Jan Miodek "Podać w wątpliwość - poddać pod rozwagę"

Kiedy rozpocząłem poszukiwania i zacząłem studiować kod da Vinciego, naprawdę poddawałem w wątpliwość większość z teorii dotyczących Marii Magdaleny – czytam w jednym z kolorowych magazynów telewizyjnych.

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij
Kiedy rozpocząłem poszukiwania i zacząłem studiować kod da Vinciego, naprawdę poddawałem w wątpliwość większość z teorii dotyczących Marii Magdaleny – czytam w jednym z kolorowych magazynów telewizyjnych. Niepokój poprawnościowy na pewno wywołuje odmieniona postać „da Vinciego”, ugruntowaną tradycję ma bowiem jej niedeklinowanie, zwłaszcza że z historycznego punktu widzenia jest ona wyrażeniem przyimkowym: da Vinci – „z Vinci”.

Z reguły jednak człon da Vinci połączony jest z odmienionym imieniem: Leonarda da Vinci, Leonardem da Vinci, o Leonardzie da Vinci. Gdy imienia tego zabrakło, piszący Polak poczuł potrzebę fleksyjnego uruchomienia formy da Vinci, analogia zaś do postaci typu Verdiego, Rossiniego, Pavarottiego, Rossiego, Andreottiego, Maldiniego, Tottiego, Ambrosiniego, Montiniego, Lucianiego, Martiniego, Siriego, Crucittiego wydała mu się tutaj oczywista.
∨ Czytaj dalej


Warto jednak uszanować historię. Genialny artysta dla ludzi swojej epoki (a żył w latach 1452-1519) był Leonardem, potem dopiero – dla ściślejszego rozróżnienia – Leonardem z Vinci (tak jak nasi władcy byli najpierw i przede wszystkim Bolesławami, Władysławami, Kazimierzami czy Henrykami; określenia typu Chrobry, Śmiały, Krzywousty, Łokietek, Wielki, Brodaty, Pobożny są tworami sekundarnymi). Radzę więc wszystkim rodakom, by imiennego członu nie opuszczali i by go zawsze odmieniali (Leonarda, Leonardowi, Leonardem, o Leonardzie); historyczne wyrażenie przyimkowe da Vinci niech pozostaje w takim kształcie we wszystkich przypadkach gramatycznych.

W przytoczonym na początku dzisiejszego odcinka fragmencie jest poza tym bardzo rozpowszechniony błąd: „poddawałem w wątpliwość”. Czasowniki podać i poddać są, oczywiście, bardzo podobne fonetycznie, co zawsze grozi ortoepicznymi wypaczeniami. A że na dodatek absolutnie poprawne są takie liczne zwroty, jak np. poddać krytyce, poddać rewizji, poddać pod rozwagę, poddać pod dyskusję, poddać pod głosowanie, poddać przesłuchaniu, poddać oględzinom, poddać badaniu, poddać próbie, coraz większa liczba użytkowników polszczyzny – znów na zasadzie analogii – bez jakichkolwiek obaw tworzy zwrot „poddać w wątpliwość”.

Tymczasem w zgodzie z normą pozostaje tylko konstrukcja PODAĆ W WĄTPLIWOŚĆ, o czym informuję, a to podać – z jednym „d” – chciałbym wzmocnić stokrotnie!

Dopowiem, że czasownik podać znaczył także kiedyś tyle co „złożyć prośbę o coś” („Podałem się też o urlop dwudziestoośmiodniowy” – pisał jeszcze Władysław Reymont, który żył w latach 1867-1925), czego śladem są rzeczownik podanie (podanie o urlop, podanie o stypendium itp.) oraz zwrot podać się do dymisji – również często przybierający błędny kształt „poddać się do dymisji”.

Więc raz jeszcze na koniec: PODAJEMY coś w wątpliwość i PODAJEMY się do dymisji.
redakcja@dz.com.pl
źródło: Dziennik Zachodni

Komentarze (1)

avatar
avatar
rrrrrrr (gość)

nie pisze się " tylko " -- i co teraz grammar nazi? : P spoko, żartuje, fajnie że piszecie jak pisać poprawnie w tym trudnym jak cholera języku chociaż nie sądzę żeby udało wam się wyplenić formę "poddać w wątpliwość" too late - lepiej zaakceptujcie zmiane - logika języka na tym nie ucierpi bo "poddać coś w wątpliwość" czy "podać coś wątpliwość" są tak samo głupawą zbitką

Wybierz kategorię