Wybierz region

Wybierz miasto

    Kidoń - portrecista śląskich elit

    Autor: Stanisław Bubin

    2009-04-22, Aktualizacja: 2009-04-22 07:30 źródło: Dziennik Zachodni

    O malarzu Józefie Kidoniu usłyszałem po raz pierwszy kilka dni temu. Pewnie bym nigdy nie usłyszał, gdyby nie najnowsza wystawa w Muzeum Historii Katowic.

    O malarzu Józefie Kidoniu usłyszałem po raz pierwszy kilka dni temu. Pewnie bym nigdy nie usłyszał, gdyby nie najnowsza wystawa w Muzeum Historii Katowic.

    Artysta, który przed wojną wystawiał swoje obrazy w wielu miastach Polski, m.in. we Lwowie, Warszawie, Łodzi, Katowicach i Bydgoszczy, o którym szeroko pisała ówczesna prasa, współcześnie jest zupełnie nieznany.

    Muzeum przy ulicy Szafranka po wielu miesiącach przygotowań udostępniło nam pierwszą po wojnie wystawę obrazów Józefa Kidonia. To jednocześnie największa prezentacja jego prac malowanych na Śląsku, jako że Kidoń przez 12 lat, od 1927 do 1939 roku, mieszkał w Katowicach. Rzecz jasna ta pierwsza odsłona jego życia i twórczości nie rozświetla wszystkich tajemnic biografii artysty, lecz bez wątpienia wprowadza Kidonia ponownie na salony, co należało mu się od dawna.

    - Prezentujemy 65 jego obrazów, z tego 47 ze zbiorów własnych - mówi Ewelina Krzeszowska z działu sztuki Muzeum Historii Katowic. - To zaledwie część z jego bogatego, liczącego kilkaset prac dorobku. Liczymy jednak na to, że rozgłos, jaki będzie towarzyszył tej wystawie, spowoduje, że zgłoszą się do nas kolejni posiadacze portretów Kidonia z całej Polski. Dlatego i w monografii, i w salach wystawowych tak mocno eksponujemy malarski podpis, żeby ludzie, którzy mają obrazy spod jego pędzla uświadomili sobie, że posiadają prace jednego z najwybitniejszych przedwojennych portrecistów.

    Józef Kidoń urodził się 9 marca 1890 roku w Rudzicy koło Bielska. O jego młodości w Księstwie Cieszyńskim, pod zaborem austriackim, nie wiemy nic. Z księgi parafialnej wiadomo tylko, że jego ojcem był Franciszek Kidoń, a matką Matylda z domu Kermel. On sam w późniejszych latach we własnoręcznie napisanym życiorysie stwierdził lakonicznie, że oboje byli ubodzy.

    - Na temat Kidonia nie ma żadnych opracowań, a w specjalistycznej literaturze spotyka się nieliczne drobne wzmianki. W zbiorach prywatnych zachowało się trochę obrazów, zdjęć, listów i kartek okolicznościowych. W Muzeum Historii Katowic, oprócz kilkudziesięciu prac artysty, mamy też księgę zawierającą reprodukcje jego obrazów, wycinki z prasy i katalogi wystaw - mówi Ewelina Krzeszowska.

    Życiorys artysty rozpoczyna w 1910 roku we Lwowie. Kidoń wspomina o 4-letniej nauce malarstwa w Wolnej Akademii Sztuki pod kierunkiem Stanisława Kaczora Batowskiego i Ludwika Kwiatkowskiego. W czasie I wojny światowej, jako oficer armii austriackiej i malarz wojskowy, przebywał koło Triestu i wykonywał rysunki dla prasy. Po wojnie powrócił do Lwowa. Pierwszą indywidualną wystawę miał w 1921 roku w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych.

    - W 1922 roku na zaproszenie ambasadora angielskiego, Maxa M%FCllera i jego żony, przeniósł się do Warszawy. Z ówczesnych doniesień prasowych możemy wnioskować, że szczególną popularnością cieszył się namalowany przez Kidonia portret marszałka Józefa Piłsudskiego. Artysta portretował w tym czasie także dyplomatów z kilku ambasad, m.in. japońskiej, szwedzkiej i amerykańskiej - informuje Ewelina Krzeszowska.

