Mieszkańcy budynku przy ul. Piastów 10 w katowickim osiedlu Tysiąclecia protestują przeciwko budowie śmietnika, który ma stanąć nieopodal ich bloku. Stanisław Urbaniec, jeden z protestujących, zebrał podpisy ponad 60 ...

Mieszkańcy budynku przy ul. Piastów 10 w katowickim osiedlu Tysiąclecia protestują przeciwko budowie śmietnika, który ma stanąć nieopodal ich bloku. Stanisław Urbaniec, jeden z protestujących, zebrał podpisy ponad 60 lokatorów i skierował pisma do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiolgicznej oraz Spółdzielni Mieszkaniowej Piast stawiającej śmietnik.

Smród i hałas

- Walczymy o przeniesienie go w inne miejsce, wskazujemy konkretne możliwości. Niestety, spółdzielnia jest nieugięta - denerwuje się pan Stanisław.

Naprzeciwko bloku nr 10 spółdzielnia postawiła nowy wieżowiec, który lada dzień zostanie oddany do użytku. Dwa budynki przedziela chodnik. Właśnie przy tym chodniku, od strony nowego bloku, powstaje śmietnik przeznaczony dla mieszkańców wieżowca.
∨ Czytaj dalej

Mieszkańcy "dziesiątki" twierdzą, że miejsce na odpady stanie zbyt blisko ich okien, uniemożliwi im wietrzenie mieszkań, a nawet przebywanie na balkonach. "Jeśli korzystać z niego będzie ponad sto rodzin, nietrudno domyślić się, jakie zapachy będą towarzyszyć nam latem", czytamy w piśmie protestacyjnym. - Będzie smród, a do tego hałas, bo śmietnik na pewno będą regularnie przetrząsać okoliczni zbieracze i bezdomni - dodaje Stanisław Urbaniec.

Inna lokalizacja

Mieszkańcy wskazują też na nieszczęśliwe umiejscowienie śmietnika - przy samym chodniku, tuż przed zakrętem. - Przecież częściowo zasłoni wyjazd na ulicę - twierdzą.

Pan Urbaniec twierdzi, że w pobliżu nowego budynku jest wiele innych miejsc, w których można by postawić śmietnik. - Na przykład po drugiej stronie bloku numer dwanaście. Tam znajduje się przecież główne wejście, a dalej jest już tylko żywopłot i główna ulica Piastów - podpowiada. - Teraz przecież ja mam do tego śmietnika bliżej niż lokatorzy "dwunastki".

Zdaniem Jadwigi Pytoń, kierowniczki administracji osiedla Tysiąclecie Dolne, budowa śmietnika, tak jak każdej innej inwestycji, była konsultowana społecznie na zebraniach członkowskich spółdzielni. - Mamy pozwolenie na budowę, projekt spełnia wszystkie normy zapisane w Prawie budowlanym. Nie ma potrzeby, aby projektant musiał wprowadzać do niego jakiekolwiek zmiany - twierdzi kierowniczka.

Ale rozpieszczeni!

Zapewnia, że śmietnik będzie miał estetyczny wygląd i nikomu nie powinien przeszkadzać. Informuje też, że po drugiej stronie nowego bloku, tam, gdzie mieszkańcy chętnie przenieśliby śmietnik, ma w przyszłości powstać plac zabaw, a dla niego sąsiedztwo śmietnika nie byłoby najszczęśliwszym rozwiązaniem. Inwestycja jest zgodna z prawem, normy są spełnione - to oczywiste fakty. W przeciwnym razie inwestor nie dostałby pozwolenia na budowę. Ale co z zasadami współżycia społecznego, z wnioskami mieszkańców? - Mamy rozpieszczonych mieszkańców - uśmiecha się pani Jadwiga. - Wiadomo, że nigdy nie zadowolimy wszystkich.




Co mówią przepisy
Zgodnie z Rozporządzeniem ministra infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, odległość miejsc na pojemniki i kontenery na odpady stałe powinna wynosić co najmniej 10 metrów od okien i drzwi do budynków z pomieszczeniami przeznaczonymi na pobyt ludzi oraz co najmniej trzy metry od granicy z sąsiednią działką. Zachowanie odległości od granicy działki nie jest wymagane, jeżeli osłony lub pomieszczenia stykają się z podobnymi urządzeniami na działce sąsiedniej. W przypadku przebudowy istniejącej infrastruktury, odległości te mogą być pomniejszone, jednak nie więcej niż o połowę – po uzyskaniu opinii państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego. Odległość miejsc na pojemniki i kontenery na odpady stałe nie powinna wynosić więcej niż 80 metrów od najdalszego wejścia do obsługiwanego budynku mieszkalnego wielorodzinnego, zamieszkania zbiorowego i użyteczności publicznej. Wymaganie to nie dotyczy budynków na terenach zamkniętych.

Zsypy jako relikt
Od początku lat 90. ubiegłego wieku ze względów sanitarnych w blokach nie umieszcza się już zsypów, które dziś są przez architektów postrzegane jako relikt komunizmu. Jadwiga Pytoń, kierowniczka administracji osiedla Tysiąclecie Dolne w Katowicach, przyznaje, że próbowała wyeliminować zsypy w kilku blokach osiedlowych budowanych wcześniej. Niestety, bezskutecznie, ponieważ na śmietniki poza budynkiem nie zgodziła się większość lokatorów. Jedynie ci, których mieszkania znajdują się w sąsiedztwie zsypów, chętnie by się ich pozbyli, bo przeszkadzają im nieprzyjemne zapachy i mają dosyć nieustannego rumoru, który towarzyszy wysypywaniu śmieci. Bolączką blokowych zsypów jest nie tylko ich zły stan sanitarny, ale też notoryczne zapychanie śmieciami, z których część – ze względu na gabaryty – należy umieszczać w kontenerach przed blokiem.

Sonda

Jaki jest największy grzech PKP?

Zobacz koniecznie

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij