Fotoradary puchną na mrozie
Grzegorz Lisiecki
2010-02-08 00:07:28
Używane przez policjantów fotoradary Rapid mogą pracować tylko do temperatury -10 stopni Celsjusza. W czasie silnych mrozów kierowcy nie mają więc powodów, by obawiać się zdjęć i mandatów z przydrożnych masztów. Są one bowiem puste.
Radarowy miernik prędkości Rapid produkowany jest w gminie Ostrów Mazowiecka przez Zakład Urządzeń Radiolokacyjnych Zurad. Rapidy używane są przez komendy policji w całym kraju i są najpopularniejszym narzędziem do wyłapywania kierowców, którzy przekraczają dozwoloną prędkość. Nic dziwnego, bo ten fotoradar, który otrzymał m.in. wyróżnienie ministra spraw wewnętrznych i administracji za "walory użytkowe i ekonomiczne", ma sporo zalet - jest mały, prosty w obsłudze i tani w eksploatacji, bezawaryjny, a do tego wykazuje dużą dokładność w pomiarach. Ma jednak również i wadę - producent zaleca jego użytkowanie w temperaturze od -10 do maksymalnie +60 stopni Celsjusza. Oznacza to, że podczas niedawnych dwudziestostopniowych mrozów Rapidy nie mogły zostać wykorzystane przez funkcjonariuszy drogówki. Tak było między innymi w Katowicach, gdzie policjanci mają do dyspozycji dwa takie urządzenia.
- Stosujemy się do zaleceń producenta zamieszczonych w instrukcji obsługi i warunków legalizacji - przyznaje aspirant sztabowy Jacek Pytel, oficer prasowy katowickiej policji. - Dlatego Rapidów używamy wyłącznie wtedy, gdy temperatura nie spada poniżej -10 stopni. Gdy mróz jest większy, te fotoradary można umieszczać na specjalnych ogrzewanych masztach. Wówczas Rapidy mogą pracować do -30 stopni - dodaje Pytel.
W Katowicach jednak takich ogrzewanych masztów nie ma. Nasi policjanci rezygnują ze stosowania Rapidów w bardzo mroźne dni , bo w temperaturze poniżej -10 stopni Celsjusza ich odczyty mogą być błędne i nie mogą już robić zdjęć.
W tej sytuacji policjanci przerzucają się na wideorejestratory i "suszarki". Pierwsze zamontowane są w radiowozach, a drugie zawsze można co jakiś czas do radiowozu wnieść, by je ogrzać.
Z Rapidem czy bez, policjanci i tak łapią kierowców - pijanych i tych jeżdżących za szybko. Tylko w sobotę w województwie śląskim tych pierwszych zatrzymano 34. Doszło w tym dniu do 13 wypadków i 142 kolizji, w których rannych zostało 25 osób.
strona: 1 z 1