Ponad trzysta osób bawiło się na sobotnim "Pow Wow", czyli Festiwalu Muzyki i Tańca Indian Ameryki Północnej. Impreza odbyła się w Katowicach po raz szósty.
Tym razem indianiści, bo tak nazywają się miłośnicy kultury Indian, prezentowali swoje umiejętności w hali AWF przy ul. Raciborskiej. W ubiegłym roku festiwal odbył się w nowej hali AWF przy ul. Mikołowskiej. - Zmiana lokalizacji wynikała z dwóch powodów - mówi Bogdan Płonka, pomysłodawca i organizator "Pow Wow". - Po pierwsze, nowa hala była zajęta. Po drugie, chcieliśmy bardziej zintegrować uczestników festiwalu z publicznością i to nam się udało. Sala przy Raciborskiej jest bowiem znacznie mniejsza.
Oprócz tańców i muzyki, widzowie mogli również obejrzeć dwie wystawy. Jedna dotyczyła historii polskiego "Pow Wow" w plakacie.
Drugą ekspozycję tworzyło rękodzieło indiańskie. Tym razem motywem przewodnim była torba wyrabiana z surowej skóry. Ponadto, jak co roku, odbyła się giełda wyrobów indiańskich. - Powoli z aczynam już myśleć nad kolejną edycją imprezy. Na pewno za rok pojawią się nowe elementy, bo festiwal musi się zmieniać i za każdym razem prezentować nowe treści - zapowiada Płonka.