RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Katowice » Polacy chcą uciekać z Wysp na antypody

Polacy chcą uciekać z Wysp na antypody

2009-02-21, Aktualizacja: 2009-02-21 00:45

Dziennik Zachodni Tomasz Ł.Rożek

Marcin Studniarczyk stwierdził, że ma już serdecznie dość Wielkiej Brytanii. Choć do Londynu wyjechał trzy lata temu i wciąż jeszcze nieźle zarabia jako projektant stron internetowych, coraz poważniej zastanawia się nad ...
Marcin Studniarczyk stwierdził, że ma już serdecznie dość Wielkiej Brytanii. Choć do Londynu wyjechał trzy lata temu i wciąż jeszcze nieźle zarabia jako projektant stron internetowych, coraz poważniej zastanawia się nad wyjazdem.

- Wszystko przez kryzys - mówi krótko. To on spowodował, że każdy musi liczyć się z tym, że jak nie dziś, to jutro może stracić pracę. - A nowej nie znajdzie się szybko albo i wcale - opowiada Marcin.

Nie zamierza jednak wracać do Polski, gdzie wynagrodzenia są niższe niż w krajach Zachodu, a złoty jest niestabilny. Zastanawia się nad wyjazdem do Australii. Podobnie jak on myśli już coraz więcej Polaków z najnowszej emigracji, mieszkających w Zjednoczonym Królestwie i Irlandii - a jest ich tam ok. 1,2 mln.

Według najnowszego raportu portalu Money.pl niemal 60 proc.
∨ Czytaj dalej
chce uciec z pogrążonych w recesji Wysp. Najwięcej, bo 17,4 proc. z nich - czyli ponad 200 tysięcy - chciałoby wyjechać do Australii, 13,4 proc. do Norwegii, a prawie 6,7 proc. jako idealny kraj dla imigrantów wskazuje Kanadę.

Szczególne zainteresowanie Australią potwierdzają informacje portalu Global Visas, który śledzi zmiany w przepisach wizowych. Według ekspertów w ostatnim kwartale 2008 r. aż o 70 proc. wzrosła liczba Polaków z Wysp, którzy pytali o możliwość migracji na antypody.

Według prof. Krystyny Iglickiej, badaczki emigracji z Centrum Stosunków Międzynarodowych, Australia kojarzy się przede wszystkim z bezpieczeństwem i dobrobytem i jest to jeden z nielicznych krajów na świecie opierający się światowemu kryzysowi. Australijski system bankowy od dawna obwarowany był licznymi regulacjami, dzięki czemu instytucje finansowe nie udzielały pochopnie pożyczek firmom i osobom prywatnym. Międzynarodowy Fundusz Walutowy stwierdził jesienią ubiegłego roku, że australijska gospodarka nie tylko przetrwa międzynarodowy kryzys gospodarczy, ale w perspektywie kilku lat wciąż będzie rosła.

- Ale Polaków skuszą przede wszystkim dwie rzeczy - wysokie zarobki i niskie ceny nieruchomości - podkreśla Paweł Iwanowski z wrocławskiej firmy Perfect, która organizuje kursy językowe w Australii.

Wysokie pensje nie są mitem - lekarz specjalista pierwszego stopnia na prowincji zarobi równowartość 14-15 tys. zł, a inżynier - 20 tys. zł. Kucharz czy piekarz w małym mieście jest w stanie miesięcznie zarobić równowartość 8-9 tys. zł.

Rząd w Canberze szuka m.in. inżynierów, księgowych, architektów, specjalistów branży IT i lekarzy.

Polacy, by tam legalnie pracować, muszą wykazać się odpowiednimi kwalifikacjami i doświadczeniem, biegle posługiwać się językiem angielskim i mieć mniej niż 45 lat. A polscy lekarze muszą nostryfikować swoje dyplomy, co trwa średnio dwa lata.

Szczęście dopisało Joannie i Jakubowi Kozakiewiczom. Ona w Polsce nie miała pracy, on był informatykiem. Cztery lata temu osiedli w Melbourne. Joanna pracuje w biurze, Jakub w prywatnej firmie informatycznej. - Żyjemy spokojnie, bez stresów i obaw o jutro - mówią.

Sonda

Czy Śląsk jest gotowy na autonomię?