Wybierz region

Wybierz miasto

    Baron, skazaniec, wybraniec?

    Autor: JACEK DEREK

    2003-01-24, Aktualizacja: 2004-12-17 23:46 źródło: Dziennik Zachodni

    To prawda, że w ostatnich latach Jarosław Klima nie pełnił funkcji publicznych. Dlatego wiele osób zastanawia się, dlaczego zaproponowano mu tak eksponowane stanowisko.

    To prawda, że w ostatnich latach Jarosław Klima nie pełnił funkcji publicznych. Dlatego wiele osób zastanawia się, dlaczego zaproponowano mu tak eksponowane stanowisko.

    - Wiem o nim tyle, co przeczytałem w gazetach - mówi Kazimierz Grajcarek, przewodniczący sekretariatu górnictwa i energetyki NSZZ "Solidarność".

    Mylą się ci, którzy uważają, że Jarosław Klima to polityczny outsider. Wywodzi się bowiem ze środowiska władzy lat 80. Jest rybniczaninem. Rocznik 1948. Jego ojciec był długoletnim prezesem WSS "Społem" w Rybniku. W tym mieście chodził do Szkoły Podstawowej nr 8, a potem do Liceum Ogólnokształcącego. Przyjaciele Klimy dodają: ukończył to samo liceum co kardynał Bolesław Kominek, metropolita wrocławski, abp Damian Zimoń, metropolita katowicki oraz znany pianista Piotr Paleczny.

    - Jarek to człowiek konsekwentny i przewidujący - mówi Krzysztof Dublewski, szkolny kolega Klimy, renowator w Muzeum w Rybniku, szef koła Związku Polskich Artystów Plastyków. - W roli szefa umie zachować równowagę między surowością a sprawiedliwym osądem ludzi.
    Klima ukończył Akademię Ekonomiczną w Katowicach. Pracował w kopalni "Chwałowice", co można uznać za jego jedyny zawodowy związek z górnictwem. Dla jednych to zarzut, dla innych dobra rekomendacja.

    - Świeża krew przyda się tej branży - zauważa Zbyszek Zaborowski, poseł SLD.

    Jarosław Klima pod koniec lat 70. wstąpił do Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej. Był przewodniczącym katowickiego Zarządu Wojewódzkiego tej organizacji.

    - Poznaliśmy się w ZSMP na przełomie lat 70. i 80. - wspomina Andrzej Szarawarski, wtedy działacz tej organizacji, dziś sekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu, poseł SLD.

    Niewiele osób chce rozmawiać o latach 80. i karierze Klimy. Jeśli cokolwiek mówią na ten temat, to ograniczają się do fasadowych wypowiedzi. Wątpliwości nie chciał rozwiać również sam prezes Kompanii Węglowej, który odmówił rozmowy uznając, że jeszcze jest za wcześnie, aby powiedzieć coś na swój temat. Osoby z grona jego przyjaciół wolą kreować nowego prezesa na finansistę, tak jakby było coś złego w tym, że przewodził kiedyś socjalistycznej organizacji. Oględnie mówi się o tym, że Klima był radnym Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach. Pracując w Najwyższej Izbie Kontroli w Katowicach, sprawował nadzór nad powołaną po wprowadzeniu stanu wojennego Inspekcją Robotniczo-Chłopską, która miała walczyć z korupcją. IRCh-a nie cieszyła się dobrą sławą, gdyż jej kontrolerzy sprawdzali sklepy i zakłady pracy bez żadnego pojęcia o zasadach kontroli.

    - Byłem przeciwko powoływaniu IRCh-y - mówi Kazimierz Zarzycki, p.o. szefa śląskiego SLD. - To było niedobre rozwiązanie, ale chodziło o wprowadzenie jakiejś zasady sprawiedliwości społecznej. Klima nadzorował IRCh-ę tylko formalnie, gdyż inspekcję włączono do NIK-u. On był wtedy jej wicedyrektorem. Nie narobił jednak jakichś głupstw. Nie radykalizował. Klima to człowiek prawy i dobrze przygotowany do pełnienia funkcji prezesa kompanii.

