Wybierz region

Wybierz miasto

    GKS Tychy - Stoczniowiec Gdańsk 4:3

    Autor: JERZY GOŚCIŃSKI

    2000-12-22, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24 źródło: Dziennik Zachodni

    Osłabiona kadrowo drużyna GKS Tychy nie bez kłopotów pokonała ostatni w tabeli zespół z Gdańska. Losy spotkania rozstrzygnęły się w pierwszych dwóch tercjach.

    Osłabiona kadrowo drużyna GKS Tychy nie bez kłopotów pokonała ostatni w tabeli zespół z Gdańska. Losy spotkania rozstrzygnęły się w pierwszych dwóch tercjach.

    Miejscowi zmuszeni byli w tym meczu do ataku gdyż trzech obrońców z podstawowych składu nie mogło wystąpić z powodu kontuzji. Ponadto bramkarz GKS-u Mariusz Kieca po wtorkowym meczu z Polonią został zawieszony przez WGiD PZHL. Nic dziwnego, że już po 5 minutach było 2:0 dla gospodarzy. W trzeciej minucie Leosz Pipa zmienił lot krążka po strzale Dariusza Garbocza natomiast 120 sekund później Andrzej Wawrzonkowski strzelił bramkę po otrzymaniu dokładnego podania od Jurija Karatajewa.

    - To, że gospodarze wyszli na lód osłabieni nie zmobilizowało wcale moich zawodników. Wręcz przeciwnie pomyśleli sobie, że będzie łatwiej i efektem tego rozluźnienia były te bramki. Ponadto prześladuje nas
    fatum, że w pierwszych minutach każdego meczu tracimy gole -
    powiedział trener gości Mieczysław Nahuńko.

    Braki w obronie GKS-u dały znać o sobie w 15 minucie kiedy Wiktor Szariton miał bardzo dużo czasu, by pokonać zastępującego Kiecę Arkadiusza Sobeckiego. Na szczęście dla miejscowych mający dużo ochoty do gry Karatajew po indywidualnej akcji tuż przed zakończeniem pierwszej tercji strzelił trzeciego gola dla gospodarzy.
    Ten fakt wpłynął uspokajająco na tyszan, którzy w ciągu 31 sekund drugiej odsłony pozwolili wbić sobie dwie bramki. Ich autorami byli Bartosz Leśniak i Roman Skutchan.

    - Po tym meczu doszedłem do wniosku, że skrzydłowych trzeba uczyć obrony. Mamy dużo problemów ale nadchodzącą przerwę wykorzystamy na poprawę organizacji gry - powiedział szkoleniowiec GKS-u Siergiej Wojkin.

    W odpowiedzi gospodarze przeprowadzili ładną akcję, po której atomowym strzałem Sławomira Pietrzaka bramkarza Stoczniowca pokonał Igor Adamczik.

    W ostatniej tercji goście starali się doprowadzić do rezultatu remisowego ale bardzo dobrze spisywał się zastępujący Kiecę młody Sobecki.
    - Trzeba być na to przygotowanym że kiedyś trzeba będzie zastąpić pierwszego bramkarza. Co prawda dostałem tą szansę dopiero po 30 meczach, ale postaram się jak najlepiej wykorzystać. W końcu po to się trenuje - stwierdził po meczu bramkarz gospodarzy.

    l GKS Tychy - Stoczniowiec Gdańsk 4:3 (3:1, 1:2, 0:0). Bramki dla GKS-u: Leosz Pipa (3), Andrzej Wawrzonkowski (5), Jurij Karatajew (20), Igor Adamczik (30); dla Stoczniowca: Wiktor Szariton (15), Bartosz Leśniak (27), Roman Skutchan (28). Kary: GKS - 10 minut; Stoczniowiec - 8 min. Widzów: 1000.

    TYCHY: Sobecki - Garbocz, Sosiński, Wawrzonkowski, Karatajew, D. Adamczik - Kuczera, Trzóbek, Kotoński, I. Adamczik, Pipa - Mejka, Burzydło, Noga, Copija, Tabaka oraz Gurazda, Więckowski.

    Sonda

    Czy uważasz, że właściciele i administratorzy budynków, ktorzy nie odśnieżaja chodników wzdłuż swoich posesji powinni płacić wysokie kary?

    • Zdecydowanie tak (69%)
    • Nie, chodniki to nie ich problem (23%)
    • Nie mam na ten temat zdania (7%)