    Sławę zdobył jednak jako twórca wizerunków kobiet, umiejętnie dostosowując manierę i kolorystykę do osób, które przedstawiał. Kobiety uwieczniał pastelami, niekiedy tło podmalowując akwarelami. W ich portretach widać lekkość i finezję stylu art d%E9co. Fryzury, stroje i dodatki zgodne są z modą lat 20. i 30. Panie wdzięcznie pozują, rzucają zalotne spojrzenia. To dekoracyjne i barwne malarstwo podobało się wtedy i podoba się teraz. Może teraz nawet bardziej, bo włącza się tęsknota za czasem minionym.

    W portretach męskich Kidoń nawiązywał najczęściej do tradycji portretu reprezentacyjnego, opartego na wąskiej gamie złamanych barw, z przewagą brązów, ugrów i czerni. - Kidoń tworzył zamaszystymi pociągnięciami pędzla. Nie zagłębiał się w szczegóły, uwagę skupiał na twarzy, przede wszystkim zaś na oczach. Artystę chwalono w recenzjach za umiejętność oddawania różnych stanów psychiki portretowanych osób - dodaje Ewelina Krzeszowska.

    W kwietniu 1927 r. miał pierwszą indywidualną wystawę w Katowicach. Przy tej okazji poznał znanego śląskiego malarza i działacza Stanisława Ligonia. Wtedy prawdopodobnie zrodził się pomysł założenia Związku Artystów Plastyków. W tym samym roku Kidoń sprowadził się na stałe do Katowic i zamieszkał przy ulicy Wita Stwosza 5.

    Związek Zawodowy Artystów Plastyków na Śląsku zarejestrowany został w kwietniu 1929 roku. Prezesem został Ligoń, a Kidoń wszedł do zarządu. Zrzeszał on ok. 40 artystów. Jedną z największych inicjatyw ZZAP na Śląsku było zorganizowanie w gmachu Urzędu Wojewódzkiego ogólnopolskiej Wystawy Sztuki Religijnej w 1931 r.

    Kidoń sportretował w tym czasie wiele osób z najwyższych sfer, m.in. wojewodę Michała Grażyńskiego, wicewojewodę Tadeusza Saloniego i jego żonę, prezydenta miasta Alfonsa Górnika, prezesa Urzędu Kontroli Państwowej Andrzeja Bajdę, podinspektora policji śląskiej Józefa Jeziorskiego, autorkę tekstów piosenek Krystynę Wnukowską-Liersz, a także Stefanię Kowalską, żonę znanego chirurga Władysława Kowalskiego. Na osobną uwagę zasługują też portrety dwóch żon artysty: Teofili Kopanickiej (zdrobniale nazywał ją Li), rzeźbiarki ze Stanisławowa (ślub w 1922 r.) oraz poślubionej w 1953 roku Julii Grabek z Krakowa (zdrobniale Juliet).

    W 1939 r. Józef Kidoń wyjechał do Lwowa. Okres wojny spędził częściowo w Warszawie, częściowo w Krakowie. Po wojnie, w 1949 r., przeniósł się na stałe do Warszawy. W tym czasie wystawiał obrazy w ramach grupy Polskich Artystów Niezależnych. W 1950 r. został członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków. W 1956 r. współtworzył Ogólnopolską Grupę Zachęta, z którą wystawiał przez kolejne lata. Mimo kłopotów ze zdrowiem, był człowiekiem twórczym do końca swoich dni. Zmarł 10 marca 1968 r. i pochowany został na Powązkach.



    Szczegóły o wystawie



    Wystawę portretów Kidonia w Muzeum Historii Katowic będziemy mogli podziwiać do 17 maja.

    Muzeum mieści się przy ul. Józefa Szafranka 9 w Katowicach. Czynne wt. i czw. 10.00-15.00, śr. i pt. 10.00-17.30, sob. i niedz. 11.00-14.00. Bilety kosztują 6 zł normalny, 3 zł ulgowy, 10 zł rodzinny.

    Strona internetowa - www.mhk.katowice.pl.

    Więcej na temat: 

    Sonda

    Czy uważasz, że właściciele i administratorzy budynków, ktorzy nie odśnieżaja chodników wzdłuż swoich posesji powinni płacić wysokie kary?

    • Zdecydowanie tak (69%)
    • Nie, chodniki to nie ich problem (23%)
    • Nie mam na ten temat zdania (7%)