1000 dni rządu Donalda Tuska

  • Dziennik Zachodni

Michał Karnowski

Już tysiąc dni rządzą nami Donald Tusk i jego ekipa. Jednak specjalnych obchodów nie będzie. - Naszą pracę podsumowujemy w rocznicę rządu, jutro pracujemy normalnie, premier ma kilkanaście spotkań - mówi nam rzecznik rządu Paweł Graś. Ale od podsumowań na 1000 dni trudno uciec. Bo jest jasne, że ten rząd jest na rozdrożu. Ma wszystko, większość sejmową, premiera, prezydenta. Słowem - pełnię władzy. Teraz musi powiedzieć czego chce.
Donald, musimy wreszcie położyć coś na stół - usłyszał premier na spotkaniu władz PO.
 fot. Marcin Obara.

- Priorytet mają dwie sprawy: reforma ochrony zdrowia, nad którą pracuje minister Ewa Kopacz. I dalsze uzdrawianie finansów publicznych, wprowadzenie hamulców wydatkowych, uniemożliwiających nie tylko temu, ale i kolejnym rządom zadłużanie Polaków - mówi Paweł Graś. Dodaje też, że to, co się jego zdaniem nie do końca udało, to odbiurokratyzowanie i deregulacja gospodarki. - Tu opór urzędniczy bywa silniejszy niż polityczna wola - mówi rzecznik rządu.

Graś przyznaje też, że bolesna dla PO była decyzja o podwyżce podatków, choć jego zdaniem, świadcząca o tym, że PO to pełna odpowiedzialność w trudnych sytuacjach, nawet za cenę obietnic wyborczych i ambicji. Podkreśla uchronienie Polaków przed kosztami kryzysu światowego.

Opozycja nie jest jednak tak wyrozumiała. Szef klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak mówi, że rząd na pozytywną ocenę zasługuje tylko w jednym obszarze - propagandy, której chce jeszcze więcej, dlatego ultra szybko sięga po media publiczne. - Poza tym mamy niespełnione, choć szczodrze składane, obietnice i ciąg kompromitacji. Takich jak rzekomy inwestor katarski dla polskich stoczni, którego nie ma do dziś, stocznie padły, ludzie stracili pracę - ocenia Błaszczak. I dorzuca, że nawet fundamentalna jego zdaniem, obietnica niepodnoszenia podatków, została złamana. - Jeszcze kilkanaście tygodni temu żyliśmy na rzekomo zielonej wyspie, dziś sięga się do naszych kieszeni, żeby załatać ukrywaną długo dziurę budżetową - mówi.

Ale tu rząd ma jedną odpowiedź: mieliśmy kryzys. Rzeczywiście, choć w 2007 roku zapowiadało się, że będzie dość łatwo - nie było. Rząd PO-PSL przyniósł obiecane uspokojenie nastrojów po rządach burzliwej koalicji PiS-LPR-Samoobrona, ale potem o spokoju nie było mowy. Z dużą siłą uderzyły w nas czynniki zewnętrzne. Najpierw potężny kryzys finansowy, związany z tym wzrost egoizmów państwowych w Unii Europejskiej, rzekoma epidemia grypy. Ostatnio smoleńska tragedia i śmierć dużej części elity państwowej, wreszcie trwające do dziś powodzie. I jako puenta - deficyt finansów publicznych i w efekcie podwyżka podatku VAT, owo wyrywanie platformerskiego serca, jak nazwał to Grzegorz Schetyna.

A przecież w 2007 roku Donald Tusk obiecał Polakom przede wszystkim władzę, której będzie można ufać. Użył tego słowa w swoim expose kilkadziesiąt razy. Świadomie. To będzie motto także całej naszej kadencji - mówił w Sejmie.

Czy dotrzymał słowa? Jeśli spojrzymy na sondaże opinii publicznej - tak. Choć rząd traci ostatnio nieco na popularności, wciąż dobre zdanie o gabinecie PO-PSL ma (wg CBOS) 43 procent z nas. W sondażach partyjnych PO deklasuje rywali. Sam premier ciągle lokuje się w pierwszej trójce polityków budzących największe zaufanie. Po trzech latach rządzenia - całkiem nieźle.

I trudno znaleźć polityka, który by tego nie doceniał. - Z punktu widzenia troski o zachowanie osobistej popularności Tusk radzi sobie nieźle. Gorzej z odpowiedzią na trudne wyzwania - zgryźliwie komentuje były SLD-owski premier Józef Oleksy. Jego partyjny kolega, Marek Wikiński, jest jeszcze ostrzejszy: - Świetni są tylko w propagandzie. Niech ten facet weźmie się wreszcie do roboty - mówi Wikiński w rozmowie z naszą gazetą.

Poczucie, że czas na konkrety jest tym silniejsze, że od 4 lipca Platforma ma pełnię władzy. I kilkaset dni na reformy. Głośno mówią o tym, choć przede wszystkim na zamkniętych posiedzeniach Platformy niektórzy jej działacze.

- Donald, musimy wreszcie położyć coś na stół - usłyszał premier na spotkaniu władz PO kilka dni temu.

Wideo

polecane: Flesz: Koniec świata jest blisko? Kilka już za nami...

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3