    Do początku lat 90. Klima pracował w NIK-u. Po nastaniu III Rzeczpospolitej został dyrektorem oddziału ,Prosper Banku" w Rybniku.

    - Pracował do późnego wieczora - mówi Krzysztof Dublewski. - Słynął z tego, że nie lubił zwalniać ludzi. Prywatnie zlecał mi czasami namalowanie obrazu do swojego gabinetu. Lubił Włochy i dlatego najczęściej były to pejzaże włoskie.

    Jarosław Klima musiał jednak bywać w środowisku związanym z lewicową władzą, skoro wtedy, gdy rozpoczęły się rządy Waldemara Pawlaka, mówiło się, że być może zostanie wojewodą katowickim. Stanowisko to objął jednak Eugeniusz Ciszak, który miał większe poparcie ludowców. Z "Prosper Banku" w 1998 roku Klimę wyciągnął Tadeusz Wnuk, wtedy prezes, a dziś dyrektor zarządzający Górnośląskiego Banku Gospodarczego w Katowicach, bezpartyjny senator, związany z lewicą.

    - Ściągnąłem go do GBG, gdyż uważam go za dobrego organizatora, konsekwentnego w działaniu i człowieka o otwartym umyśle - mówi Tadeusz Wnuk.

    W GBG Jarosław Klima kierował tzw. obszarem klientów instytucjonalnych, zajmując się m.in. kredytowaniem górnictwa. Gdy pod koniec zeszłego roku zaczęto mówić o roszadach personalnych w tej branży, nazwisko Klimy zaczęło się powtarzać.

    - Rekomendowałem go - mówi senator Wnuk. - Zna Śląsk i ma 11-letnią praktykę bankową.

    - Nie sądzę, aby bankowiec był najlepszym szefem od górnictwa - mówi Bolesław Piecha, poseł Prawa i Sprawiedliwości z Rybnika. - Poza tym nie znam finansowych osiągnięć pana Klimy.

    Jednak większość osób twierdzi, że branżą nie musi wcale zarządzać ktoś, kto jest z nią związany.

    - Nominacja Klimy oznacza wybór wariantu rządzenia górnictwem przez osobę z zewnątrz - mówi prof. Zbigniew Messner, premier z lat 80. - To "cywil", nie ma złych nawyków, ale ma ogólne rozeznanie. Ryzyko jednak zawsze istnieje.

    - Dziś bardziej szuka się pieniędzy niż węgla - mówi Marian Gustek, wiceminister górnictwa i energetyki w latach 1980-1987. - Trzeba to jednak robić z głową. Wiele zależy od tego, czy prezes dobierze sobie kompetentnych ludzi, czyli inżynierów górnictwa. Ekonomia to nie wszystko. Zamknięcie kopalń wiąże się przecież z bezrobociem.
    Andrzej Szarawarski broni nominacji Jarosława Klimy, ale nie ukrywa, że rola prezesa w obecnej sytuacji górnictwa będzie bardzo trudna.

    - To nie posada węglowego barona, ale skazańca, który zamieni się w wybrańca losu, jeśli mu się uda - mówi Szarawarski. - Chodzi o to, aby zbudować taki podmiot, który funkcjonowałby bez publicznych pieniędzy.

    Jakie są szanse prezesa Klimy na przeprowadzenie restrukturyzacji górnictwa?

    - Nic nadzwyczajnego nie zrobi, gdyż jest uzależniony od rządu - mówi Kazimierz Grajcarek. - Źle wróżę górnictwu, ale nie dlatego, że prezesem kompanii został Klima.

    Sonda

    Czy uważasz, że właściciele i administratorzy budynków, ktorzy nie odśnieżaja chodników wzdłuż swoich posesji powinni płacić wysokie kary?

    • Zdecydowanie tak (69%)
    • Nie, chodniki to nie ich problem (23%)
    • Nie mam na ten temat zdania (7%)