nowy. Musimy kupić jeszcze płozy za 5-8 tys. Na razie mamy jedną czwórkę i dwójkę. Możliwe, że dzięki pomocy AWF-u uda się kupić jeszcze jeden dwuosobowy bob.

Polskie bobsleje opierają się na grupie zapaleńców. Załogę Kupczyka trenuje jego ojciec - Andrzej. Młodzieżą zajmuje się Andrzej Żyła. Zawodnicy reprezentowali do tej pory Śnieżkę Karpacz i AZS AWF Wrocław.

- Młodych chłopaków jest pięciu, nas czterech, czyli w sumie dziewięć osób trenuje w Polsce bobsleje - szybko podsumowuje Dawid Kupczyk, który wcześniej uprawiał lekkoatletykę. Trudno się zresztą dziwić, bo jego ojciec był biegaczem. Brał udział w igrzyskach olimpijskich w Monachium (1972 rok).

Bobsleje są drogą dyscypliną, stąd jej problemy w naszym kraju. - Trenowaliśmy latem w Spale, ale ze względów finansowych nie udało się nam pojechać na tor do Norwegii. Przystępujemy więc do sezonu bez ani jednego przejazdu - przyznaje Kupczyk. - Zaczniemy więc ostrożnie, od niedzielnego Pucharu Europy w Austrii. Potem pojedziemy na Puchar Świata do Kanady.

AZS AWF Katowice zaskoczył nie tylko sprowadzeniem bobsleistów. Do uczelnianiego klubu dołączyli kolejni olimpijczycy z Vancouver - saneczkarze Ewelina Staszulonek i Maciej Kurowski. Mistrzostwa Polski odbyły się niedawno na... Łotwie. - Staszulonek i Kurowski zdobyli złote medale już dla naszych barw - cieszy się Krzysztof Nowak.

W Polsce nie ma toru, a boby są bardzo drogie

Aby kupić używany bobslej dla polskiej czwórki trzeba wydać około 40 tys. euro.

Ceny bobów zależne są od materiałów, z których zostały zrobione. Dwuosobowy bolid kosztuje 45-55 tys. euro. Koszt zakupu nowego pojazdu dla czterech zawodników to 52-72 tys. Do tego należy doliczyć cenę za wymienne płozy - komplet kosztuje 5-8 tys. euro (na sezon potrzeba trzech takich zestawów). Polacy startowali w Vancouver na niemieckim bobsleju seryjnej produkcji. Sam ich udział w igrzyskach był sukcesem, bo w naszym kraju nie ma toru bobslejowego. W czasie letnich przygotowań trenują w Spale. Aby potrenować w bobsleju jeżdżą do Norwegii. Bobslej dla czterech zawodników waży 230-250 kg. Prędkości uzyskiwane przez ten pojazd to 130-150 km/h. TOK





Tomasz Kuczyński Tomasz Kuczyński
źródło: Dziennik Zachodni

Komentarze (0)

avatar

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Wybierz kategorię